Autotrzęsienie na świecie

Andrzej Kublik, AP
30.03.2009 20:33
A A A Drukuj
Rick Wagoner, dotychczasowy szef General Motors GM
- General Motors i Chryslerowi nadal grozi bankructwo - ostrzegł wczoraj prezydent USA Barack Obama. Na żądanie Białego Domu ustąpił dotychczasowy szef GM, a w Europie do dymisji podał się prezes Peugeot-Citroën. W Rosji Putin obiecał prawie 1 mld dol. pomocy producentowi Ład, by ochronić firmę przed plajtą.
Nadszedł sądny dzień dla General Motors i Chryslera, gigantów amerykańskiego przemysłu samochodowego. Do końca marca koncerny te miały przedstawić rządowi USA, w jaki sposób chcą przekształcić się w firmy zdolne do dalszej konkurencji w światowej branży motoryzacyjnej i spłaty pożyczek z pieniędzy podatników.

Pod takim warunkiem pod koniec zeszłego roku GM i Chrysler dostały od odchodzącego prezydenta George'a W. Busha 17,4 mld dol. ratunkowych kredytów, dzięki którym uniknęły plajty. Obecny prezydent USA Barack Obama miał ocenić, czy plany koncernów zasługują na dalsze wsparcie przez rząd, czy też należy zażądać natychmiastowego zwrotu pożyczek, doprowadzając koncerny do upadku.

- Nie możemy pozwolić, aby nasz przemysł samochodowy po prostu zniknął. To filar naszej gospodarki, który podtrzymuje marzenia milionów ludzi. Ale nie możemy dłużej tolerować złych decyzji. I nie możemy uzależnić przetrwania motoryzacji od nieskończonego dopływu dolarów z podatków - powiedział wczoraj Obama. Nie zostawił suchej nitki na planach GM i Chryslera, które jego zdaniem nie usprawiedliwiają pompowania w te firmy miliardów dolarów państwowych pieniędzy. W zamian za taką pomoc, bez której koncerny nie przeżyją, prezydent USA zażądał "bolesnych ustępstw" od wierzycieli koncernów i ich pracowników. I natychmiast zaczął dyktować warunki koncernom.

Na żądanie Białego Domu do dymisji podał się wczoraj szef GM Rick Wagoner. Ten menedżer, który utrzymał GM na powierzchni przez ostatnie burzliwe lata, stał się w ten sposób symbolicznym kozłem ofiarnym złych decyzji, które Obama wypomniał koncernom. Nowym szefem GM został Fritz Henderson odpowiedzialny dotąd za bieżącą działalność koncernu. W GM zmiana na szczytach władzy była tajemnicą poliszynela, bo o zastąpieniu Wagonera przez Hendersona słyszeliśmy już kilka tygodni temu. W uzgodnieniu z rządem USA zostanie wymieniona reszta zarządu koncernu.

W ciągu 60 dni nowy szef GM ma przedstawić kolejny plan sanacji firmy, a w tym czasie będzie dostawać pieniądze od rządu USA. Ile? Nie ujawniono.

Jeszcze bardziej musi się spieszyć Chrysler. W ciągu 30 dni koncern ten ma sfinalizować porozumienie o sprzedaży 35 proc. swoich akcji Fiatowi. Kiedy mariaż z włoskim koncernem dojdzie do skutku, Chrysler dostanie od Waszyngtonu 6 mld dol. dodatkowej pomocy.

A jeśli koncerny nie spełnią żądań Obamy? Wtedy Biały Dom może się zdecydować na ogłoszenie kontrolowanego bankructwa koncernów - zapowiedział Obama. Aby kierowcy nie przestali kupować aut koncernów zagrożonych bankructwem, rząd USA przejął obowiązki z tytułu gwarancji wobec nabywców nowych samochodów. Rząd przygotuje też system premii dla nabywców nowych aut oddających na złom stare pojazdy - wzorem wielu państw UE.

Zapowiedzi Obamy wywołały zamieszanie na rynkach finansowych. Ryzyko bankructwa wielkich amerykańskich koncernów przeraziło inwestorów. To groziłoby niekontrolowanym upadkiem wielu innych firm, wzrostem bezrobocia i pogłębieniem recesji. W dół poleciały główne indeksy giełdy w Nowym Jorku, a Dow Jones - główny wskaźnik na Wall Street - spadł aż o 3,5 proc. Kurs akcji GM spadał wczoraj rano aż o 20 proc.

Plany Obamy odbiły się też na giełdach w Europie. Kurs akcji Fiata spadł o 7,6 proc. Dlaczego? Bo żądania prezydenta USA niosą wielkie ryzyko dla włoskiego koncernu, który musi kupić akcje Chryslera, zanim ten mariaż dostanie wsparcie od Waszyngtonu. A koncern z Turynu tydzień temu zapowiadał, że nie chce się obarczać długami Chryslera.

Giełdą w Paryżu wstrząsnęły wczoraj zmiany na szczytach koncernu Peugeot-Citroën (PSA). Kurs jego akcji spadł o 3,3 proc. po ogłoszeniu rezygnacji prezesa Christiana Streiffa, który kierował PSA przez ostatnie dwa lata. Od czerwca fotel prezesa PSA zajmie Philippe Varin, który obecnie jest dyrektorem generalnym brytyjsko-holenderskiego koncernu metalurgicznego Corus.

Problemy ma także rosyjska motoryzacja. W tym roku Rosjanie mogą kupić nawet o 60 proc. aut mniej niż w 2008 r. - zapowiedział wczoraj minister przemysłu Rosji Wiktor Christienko. W szczególnie kiepskiej sytuacji znalazł się AwtoWAZ, największy rosyjski koncern motoryzacyjny znany z produkcji Łady. Na początku roku AwtoWAZ na wiele tygodni wstrzymał produkcję aut, bo najpierw nie było na nie chętnych, a potem firma nie miała na spłaty długów u kooperantów.

Wczoraj premier Władimir Putin zapowiedział, że AwtoWAZ dostanie 750 mln dol. nieoprocentowanych pożyczek, dwa i pół razy więcej, niż wynosi ustawowy limit pomocy dla rosyjskich firm. Dodatkowo na wniosek Putina państwowe banki przyznają firmie kolejne ćwierć miliarda dolarów tanich kredytów, a "na własną rękę" AwtoWZA pożyczy od państwowych banków jeszcze ok. 200 mln dol. Ponad 400 mln dol. pomocy dostanie producent ciężarówek Kamaz, a po ponad 100 mln dol. - koncern GAZ i firma Sollers, rosyjski partner Fiata.

Putin chwalił AwtoWAZ, że nie sprawia mu takich problemów jak GM Barackowi Obamie. - W AwtoWAZ nie było masowych zwolnień. A GM zwolnił 34 tys. pracowników - powiedział wczoraj premier Rosji. I w dodatkowym geście poparcia Putin zapowiedział, że kupi terenowe auto Niva produkowane przez... spółkę GM i AwtoWAZ.

    Podziel się

    Dodaj swój komentarz:
    Autor:
    Login / Pseudonim: Hasło:
    Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
    | Załóż konto
    Komentarz:
    2012, 40 550 PLN
    2012, 74 490 PLN
    2012, 38 290 PLN