Mazda 3 - test | Pierwsza jazda

Skośnooka siostra Focusa, czyli nowa Mazda 3 została na tyle poprawiona, że teraz może z góry spoglądać zarówno na niego, jak i Hondę Civic.
Showbiznes wkracza również do japońskiej motoryzacji. Nowa trójka wygląda szałowo i niczym hollywoodzka produkcja została zaprezentowana na przedpremierowym pokazie. Atmosfera rzeczywiście była nieco konspiracyjna, a organizatorzy wybrali hotel w ustronnym miejscu. Na szczęście samochód można było obejrzeć od podszewki.

Zwykle podczas prezentacji karmieni jesteśmy marketingowym bełkotem, który nie dość, że jest nudniejszy od reklam proszków, to trwa o wiele dłużej. Słyszymy - nasz samochód jest najlepszy w klasie, że teraz nie ma mowy o jakichkolwiek awariach, że tylko wącha paliwo i że kwiaty kwitną kiedy przejeżdża - taki jest ekologiczny. Tym razem było inaczej. Najpierw wydano nam samochody na krótką przejażdżkę, a potem zaproszono na solidne warsztaty techniczne. Ale od początku.

Trudne dobrego początki

Historia Mazdy na polskim rynku była mocno zagmatwana. W latach 80. za dolary można było kupić szóstki w sklepach Peweksu. Później sprawę zaprzepaścił nieudolny importer, dlatego większość aut trafiała na nasz rynek za pośrednictwem prywatnego importu.

Ale już wiadomo, że założone w zeszłym roku oficjalne przedstawicielstwo Mazdy w Polsce odniosło sukces. Teraz Japończycy mogą być jeszcze bardziej pewni swego, ponieważ zyskali bardzo skuteczną broń - nowe wcielenie najchętniej kupowanego modelu w koncernie.

Do tej pory na drogi całego świata wyjechało już ponad 2 miliony Mazd 3. Patrzę i nie mam wątpliwości, co to za auto. Wygląda, jakby Japończycy wzbogacili masę, z której formują model, dużą łyżką chilli. Ale w przypadku Mazdy dynamiczna linia nie jest okupiona, jak np. w Oplu Insignii, przestronnością wnętrza. Pojawiły się znane z większej szóstki przetłoczenia na błotnikach oraz szeroki uśmiech w zderzaku podkreślony wielkim wlotem powietrza.

Powody do zadowolenia można znaleźć również we wnętrzu. Siadam za kierownicą i przychodzi mi na myśl Honda Civic. Tam też nienagannie wykonana deska rozdzielcza podzielona jest na dwa poziomy komunikacji. Tuż pod przednią szybą, na środku kokpitu mamy ekran nawigacji, wyświetlacz komputera i radia, a tradycyjnie za kierownicą pozostawiono prędkościomierz z obrotomierzem. Właściciele Hond potwierdzają, że to zdaje egzamin.

Wnętrze wygląda interesująco, ale ledwie ruszyliśmy w trasę, już znalazłem skazę. Dobrze, że ekran nawigacji jest wysoko, bo niemal nie trzeba odrywać wzroku od drogi, by śledzić trasę, ale niedobrze, że jest taki mały (4,1 cala, czyli 11 cm) i tak daleko odsunięty. Nawet poprzednia generacja trójki miała większy ekran. To wbrew obecnym trendom, dziś wyświetlacze - niczym telewizory - są większe z modelu na model.

Czyżby chodziło o oszczędność na wadze? Mniejszy ekran to mniejsza masa, a wciśnięcie go w głąb deski rozdzielczej pozwala zrezygnować z mechanizmu otwierania elektrycznym silniczkiem (miała go poprzednia trójka), który też swoje waży i potrafi się zaciąć. Jednak mimo wszystko to mocno naciągane tłumaczenie.

Do czego można się jeszcze przyczepić? Do twardych materiałów we wnętrzu. Mazda 3 w sporej części wykonana jest ze znalezionych na złomie i przetworzonych części. Najwyraźniej konstruktorzy posłuchali ekologów powtarzających, że ludzie za bardzo się panoszą na Ziemi. Pracownikom japońskiej fabryki w Hofu, gdzie produkowana jest Mazda, przyświeca hasło: "zderzak ze zderzaka". Również deska rozdzielcza wykonana jest z polipropylenu. Aż 95 proc. materiałów użytych do produkcji nowej trójki można poddać recyklingowi.

Cała reszta robi bardzo dobre wrażenie. Kokpit ma ciekawy kształt, pozycja za kierownicą jest wygodna (dźwignia zmiany biegów została podniesiona o 6 cm), fotele obszerne, a przestronność dokładnie taka, jakiej oczekuje się po kompakcie. Imponuje również komfort podróżowania. Już po kilkunastu kilometrach krętej i nierównej drogi dało się wy czuć, że zawieszenie Mazdy jest bardziej miękkie od tego z Focusa, a mimo to auto świetnie pokonuje zakręty.

Warsztaty wyjaśniły sprawę. Inżynierowie Mazdy postanowili poprawić komfort. Mazda 3 bazuje przecież na płycie podłogowej Forda Focusa, co oznacza, że odziedziczyła po nim znakomite zawieszenie z wielowahaczową osią z tyłu. Co więc zmieniono? Nieco rozmiękczono amortyzatory i o 2 cm poszerzono punkty mocowania stabilizatorów. Dzięki temu samochód lepiej radzi sobie z nierównościami, szczególnie takimi jak torowiska i wyrwy w jezdni, a mimo to wyśmienicie wpisuje się w zakręty.

