Nowa generacja Priusa

Na salonie samochodowym w Detroit Toyota pokazała kolejną, trzecią już generację Priusa. Głównie po to, by zakomunikować, że jest lepsza od poprzednich a specyfikację poznamy podczas... salonu w Genewie. Ale kilka szczegółów znamy.
Toyota Prius zapoczątkowała modę na hybrydy. Gdy ktoś obudzi cię w środku nocy i świecąc w oczy latarką krzyknie z niemieckim akcentem prosto w twarz "Hybryda!?", automatycznie odpowiesz "Prius!". Tymi Toyotami jeździ pół Hollywood i wicepremier Waldemar Pawlak. Buntują się przeciw nim niewidomi w USA, bo są tak ciche, że nie słychać, gdy się zbliżają.

Ale Prius to już emeryt - pierwszy model ujrzał światło dzienne w roku 1997. Nie dziwi więc lifting. Nowa generacja ma być przede wszystkim bardziej ekonomiczna, zaawansowana technologicznie i wygodniejsza. Nowy model oczywiście jeździ na paliwie, prądzie albo obu nośnikach energii naraz - w zależności od warunków na drodze. Silnik spalinowy ma teraz 1,8l pojemności, przy okazji jest lżejszy i mniejszy a przez to bardziej ekonomiczny. Odchudzono zresztą całe auto - ma teraz nową platformę, która powinna mu też zapewnić lepsze prowadzenie.

Kształty Priusa nie zmieniły się bardzo. Są nieco ostrzejsze, auto jest nieco dłuższe. Najważniejszą zmianą jest inne poprowadzenie linii dachu, co poprawiło sytuację pasażerów na tylnej kanapie. Wnętrze jest też nieco unowocześnione.

Więcej szczegółów poznamy na salonie samochodowym w Genewie - już w marcu. Auto trafi na europejskie rynki latem.