Na musiku

Choć czerwiec wypadł nieźle, pierwsze półrocze jest słabsze niż w 2007 r. Nadal najlepiej sprzedają się Toyoty, a wśród aut używanych Volkswageny. Cały czas wolimy też diesle. Czy klienci zauważą lipcowe obniżki cen?
Na odpowiedź będziemy musieli poczekać. Niektórzy importerzy wprowadzili obniżki dopiero co, bo na przełomie lipca i sierpnia. A to i tak nie wszyscy. Niemal co tydzień pojawiają się nowe informacje o redukcji cen lub nowych promocjach. Co robić? Kierowca, który przymierza się do zakupu nowego auta, wciąż ma dylemat - czekać na zmiany cen u kolejnych importerów czy może wybierać z tego, co jest? Analitycy podkreślają, że polski rynek motoryzacyjny jest mało przejrzysty. Nie dość, że ceny bywają wysokie, wyższe nawet niż u dilerów za granicą, to na dodatek promocje, jakie wprowadzają sprzedawcy, są niezbyt czytelne i precyzyjne. Na dodatek, jak podkreśla instytut motoryzacyjny Samar, ogłaszane kilkunasto-, a nawet kilkudziesięcioprocentowe rabaty od cen cennikowych sprawiają wrażenie, że ceny w salonach są mocno wygórowane. Czy zamiast wprowadzać więc upusty, czy promocje, nie lepiej byłoby obniżyć ceny aut "na sztywno"? Na taki krok decyduje się jednak niewielu importerów.

Może właśnie dlatego tak dobrze zapowiadający się 2008r. już teraz dopadła zadyszka. Szumne prognozy 15- procentowego wzrostu są mało realne. Co prawda w ciągu pierwszego półrocza zarejestrowano 164 119 nowych aut osobowych, a więc wzrost o 16,6 proc., jednak jego tempo stopniowo spada. Olimpiada? Konflikt w Gruzji? Rosnące ceny paliw? -przyczynę trudno wskazać. Pewne jest, że - jak podaje Samar - liderem rynku pozostaje Toyota. Na drugim miejscu jest Škoda, trzecie wywalczył Opel. Poza podium znalazł się Fiat, choć wszystkie cztery marki radzą sobie lepiej niż przed rokiem.

Pierwszym producentem, który umocnił swoją pozycję na polskim rynku, jest Volkswagen. W pierwszym półroczu zarejestrowano 12 499 niemieckich aut (+38 proc.). Tym samym zwiększył się udział marki w rynku z 6,4 do 7,6 proc.

Zmienia się też struktura wiekowa rejestrowanych w Polsce aut. Co prawda nadal najwięcej jest 10-latków (35,2 proc.), jednak zwiększa się udział młodszych egzemplarzy. Na koniec pierwszego półrocza samochody nowe to 24 proc., w wieku do 4 lat - 7,9 proc., w wieku od 4 do 10 lat - 33 proc. Oznacza to, że liczba sprowadzanych aut utrzymuje się na stałym poziomie. Tylko w czerwcu sprowadzono i zarejestrowano ich 99 112. W pierwszym półroczu 2008 r. do rejestracji zgłoszono natomiast ponad 0,5 mln aut (522 782), o 16,3 proc. więcej niż przed rokiem. Utrzymanie dotychczasowego tempa wzrostu może oznaczać, że do końca roku sprowadzimy ponad 1,1 mln samochodów. Najchętniej Volkswagenów, Fordów, Audi, Renault, Mercedesów, BMW, Seatów, Toyot i Peugeotów.

Dziesiątka najchętniej kupowanych nowych aut w Polsce w pierwszym półroczu 2008 r.:



Marka liczba sprzedanych autzmiana w stos. do 2007 r.
Toyota 18360 +5,5 proc.
Škoda 16203 +6,7 proc.
Opel 15538 +12,8 proc.
Fiat 14 441 +6,3 proc.
Volkswagen 12499 +38,0 proc.
Ford 12222 +23,5 proc.
Renault 9637 +25,7 proc.
Peugeot 8849 -9,9 proc.
Citroën 7498 +12,3 proc.
Honda 7 161 +8,3 proc.

Luksusowe i reszta


Marcin Klimczewski Marketing & PR Director Volvo Auto Polska:

Rynek samochodów osobowych w 2008 r. notuje wzrost, choć dynamika wzrostu jest coraz mniejsza. Z blisko 30 proc. w pierwszych miesiącach roku - do 3 proc. w lipcu, co w efekcie ustala wielkość rynku już tylko na poziomie około 10 proc. powyżej ubiegłorocznego wyniku. Marki luksusowe zachowują się w tym czasie nieco inaczej. Początek roku nie przyniósł aż tak spektakularnego wzrostu, ale na koniec lipca sprzedaż wykazywała nieco większą dynamikę. Są dwa czynniki, które wpływają na taki stan rzeczy. Pierwszy to to, że sprzedaż marek Premium jest bardziej stabilna niż masowych. Ich klienci nie są aż tak mocno podatni na krótkoterminowe wahania koniunktury. Po drugie, udział sprzedaży marek Premium w Polsce jest niezwykle niski, nie tylko porównując z krajami Europy Zachodniej, ale także z takimi jak Czechy czy Węgry. Można zatem spodziewać się dalszego wzrostu sprzedaży samochodów z segmentu Premium. Sądzę, że druga część roku nie przyniesie znaczących zmian w tendencjach obserwowanych w tym roku: dynamika wzrostu sprzedaży będzie nadal słabnąć, w związku z czym można spodziewać się, że w tym roku polscy klienci kupią tylko o 6-8 proc. samochodów więcej niż w 2007 r.