Giniemy przez brak autostrad

Gdzie są najbardziej niebezpieczne drogi? Pokazuje to Europejski Atlas Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego - projekt zrodzony ze współpracy 10 państw. Wynika z niego, że najbardziej, wręcz śmiertelnie niebezpieczne są trasy międzynarodowe.
Choć te wizytówki polskich dróg stanowią tylko 2 proc. długości wszystkich szos, ginie na nich około 17 proc. ogółu ofiar śmiertelnych wypadków drogowych. Aż 55 proc. takich tras otrzymało czarne oznaczenie, znamionujące najwyższy stopień niebezpieczeństwa.

Ich przeciwieństwem są drogi zielone, czyli te, gdzie ludzie nie giną. Rzut oka na mapę pozwala wybrać trasę najbardziej bezpieczną. Podróż "czarnymi odcinkami" jest 10 razy bardziej ryzykowna niż na "odcinkach zielonych".

Najwięcej niebezpiecznych dróg jest w południowo-wschodniej i południowo-zachodniej Polsce. A ile mamy dróg bezpiecznych, zaznaczonych na mapie na zielono? Dwie - A1 i A2. Na 150-kilometrowym odcinku autostrady A2 z Nowego Tomyśla do Konina w zeszłym roku zginęło 7 osób. Dla porównania - na 150-kilometrowym odcinku krajowej siódemki (Trójmiasto, Warszawa, Kraków) ginie średnio w ciągu roku 40 osób.

Mapę w wysokiej rozdzielczości możesz pobrać stąd.