Škoda Superb 4 x 4 - za kierownicą

Na twarzy kolegi, jednego z bardziej zagorzałych wielbicieli tylnego napędu, wreszcie widzę błysk w oku. Mówiłem? Napęd na wszystkie koła może dawać równie dużo frajdy. Także w autach z Mladá Boleslav.
Wystarczy zamarznięte jezioro, spory zapas mocy i jedno przedpołudnie. No, może dwa. W każdym razie właśnie w takich chwilach żałuję, że zimy u nas już nie takie jak dawniej. Nawet jeśli jest srogi mróz, to góra przez trzy dni - w takich warunkach zamarznie najwyżej kałuża, woda w doniczce i letni płyn w spryskiwaczu. A kiedyś nawet Bałtyk potrafiło skuć lodem...

Dziś, by znaleźć porządnie zamarznięte jezioro, na które bez obaw można wjechać autem, trzeba wyruszyć aż za koło podbiegunowe. U nas takie eksperymenty mogą i, niestety, kończą się tragicznie.

W Szwecji niekoniecznie. Wystarczy 60 cm lodu, by - jak zapewnia Markus - być spokojnym. Lód utrzyma nie tylko ciężar samochodu, kierowcy i pasażera, ale też pługu, który na absolutnym pustkowiu wytycza kręty tor.

Na początek przejazd zapoznawczy. Do dyspozycji Škody Octavie i Superby z napędem na cztery koła. Pierwszy zakręt i wszystko jasne. Gdyby nie ESP pozostawione zgodnie z poleceniem instruktora w trybie "on", tył wyprzedziłby przód auta. Standardowe opony i czysta tafla lodu to iście piekielna mieszanka.

Teraz to samo, ale bez elektroniki. Zdany jestem na własne umiejętności, fantazję i "czteronapęd". Škoda równo od dziesięciu lat, kiedy debiutowała Octavia 4 x 4, wykorzystuje napęd szwedzkiej firmy Haldex. Sprzęgło międzyosiowe decyduje, ile momentu i kiedy trafi na przednią lub tylną oś. Zwykle aż 96 proc. trafia na przód. Gdy jednak koła zaczynają się ślizgać, auto staje się bardziej tylnonapędowe. I to bez wiedzy kierowcy oraz możliwości wyczucia momentu, w którym to wszystko się dzieje. Haldex IV generacji pracuje dyskretnie. W porównaniu z poprzednikiem mechanicznie zmieniło się niewiele. Konstruktorzy skupili się na elektronice - poprawili m.in. szybkość jego działania i skuteczność w trybie ABS i ESP.

Dosyć teorii - lód czeka. Po kilku przejazdach przy dałoby się coś mocniejszego niż 140-konna Octavia 1.9.

Owszem wygodna, w miarę (jak na diesla) cicha i dość przewidywalna na drodze. Łakomym okiem spoglądam jednak w stronę Superba i jego widlastą szóstkę schowaną pod maską. Z pojemności 3,6 litra udało się wykrzesać 260 koni mocy. Wsiadam za kółko. Wokół elegancko. Beżowa skóra, wygodne fotele, masywna deska rozdzielcza i lewarek skrzyni biegów z oznaczeniem DSG. Zapowiada się nieźle. Spora moc silnika gwarantuje, że nawet jak spóźnię kontrę, wyciągnę auto, dodając gazu. Ale nie za mocno, by nie przesadzić. Na lodzie z wyłączonym ESP i sprzęgłem Haldex Škoda zachowuje się inaczej niż rasowa tylnonapędówka lub "ośka", czyli auto z napędem na przednią oś. To właśnie przewaga napędu na wszystkie koła.

Z każdym kolejnym zakrętem jadę coraz ostrzej. Jeśli czuję, że tył wyprzedza przód, wciskam gaz. Gdyby auto było tylko napędzane na tylną oś, taki manewr zakończyłby się rasowym piruetem. Ale nie tutaj. I nie na lodzie. Przy napędzie na wszystkie koła, część mocy trafia na przód. Wóz dziecinnie łatwo daje się kontrolować. Pod warunkiem, że mamy całe skute lodem jezioro.

Kolejna próba to slalom i tzw. mokry okrąg. Latem można takie spotkać w wielu szkołach jazdy. Nie sądziłem jednak, że jazda po okręgu może dawać tyle frajdy. Nawet zatwardziały zwolennik tylnego napędu przyznał, że "all wheel drive" w wydaniu Škody też może być zabawne. Instruktor radzi, by dobrze wyczuć balans między gazem a skrętem kierownicy, czyli de facto kontrą.

- O, tutaj trochę za mało gazu. A tu spóźniona kontra - mówi, wskazując auta kręcące bąki przed nami.

Wreszcie pozwala wjechać na okrąg. Po pierwszym kółku auto ustawione jest już bokiem. Niesłychane, jak szybko ulepszony Haldex rozdziela moment między osiami, pozwalając przewidywalnie prowadzić wóz w poślizgu. Owszem, pomaga w tym znaczny rozstaw osi Superba. Ale i tak widać, że wreszcie udało się wyeliminować największy mankament szwedzkiego patentu. Otwieram okno i śnieg spod kół trafia prosto w moją twarz. Balans kierownicą i gazem pozwalają kręcić się w nieskończoność. Trzecie, piąte, dziesiąte kółko i tak przez kilka minut. Pora zjechać i dać szansę pokręcić się innym.

Piruety w slalomie to już nie to samo. Jazda po ośnieżonej drodze na kolcowanych oponach także. Niektórzy zapomnieli, że wróciliśmy na publiczne drogi. Na szczęście roztargnionych wspomaga ESP no i napęd na wszystkie koła. W Szwecji wyposażenie niemal standardowe. Zaraz obok kabli wystających z grilla doprowadzających prąd do podgrzewaczy oleju.

Gaz

Obszerne wnętrze, dobra pozycja za kierownicą, wystarczająca moc

Hamulec

Wysokie zużycie paliwa

Summa Summarum

Škoda równo dziesięć lat temu wprowadziła napęd 4 x 4 do Octavii. Dzisiaj dołączył do niej Superb II generacji. Tym samym grono aut czteronapędowych wzbogaciło się o spory, praktyczny elegancki wóz w konkurencyjnej cenie.

Juliusz Szalek

Škoda Superb V6 4x4 - kompendium

Nadwozie hatchback, 5-dr., 5-os.
Silnik benzynowy V6, 3597cm3
Moc 260KM przy 6000 obr./min
Moment 350 Nm przy 2500-5000 obr./min
Skrzynia biegów DSG, dwusprzęgłowa zautomatyzowana
Napęd 4x4
Rozstaw osi 276,1cm
Wymiary 483,8 x 181,7 x 146,2cm
Masa 1665 kg
Poj. bagażnika 565/1670 l
Przysp. 0-100 km/h 6,5 s
V. maks. 250km/h
Śr. zużycie paliwa 10 l/100km
Cena 160 tys. zł
Więcej o: