Ograniczniki prędkości w autach będą obowiązkowe?

Na Wyspach Brytyjskich rozpoczęto testy ograniczników prędkości, które mają wymusić na kierowcach przestrzeganie przepisów ruchu drogowego. Nowy wynalazek ma doprowadzić do obniżenia emisji dwutlenku węgla oraz wypadków - nawet o 29%. Ogranicznik opiera się na module GPS.
System GPS pozwala na precyzyjne określenie pozycji auta. W połączeniu z cyfrowymi mapami daje to możliwość dokładnego sprawdzania prędkości samochodu na każdym odcinku drogi. Jeśli kierowca dozwoloną prędkość przekroczy, ogranicznik odetnie mu dopływ paliwa albo włączy hamulce. Kiedy prędkość wróci do dozwolonych prawnie wartości, silnik znowu zacznie normalnie pracować.

Na razie Brytyjczycy nie przewidują wprowadzenia obowiązku stosowania ograniczników, bo - jak donosi BBC, "elektronika ma ułatwiać przestrzeganie przepisów, a nie przymuszać do tego".

Można jednak wyobrazić sobie sytuację, w której za kilka lat nowy wynalazek będzie stosowany powszechnie. Dlatego przeciwnicy rozwiązania ostrzegają, że automatyczna kontrola prędkości może uśpić czujność kierowców i dać efekt przeciwny, od zamierzonego. Trudno sobie też wyobrazić sytuację, gdy system odcina dopływ paliwa podczas wyprzedzania...

Informacje pochodzą z serwisu Wyhacz.pl.