Biuro na kółkach - VW T-6

Samochód to urządzenie do sprawiania przyjemności, narzędzie pracy, sposób na przemieszczanie się. A czemu by nie zrobić z niego miejsca DO pracy? - pomyślał pewien młody Rosjanin. I stworzył koncepcyjnego Volkswagena.
Jak wielu ludzi pracuje w samochodzie? Całkiem sporo - wielu kierowców podczas jazdy załatwia różne sprawy przez telefon, wielu pasażerów sprawdza pocztę, surfuje po Internecie. Dlaczego więc nie stworzyć w pełni funkcjonalnego biura na kółkach? Tym tropem poszedł Alexander Zhukovski, student i projektant z Uralskiej Akademii Sztuk Pięknych i Architektury w Jekaterynburgu w Rosji. Spróbował połączyć zwariowany rytm współczesnego świata z efektywnością pracy.

W jego koncepcyjnym projekcie widać wyraźną fascynację historycznymi modelami Volkswagena. Według projektanta, modele VW w latach 50. i 60. były symbolem wolności, rewolucji obyczajowej, pokojowego ruchu hipisów, miłości i romansów. Zhukowski wzorował się na Garbusie, Transporterze 1 i Golfie pierwszej generacji, ale także na nowym Beetle. Swój projekt nazwał T-6. Mobilne biuro jego koncepcji to dwa cylindry połączone przegubem. Pierwszy, przedni, jest miejscem dla kierowcy i pasażera, drugi zaś, z pionowo otwieranym drzwiami - biurem. Olbrzymie koła mają okalać oba cylindry.

T-6 jest z jednej strony ikoną technicznego zaawansowania i różnych trendów mody, z drugiej zaś - próbą zbudowania sobie małego azylu. Łączy zalety mobilnego biura z funkcjami luksusowego auta. Czy udanie? Nie wiem, nie chcę oceniać tego projektu w kategoriach ładne - brzydkie, potrzebne - niepotrzebne. Pokuszę się o stwierdzenie, że koncept jest ciekawy, jeśli inni powiedzą to samo, to może taka będzie przyszłość samochodów klasy business?