Bugatti 57S znalezione po 48 latach

Rodzina zmarłego w 2007 roku chirurga, Harolda Carra, nie mogła uwierzyć własnym oczom, gdy otworzyła garaż, powierzony jej przez spadkodawcę. Jego zawartość - Bugatti Type 57S Atalante z roku 1937 roku - jest warta około 3 milionów funtów.
Auto pierwotnie należało do Earla Howe'a, pierwszego prezesa Brytyjskiego Klubu Kierowców Wyścigowych. Był on bliskim przyjacielem Ettore Bugattiego i jego syna Jeana. Earl Howe po ośmiu latach sprzedał auto, zmieniało ono właścicieli jeszcze kilka razy. Już wtedy było rarytasem - powstało zaledwie 17 sztuk tego modelu. W roku 1955 trafiło do rąk Harloda Carra, byłego wojskowego chirurga. Dr Carr jeździł nim niewiele, w roku 1960 definitywnie odstawił Bugatti do swojego garażu w Tyneside. Zmarł w 2007 roku, rodzina zaś dopiero teraz otworzyła jego lamus. Zabytkowe Bugatti, mimo 48 lat spędzonych pod rosnącą warstwą kurzu jest w doskonałym stanie. Ma zaledwie 26 284 mile przebiegu, doładowany ośmiocylindrowy silnik i karoseria są w świetnej kondycji.

Oprócz Bugatti, które określa się jako jedno z największych garażowych odkryć ostatnich lat, dr Carr pozostawił klasycznego Astona Martina i Jaguara E-Type.

Rodzina zmarłego postanowiła wystawić auto na aukcję, odbędzie się ona 7 lutego w Paryżu. Szacowana przez dom aukcyjny Bonhams wartość Bugatti sięga 3 milionów funtów (4,35 mln $). Cóż, czasem warto zajrzeć do garażu dziadka...