Zagłada SUV-ów?

Czy wielkie, paliwożerne SUV-y znikną z rynku, niczym dinozaury? Ze swych największych osobowych aut właśnie rezygnuje General Motors.
Decyzja oznacza koniec pełnowymiarowych SUV-ów produkcji GM: Cadillaca Escalade, GMC Yukona i Chevroleta Suburbana. Jeszcze dziesięć lat temu taka decyzja wydawała się nieprawdopodobna. Teraz zarząd GM jednogłośnie zrezygnował z wartego dwa miliardy dolarów programu rozwojowego, znanego jako "Projekt CXX".

- W obecnych warunkach wydanie kilku miliardów dolarów na rozwój tych wielkich aut byłoby bardzo trudne - powiedział wiceprezes GM, Robert Lutz. - Dosięgła nas rzeczywistość - dodał.

Sprzedaż SUV-ów spada nieprzerwanie od 2004 roku. Kiedyś, w epoce taniej benzyny, te wielkie auta wprowadziły producentów w Złotą Erę. Dziś, podczas ekonomicznego kryzysu i coraz większego zainteresowania ekologią, są dla producentów już tylko źródłem bólu głowy. W pierwszej połowie tego roku segment ten przyniósł General Motors straty rzędu 18,8 miliardów dolarów. W dół pikują też ceny akcji - nawet o 76 procent w ciągu roku.

Po świętach Bożego Narodzenia produkcja w najstarszej fabryce GM w Janesville zostanie wstrzymana. Pracownicy zostaną wysłani do domów, dołączając do 40 tysięcznej rzeszy swoich kolegów, zwolnionych z firmy w ciągu ostatnich trzech lat.

Nie tylko General Motors ma problemy. Przez rok akcje Forda spadły o 70 procent. Chrysler, podobnie jak w latach 70-tych, znowu stanął na krawędzi bankructwa. Według prezesa GM, Richa Wagonera, jedyną szansą jest rozwój niewielkich, oszczędnych małolitrażowych aut. Tym ważniejszy dla przyszłości firmy wydaje się projekt hybrydowego Chevroleta Volta, który na rynku pojawi się w 2010 roku.