Diesle rosną w siłę

Według analiz przyszłość samochodów wysokoprężnych rysuje się w jaskrawych barwach. Czy jednak na pewno?
Sprzedaż samochodów z silnikami wysokoprężnymi wzrasta w Polsce od ponad 10 lat. W 1998 roku ich udział w polskim rynku wynosił jeden procent a w 2007 już czterdzieści. Tendencja ta dotyczy całego rynku europejskiego (13,8 % w 1990 roku i 53 % w 2007 roku).

Jednak w zeszłym roku, wraz ze wzrostem cen ropy na światowych giełdach i ich zrównaniem z cenami paliwa, zaczęto mówić o końcu ery diesli. Opinii tej nie potwierdziły statystyki. W całej Europie nawet co drugi samochód wyjeżdżający z salonu miał pod maską ropniaka, a w Polsce sprzedaż utrzymano na wysokim poziomie z lat poprzednich. Przełożyło się to na sprzedaż paliw. Według danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego zużycie oleju napędowego w ostatnim roku zdecydowanie wzrosło (o 4%), w przeciwieństwie do benzyny (-5%) oraz LPG (-3%). Prognoza na lata 2009-2015 przewiduje dalszą "dieselizację" rynku, stabilizację zapotrzebowania na benzynę oraz spadek popytu na LPG.

Pojawia się jednak pytanie. Czy przewidywań tych nie zachwieje dalszy rozwój benzyniaków? Już dziś silniki o małej pojemności osiągają dużą moc przy minimalnym zapotrzebowaniu na paliwo. Przykładem jest motor VW o pojemności 1,4 l. Oferuje on do 170KM przy średnim spalaniu 6-7 l na każdą setkę. Czy wobec tego diesle nie stracą swoich atutów? Częściowo tak. Pamiętajmy jednak, że konstrukcje dieslowskie również prężnie się rozwijają. Średnie spalanie 3-4 l przestaje być problemem (VW Polo 1.6 TD). Kto kogo przegoni zobaczymy wkrótce.