Honda Jazz - Cały ten Jazz

Stary dobry Jazz brzmi teraz jeszcze lepiej
Powiem wprost: nie wiem, jak oni to robią. Pokornie pochylam głowę przed twórcami Hondy Jazz i ich umiejętnościami. Samochód, który wydawał się genialny, jest teraz jeszcze lepszy. Stary Jazz był niewielki na zewnątrz i wielki wewnątrz; miał praktyczną, przyjazną kabinę. O ile nasza droga do pracy nie wiodła przez tor Nürburgring, o tyle doskonale się prowadził.

Tylne siedzenia przypominały fotele kinowe; nie brakowało pojemnych schowków i ułatwiających życie gadżetów. Silniki byłe dynamiczne i oszczędne. I na dodatek Jazz wyglądał po prostu ładnie. I gdzie tu miejsce na kolejne udoskonalenia?! A jednak każda cząstka nowego Jazza jest lepsza niż w poprzedniku.

Festiwal schowków

Zanim wsiądziemy do środka przez szeroko otwierające się drzwi, przyjrzyjmy się nadwoziu. Niewiele się zmieniło. Owszem, zmyślą o pojemniejszym wnętrzu przybyło kilka centymetrów wzdłuż i wszerz, a w imię stabilniejszego zachowania na drodze zwiększył się rozstaw osi i kół. Wciąż jednak Jazz wygląda jak Jazz. Z tą różnicą, że ten nowy jest jakby wyraźniej "jednobryłowy", przez co bardziej aerodynamiczny.

Auto wciąż stoi okrakiem pomiędzy segmentem B a klasą minivanów. Większe wymiary nie wpłynęły na średnicę zawracania (zaledwie 9,8 metra), a nowy design nie pogorszył widoczności (cieńsze słupki i większe szyby).

Tworzywa wewnątrz są wciąż twarde, ale niektóre poprzez fakturę starają się chociaż wyglądać na miękkie. Spasowano je doskonale i nadano im ciekawą formę. Najbardziej spodobały mi się zegary w głębokich tubach i panel klimatyzacji. W wersji zręcznym sterowaniem dostajemy duże, łatwe do złapania pokrętła, które wyglądają jak gałki w starych odbiornikach radiowych. W bogatszych wersjach jednym z elementów panelu klimatyzacji jest okrągły monitor, równie fajny jak gałki.

Bogatszą wersję warto wybrać również z innych powodów: podłokietnika, skórzanej kierownicy z przyciskami do sterowania radiem, tempomatem i komputerem pokładowym, szklanego dachu oraz zestawu do naprawy przebitej opony. Dzięki temu ostatniemu auto ma bagażnik o pojemności 399 litrów i wygospodarowane dodatkowe schowki pod podłogą - na wypadek gdyby podwójny schowek przed pasażerem, obszerne kieszenie w drzwiach, 10 uchwytów na napoje i schowki w siedzisku tylnej kanapy okazały się niewystarczające.

Właśnie - tylna kanapa. Miejsca na niej jest zadziwiająco dużo, a składa się ją jednym ruchem -w stylu kinowego fotela, przez co w aucie można przewieźć przedmioty o wysokości nawet 128 cm. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie zbiornik paliwa umieszczony pod przednimi fotelami. Mało? Można jeszcze złożyć przedni prawy fotel i przewozić przedmioty o długości 2,4 metra. Transportowa rewelacja.

Jeśli już się czegoś czepiać, to zakres regulacji kierownicy na głębokość mógłby być większy (ten na wysokość jest wystarczający). Do tego fotel nie ma regulacji odcinka lędźwiowego, a górna część oparcia nie za dobrze przylega do pleców, przez co siedzi się średnio wygodnie. Być może ma to jakiś związek z konstrukcją aktywnych zagłówków, które przydają się w czasie uderzenia z tyłu.

Subiektywne konie mechaniczne

Czas ruszać w drogę. W ofercie Hondy są dwa silniki benzynowe. Pierwszy o pojemności 1,2 litra ma moc 90 KM i lepiej sprawdza się wmieście. Nieźle sobie radzi z rozpędzaniem Jazza do 100 km/h, ale na autostradzie dostaje zadyszki. Jest za to niesłyszalny na postoju i spala apteczne ilości paliwa. Honda na razie nie zdradza, jakie dokładnie, ale według komputera pokładowego dynamiczna jazda po autostradzie, bocznych drogach i w miejskich korkach wiąże się ze spaleniem średnio 7 litrów.

W oszczędnej jeździe pomaga wskaźnik optymalnego momentu zmiany biegów, w który wyposażony jest również model z silnikiem 1,4 l o mocy 100 KM. Różnica 10 koni jest zauważalna -auto jest wyraźnie żwawsze wmieście, nie boi się lewego pasa na autostradach i pracuje równie kulturalnie jak mniejszy silnik. A może to tylko siła sugestii?

Gdy spojrzeć na dane techniczne, silnik 1.4 ma niewiele większe możliwości niż 1.2. Ale subiektywnie sprawia wrażenie o wiele mocniejszego. Jazzem 1.4 jeździłem w podobnych warunkach co słabszą wersją i - jeśli wierzyć komputerowi pokładowemu - spaliłem średnio 7,6 litra. W ofercie nie pojawi się żaden turbodiesel, zamiast tego w niedalekiej przyszłości Honda zaoferuje nam hybrydową wersję Jazza.

