Brakuje maluchów

Polscy dealerzy samochodów biją na alarm. Brakuje im nowych, małych aut. Powód? Wykupuje je "zagranica"
Po wprowadzeniu u naszych sąsiadów premii do złomowanych aut, salony samochodowe przeżywają najazd klientów. Największym wzięciem cieszą się auta małe i stosunkowo tanie.

Producenci wznowili wygaszoną w związku z kryzysem produkcję, a nawet ją podnieśli. Zrobiły tak m.in. Renault, Fiat i Škoda. Jednak nowe auta trafiają na najbardziej chłonne rynki Niemiec i Słowacji, a polscy dealerzy mają problemy z realizacją zamówień.

Ograniczenia w dostępności dotknęły liderów lutowego zestawienia sprzedaży w Polsce: Fabię, Octavię i Golfa. Na najmniejszą czeszkę z benzynowym silnikiem poczekamy nawet 4 miesiące (na diesle nieco krócej), podobnie jak na Octavię 1.4 l.

Lepsze wieści mamy dla przyszłych nabywców Golfa. Czas oczekiwania może dochodzić do 3 miesięcy, jednak przysalonowe parkingi są ciągle pełne. A więc większość znajdzie na nich coś interesującego.

Do czerwca pomarzymy także o Toyocie Aygo, Renault Twingo i nowej Dacii. Przyszłym nabywcom radzę wizytę w więcej niż jednym salonie danej marki, bo wiele zależy od szczęścia. A jeśli się nie uda, uzbrójcie się w cierpliwość i oby do lata.