Kuchar poskromił Karową

W sobotę odbyła się ostatnia impreza rajdowa sezonu, czyli Barbórka. Zarówno w rajdzie (już po raz trzeci), jak i na Kryterium Asów ulicy Karowej nie do pobicia okazał się Tomasz Kuchar z Danielem Dymurskim na Subaru Imprezie.
Drugie miejsce w rajdzie zajął Michał Sołowow z Maćkiem Baranem (Peugeot 207), trzeci byli Maciej Oleksowicz z Andrzejem Obrębowskim (Subaru Impreza).

Na Karowej - Kryterium Asów, czyli superoesie, do którego zapraszane jest 30 najlepszych załóg, za Kucharem uplasowali się Mariusz Stec z Joanna Madej i bracia Michał i Grzegorz Bębenkowie.

Rajd obfitował w niespodzianki. Pierwszą był start Tommi Mäkinena, omal nieudany , bowiem samolot z czterokrotnym mistrzem świata spóźnił się o kilka godzin. Big Mak pokazał, że nie wyszedł z wprawy. 18. miejsce w rajdzie i 11. na Karowej zajęła załoga Hannes Danzinger i Pia Maria Schirnhofer w Golfie IV, napędzanym... gazem ziemnym, udowadniając, że rajdy mogą być ekscytujące i nie szkodzić środowisku. Euforię na Karowej wzbudził Kajetan Kajetanowicz z Maćkiem Wisławskim, gdy zapowiedział, że ten odcinek pojedzie "dla publiczności", a nie po wynik. Słowa dotrzymał.

Specjalny przejazd w tumanach dymu z opon miał także polski mistrz driftu - Maciej Polody. Niesamowite emocje wzbudził specjalny wyścig pomiędzy Kajetanem Kajetanowiczem i Maćkiem Wisławskim a niewidomym Bartkiem Lenarthem pilotowanym przez Pawła Ciurzyńskiego. Bartek jest niewidomy, Kajetanowicz zakleił sobie kask, by wczuć się w rolę. Pokazali, że nawet utracony wzrok nie jest barierą dla kierowcy rajdowego.

Więcej o pojedynku Kajetanowicza i Bartka Lenartha przeczytasz w serwisie Sport.pl