Układ kierowniczy stawia przyjemny, "inżynieryjny" opór, a precyzyjna i lekko działająca 5-biegowa skrzynia biegów to wzór do naśladowania. Mocniejszy silnik dostępny jest także ze zautomatyzowaną 6-biegową przekładnią, ale nie miałem okazji jej wypróbować. Podobnie jak w poprzedniku zawieszenie jest twarde i czasami Jazz nie do końca ogarnia nierówności na drodze, ale dzięki temu trzyma auto w ryzach na szybko pokonywanych zakrętach. Nie jest to samochód sportowy, więc nie spodziewajmy się pełnego odjazzdu za kierownicą. Mała Honda gwarantuje po prostu bezstresową, bezpieczną i relaksującą jazdę. Działa na kierowcę jak balsam.

Do zapomnienia jeden krok

Podziwiam dopracowanie całego Jazza; trudno doszukać się w tym aucie większych ułomności. Nie widać też negatywnych skutków przeniesienia produkcji do Chin. Można się natomiast spodziewać, że taki ruch zaowocuje spadkiem cen nowego Jazza. Tak czy owak, gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie widać postęp w stosunku do poprzedniego modelu. Jeśli tak dalej pójdzie, to kolejny Jazz będzie nieskazitelnie idealny.

Jednak z drugiej strony, mimo zachwytu przyznaję, że nie jestem w stanie pokochać tego samochodu. Jako fan czterech kółek oczekuję od auta pewnych niedoskonałości, wad i przywar, dzięki którym samochód zyskuje duszę, za które można go pokochać. Jazz jest bardzo dobrą maszyną i w swojej kategorii ociera się niemalże o doskonałość. Ale gdy tylko napiszę ten tekst, z miejsca o małej Hondzie zapomnę i nie będę wypatrywał jej na ulicach. Wszystko dlatego, że Jazzowi brakuje osobowości. Tylko czy dla większości z nas ulotna, niemierzalna "osobowość" samochodu ma jakiekolwiek znaczenie?

GAZ

Przestronne wnętrze, praktyczne rozwiązania (fotele, schowki), pojemny bagażnik, oszczędne silniki, dobre właściwości jezdne

HAMULEC

Niewygodny fotel, niewystarczający zakres regulacji kierownicy

SUMMA SUMMARUM

Jazz to inteligentny, przemyślany, nowoczesny i pojemny samochód miejski, który nie wykazuje żadnych większych słabości. Ale pozbawiony jest tego... czegoś.



Honda Jazz 1.2 Jazz 1.4
Silnik benzynowy, 1198 cm3 benzynowy, 1339 cm3
Moc 90 KM/6000 obr./min 100 KM/6000 obr./min
Moment 114 Nm/4900 obr./min 127 Nm/4800 obr./min
Napęd na przednie koła na przednie koła
Wymiary 390 x 169,5 x 152,5 cm 390 x 169,5 x 152,5 cm
Rozstaw osi 250 cm 250 cm
Masa 1047 kg 1073 kg
Poj. bagażnika 399 l 399 l
Przysp. 0-100 km/h 12,6 s 11,4 s
Śr. spalanie brak danych brak danych
Prędkość maks. 177 km/h 182 km/h
Cena nieustalona nieustalona


Filip Otto

Więcej o:
Komentarze (6)
Honda Jazz - Cały ten Jazz
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Gość

    Oceniono 1 raz 1

    Pytanie czy bedzie tak awaryjna jak model poprzedni i droga w utrzymaniu (ustawianie zaworow, specjalne swiece itd) powodowaly ze po kazdym serwisie pozostawal naprawde spory rachunek. Do tego problemy z climatyzacja, uszczelkami, skrzynia itd.

  • Gość: Gość

    Oceniono 1 raz 1

    Do elo. Od prawie roku mam aurisa 1.4. w mieście mi spala srednio 6,9 l/100 km, poza miastem 5,9 l/100 km. I gdzie tu paliwożerność?

  • Gość: Gość

    0

    Taka sobie recenzja.
    Honda produkuje niezawodne samochody, ktore nie 'starzeja' sie z wyglada przez co najmniej 5 lat. Rownoczesnie samochody Hondy sa wzglednie tanie w porownaniu do aut niemieckich.
    Na dluzsza mete niezawodnosc auta i jakosc wykonczenia maja wieksze znaczenie niz niezdefiniowana 'dusza' o ktorej pisze Autor. Wystarczy porownac 5-10 letnie Hondy z autami wloskimi czy francuskimi, zeby zobaczyc na czym polega problem.
    Poza tym akurat mi sie honda Jazz podoba i niczego mi w niej nie brakuje. Na pewno gorsza wiadomosc to przeniesienie produkcji do Chin -- nie wiadomo czy beda w stanie utrzymac jakosc produkcji na odpowiednim poziomie.

  • Gość: Gość

    0

    No właśnie, brak mu "tego czegoś", co ma poprzednia wersja - charakteru. Nowy Jazz jest zwyczajnie nijaki Ot, rozdęta puszka, podobnie jak dwa inne "japońce" - Colt i Yaris.

  • Gość: Gość

    0

    honda is the best

  • Gość: Gość

    0

    Panie Filipie,
    jeśli brakuje Panu niedoskonałości, to wystarczy zerknąć na zdjęcia. Auto po prostu nie jest specjalnie ładne.
    Z opisu wynika, że poza brakiem wad Jazz jest świetny. Ucieszyłem się, bo od miesięcy przyglądam się różnym Astrom, Aurisom, Golfom, Lancerom etc. i doszedłem do wniosku, że te paliwożerne potwory nie nadają się na krótkie trasy do miasta.

    Może zatem nowy Jazz? Zwykłe, bezpretensjonalne auto do przewożenia siedzienia z punktu A do B. Dla tych, którzy nie muszą samochodem potwierdzać swojego statusu materialnego (albo sztukować rozmiaru wiecie czego).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX