Komórka groźniejsza od trawki

Wielu kierowców ignoruje zakaz używania telefonów komórkowych podczas jazdy, jeśli nie są wyposażone w zestaw głośno mówiący bądź słuchawkowy. Tymczasem, jak donosi brytyjska organizacja RAC, może być to śmiertelnie groźne. Groźniejsze od narkotyków.
Oszacowano, że w zeszłym roku na Wyspach z powodu bezmyślnego używania telefonu podczas jazdy w wypadkach ucierpiało 348 osób - 25 spośród nich nie przeżyło. Prawdopodobnie nie są to wszystkie tragiczne przypadki - policzono tylko te, które zostały opisane przez policję jako mające związek z korzystaniem z telefonu podczas jazdy. Według RAC szczególnie niebezpieczne jest pisanie i czytanie SMS-ów podczas jazdy. Zbadano nawet czas reakcji osoby piszącej SMS-y - okazało się, że jest on aż o jedną trzecią dłuższy od czasu osoby skupionej na jeździe. Co ciekawe takiego wydłużenia czasu reakcji nie powoduje nawet alkohol w maksymalnej dopuszczalnej przez prawo dawce (opóźnia reakcję o 12%), czy marihuana (opóźnia o 21%). Aż 91 procent piszących SMS-y podczas jazdy nie potrafiło zmieścić się na swoim pasie. Dla porównania - sztuka ta nie udała się jedynie 35% upalonych trawką.