Czyżby Japończycy wzięli poprawkę na stan polskich dróg? Jakże miło z ich strony. Ale to nie wszystko, co zrobili w trosce o komfort.

Coś nie tak

Zdarza się, że jakiś samochód nam się podoba, ale kiedy się nim przejedziemy, zauroczenie mija. Czasem rażą nas konkretne rzeczy, a czasem nie wiadomo co. To podobny efekt do podprogowej reklamy. Bardzo często winę ponoszą drażniące kierowcę dźwięki oraz wibracje, których nie jesteśmy świadomi. W nowej Mazdzie 3 wprowadzono wiele zmian, które mają wyeliminować nieprzyjemne bodźce.

Gniazda amortyzatorów z przodu i z tyłu łączą dodatkowe rozpórki, ograniczono wibracje pochodzące od silnika i skrzyni biegów, zmniejszono przenikanie hałasu z tylnego tłumika poprzez zmianę profilu zderzaka, diesel (2,2 l) ma sztywniejszą skrzynię korbową oraz napędzany łańcuchem wałek równoważący (co obniża hałas o niskiej częstotliwości), zastosowano grubszą blachę w miejscach kotwiczenia elementów zawieszenia do karoserii, usztywniono wspornik kolumny kierowniczej oraz mocowanie deski rozdzielczej, lepiej uszczelniono drzwi, pogrubiono materiały wygłuszające oraz poprawiono aerodynamikę. Na wieść o tym wszystkim przestraszyłem się, że waży teraz ze dwie tony. Ale nie. Tylko 1245 kg. Dzięki wprowadzeniu stali o wysokiej wytrzymałości jest nawet lżejsza od poprzedniczki o 15 kg.

Własne ścieżki

Mazda zawsze chodziła własnymi drogami. Kiedy wszyscy żenią kompakty z dieslami o pojemności 2 litrów, to Japończycy decydują się na silnik 2,2 litra (przeszczepiony z większej Mazdy 6). Można wybierać pomiędzy dwoma poziomami mocy - 150 albo 185 koni. Mieliśmy okazję jeździć tym drugim, czyli jednym z mocniejszych obecnie dostępnych kompaktów napędzanych dieslem. Mazda tym samym utarła nosa Toyocie, która wszczepiła do Aurisa podobnego, ale słabszego diesla (2,2 litra, 177 KM).

Diesel Mazdy jest bardzo dynamiczny, pracuje kulturalnie, rzeczywiście nie jest głośny, a poza tym nie czuje się jego masy na przedniej osi. W ofercie jest też mniejszy silnik wysokoprężny (1.6 l) z Forda o mocy 109KM i momencie obrotowym 240 Nm. I pewnie ten właśnie motor cieszył się będzie największą popularnością. Wszystkim, którzy z niechęcią spoglądają na diesle, pozostają dwa benzynowce (1.6 l 105KM oraz 2.0 l 150KM). Fanów sportowych wrażeń ucieszy informacja, że na salonie w Genewie zobaczymy nową wersję usportowionej MPS z turbodoładowanym silnikiem 2.3 o mocy przekraczającej 260 KM.

Czas na bitwę

Segment kompaktów należy do najmocniej obsadzonych. Inżynierowie Mazdy na tyle umiejętnie połączyli sportowy wygląd z komfortem, by trójka zadowoliła bardzo różnych klientów. Oby tylko cena nie nawiązywała do tych najbardziej prestiżowych aut segmentu.

Biorąc pod uwagę charakter Mazdy 3, można się spodziewać, że najbardziej krwawą bitwę o miejsce na rynku stoczy z Hondą Civic.

Gaz

Niebanalny wygląd, solidne wykończenie, niezły komfort jazdy i prowadzenie

Hamulec

Twarde plastiki, skąpa oferta silników, niewielki ekran nawigacji

Summa Summarum

Nowa Mazda 3 świeżo wygląda, podpiera się dobrą opinią, nieźle jeździ, ma przestronne i praktyczne wnętrze, zatem o jej sukcesie zadecyduje cena

Konkurenci:

Ford Focus

Ford Focus - ma atrakcyjną cenę i świetnie jeździ. W przyszłym roku można się spodziewać następcy

Cena: od 50 tys. zł

Honda Civic

Honda Civic - najbliższy konkurent Mazdy 3, ciekawie wygląda, ma pakowne wnętrze i kusi klientów bardzo oryginalną stylizacją

Cena: od 55 900 zł

Toyota Auris

Toyota Auris - wciąż bazuje na dobrej opinii, jaką ma Toyota, i podobnie jak Mazda 3 ma w ofercie mocnego diesla (177 KM)

Cena: od 54 tys. zł

Volkswagen Golf

VW Golf - świetnie wykonany i bardzo komfortowy, ale za wyposażenie dodatkowe trzeba w VW słono płacić

Cena: od 54 tys. zł

Kompednium - Mazda 3 CD 2,2 High Power

Nadwozie hatchback, 5-dr., 5-os.
Silnik turbodiesel, R4, 2184 cm3
Skrzynia 6-ręczna
Moc 185 KM przy 3500 obr./min
Moment 400 Nm przy 1800-2600 obr./min
Napęd na koła przednie
Rozmiary 446/175,5/147 cm
Rozstaw osi 264 cm
Zawieszenie przód MacPherson, tył wielowahaczowe
Opony 205/55 R16
Ciężar własny 1465 kg
Poj. bagażnika 340 l
Przysp. 0-100 km/h 8,2 s
Prędkość maks. 215 km/h
Śr. spalanie 5,6 l/100 km
Cena nieustalona
Więcej o: