Ceny paliw lecą w dół

W ostatnim kwartale za litr benzyny będziemy płacić 4,2 zł - przewidują analitycy. Ceny ropy naftowej pikują i baryłka ropy kosztuje już około 105 dol. - najtaniej od czterech miesięcy.
Wczoraj litr benzyny 95 kosztował w Polsce średnio 4,43 zł, o 3 gr mniej niż przed tygodniem i aż o 20 gr mniej niż przed miesiącem - wynika ze statystyk e-petrol.pl. Za litr oleju napędowego trzeba było wczoraj zapłacić w Polsce średnio 4,38 zł - o 25 gr mniej niż miesiąc temu. Kolejne przeceny są już na horyzoncie.

Firma doradcza e-petrol.pl prognozuje, że w ostatnim kwartale tego roku średnie ceny benzyny 95 i oleju napędowego powinny "oscylować wokół 4,2 zł za litr". - Już teraz zdarzają się stacje, na których litr benzyny kosztuje 4,19 zł - zauważa Urszula Cieślak z firmy BM Reflex zajmującej się analizami rynku paliwowego. Jej zdaniem w przyszłym tygodniu powinny spaść ceny hurtowe paliw w Polsce, a trochę później także detaliczne.

Tańsze paliwo zawdzięczamy spadkom cen ropy na świecie. Sprzyja temu m.in. słabsza, niż oczekiwano, moc huraganu "Gustav" nad Zatoką Meksykańską - jednym z głównych ośrodków wydobywczych w USA. Pierwsze zapowiedzi meteorologów uprzedzały, że może być on równie niszczycielski jak huragan "Katrina", który trzy lata temu spustoszył Nowy Orlean i zniszczył wiele szybów naftowych.

Ropa tanieje także dlatego, że konflikt Rosji z Gruzją nie przerodził się w eskalację sankcji. W poniedziałek Unia Europejska na nadzwyczajnym szczycie potępiła Moskwę za wojnę, ale nie zdecydowała się na konkretne posunięcia handlowe. Także Stany Zjednoczone krytykujące Rosję nie ogłosiły sankcji. Wojna w Gruzji i obawy o zniszczenie w tym kraju tranzytowych ropociągów z kaspijskim surowcem zahamowały spadek cen ropy, który zaczął się po 11 lipca. Tego dnia za baryłkę ropy trzeba było wyłożyć rekordową zapłatę - 147,27 dol. Od tego czasu ropa staniała o 40 dol. za baryłkę.

Wczoraj na giełdzie w Nowym Jorku baryłka kosztowała 107 dol., prawie o 9 dol. mniej niż w piątek (w poniedziałek amerykańska giełda nie pracowała). Momentami cena spadała nawet do 105,46 dol. - najniższego poziomu od początku kwietnia. Na giełdzie w Londynie za baryłkę ropy Brent z Morza Północnego trzeba było zapłacić 105,63 dol. - blisko 5 dol. mniej niż w poniedziałek.

Producenci ropy pompują coraz więcej ze swoich złóż. Latem Arabia Saudyjska dwukrotnie zwiększała wydobycie. We wrześniu na rynku pojawią się dodatkowe dostawy z Kuwejtu. Po trzech tygodniach przerwy ruszył ropociąg przez Gruzję, który pompuje ropę z Azerbejdżanu do Turcji i zaspokaja jedną setną potrzeb świata. Także rosyjskie koncerny, które w tym roku mocno ograniczyły wydobycie ropy, zapowiadają znaczne zwiększenie dostaw w ostatnim kwartale.

Spadki cen paliw nie będą aż tak duże jak ropy. Umacnia się bowiem dolar - główna waluta w rozliczeniach za ten surowiec. W ostatnich miesiącach to słabość dolara wobec złotego chroniła naszych kierowców przez astronomicznymi rachunkami za paliwo. Teraz sytuacja się odwróciła - moc dolara spowolni spadek cen na naszych stacjach benzynowych.