Wielkie święto panowało wczoraj na Węgrzech, które dostały wspaniały prezent od Daimlera. Koncern ze Stuttgartu podpisał wczoraj z rządem Węgier umowę o budowie w mieście Kecskemet fabryki samochodów osobowych Mercedesa - pierwszej w Europie poza granicami Niemiec. W zakład położony 80 km od Budapesztu niemiecki koncern zainwestuje 800 mln euro i da zatrudnienie 2,5 tys. osób, które od 2012 r. będą produkować małe modele mercedesów - początkowo do 100 tys. sztuk rocznie, a potem dwa razy więcej.
Inwestycja renomowanego koncernu, jednego z największych producentów aut na świecie, jest wielkim wsparciem dla Węgier, które kryzys światowych finansów wpędził w poważne tarapaty. W ostatnich tygodniach węgierska waluta forint straciła ponad 30 proc. na wartości, kiedy z tamtejszego rynku finansowego zaczęli się wycofywać inwestorzy finansowi. To natychmiast zachwiało finansami Węgier, które od kilku lat miały chroniczny deficyt w budżecie. Aby uratować kraj przed zapaścią, rząd w Budapeszcie zwrócił się o ratunek do Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Wczoraj Fundusz zgodził się przyznać taką pomoc, która może wynieść nawet 10 mld euro - szacuje portal internetowy portofolio.hu.
- Nie będę ukrywał, że kiedy zaczęły napływać informacje o globalnym kryzysie finansowym, zacząłem mieć obawy o przyszłość tej inwestycji. Ale Mercedes-Benz nawet przez minutę nie miał takich wątpliwości. A my wygraliśmy tę inwestycję, bo Węgry są godne zaufania - pękał wczoraj z dumy premier Węgier Ferenc Gyurcsány.
O prestiżową fabrykę aut Mercedesa z Węgrami rywalizowały Rumunia i Polska. Władze w Warszawie oferowały niemieckiemu koncernowi wielką działkę na Opolszczyźnie, tuż przy autostradzie A4, która na początku przyszłego roku zostanie połączona z siecią niemieckich autostrad do Drezna. Jednak w czerwcu Mercedes wybrał działkę na Węgrzech, do której władze dopiero mają dobudować autostradę. Polska oferowała Mercedesowi przywileje, jakich nie dostał żaden inwestor zagraniczny - mówił nam Paweł Wojciechowski, prezes rządowej Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Przegraliśmy - mówił Wojciechowski - bo Węgrzy zaoferowali Mercedesowi większy grant w gotówce.
W swoim komunikacie Daimler nie poinformował wczoraj, ile do inwestycji dołoży budżet Węgier. Milczał też o tym rząd w Budapeszcie. Nie jest jasne, czy z powodu kryzysu węgierskich finansów fabryka mercedesów dostanie subwencje z pieniędzy MFW.
Butelki z szampanem mogą też otwierać akcjonariusze Volkswagena. Na całym świecie akcje spółek giełdowych lecą na łeb, na szyję. Tymczasem akcje VW wzleciały wczoraj na giełdzie we Frankfurcie jak rakieta, o ponad 180 proc.! Entuzjazm inwestorów wywołała informacja, że producent samochodów sportowych Porsche jest o krok od przejęcia kontroli nad Volkswagenem - największym producentem aut w Europie. Porsche ogłosiło w niedzielę, że ma w sumie ponad 74 proc. akcji VW, wraz z opcją na zakup akcji koncernu. Po przekroczeniu progu 75 proc. akcji Porsche będzie mogło przejąć kontrolę nad finansami VW - niezależnie od protestów załogi koncernu. W wolnym obrocie na rynku jest niespełna 6 proc. akcji VW i inwestorzy mogą windować ich kurs, bo wiedzą, że Porsche zapłaci za nie fortunę, byle przejąć koncern z Wolfsburga.







