Na stację? Tylko nago!

Nawet kupując papierosy na stacji benzynowej warto mieć trochę szyku - zajechać Ferrari, mieć złote szpilki, fajną bransoletkę. W zasadzie więcej garderoby nie potrzeba...
Obsługa stacji benzynowej w małym wschodnioniemieckim miasteczku Dömitz nie dziwi się, kiedy podjeżdża pod nią czerwone Ferrari 430. Wiadomo, że wysiądzie z niego naga... - przepraszam - przyodziana w złote szpilki i bransoletkę blondynka z imponującym tatuażem na plecach. Jak zwykle kupi papierosy a potem wraz z kierowcą odjadą w siną dal.

Agencje informacyjne donoszą, że naga klientka pojawia się w Dömitz regularnie. "Nie byłam zdziwiona, ona już wcześniej przyjeżdżała tu nago. To bardzo sympatyczna kobieta" - mówiła Reutersowi Ines Swoboda, pracowniczka stacji.

Naga pasażerka ma około 30 lat. Można by jej postawić zarzut powodowania publicznego zgorszenia - gdyby ktoś się na to poskarżył. Chętnych brakuje.

Macie może pomysł, dlaczego tajemnicza blondynka podróżuje nago?