Audi A3 Cabrio, Volvo C70, Mazda MX-5 - Lans na trzy sposoby

Kabriolet kabrioletowi nierówny, otwarte auta mogą dramatycznie różnić się między sobą. Od ceny począwszy, na wrażeniach z jazdy skończywszy. Na zazdrosne spojrzenia można jednak liczyć w każdym z nich
Test kabrioletów w środku lata. Banalna historia. Wszyscy to robią. Wiadomo - wiatr we włosach, niebo nad głową, dłoń chwytająca powietrze nad przednią szybą. Ale nie u mnie! Postawiłem otwartym nadwoziom znacznie trudniejsze warunki. Nie przepadam za wersjami cabrio i nic mnie w nich nie kręci. Nie ulegam ich swoistej magii, więc mój sceptycyzm stanowił gwarancję rzetelnej oceny. Cóż bowiem po testerze, który nie potrafi się oprzeć urokowi czterokołowej ślicznotki? Na dodatek dosiadłem trzech różnych kabrioletów nie tylko w słoneczne dni, ale i wtedy, gdy niebo spowijały ołowiane chmury i co chwila lało jak z cebra. A to ci przygoda! W takich warunkach psu na budę otwierany dach. Ajednak udało się w tym znaleźć jakąś przyjemność...

Stoję przed Volvo C70, Audi A3 Cabriolet i Mazdą MX-5 z parasolem w ręku. Dobrze, że wcześniej miałem okazję poprowadzić je przy pięknej pogodzie. Teraz stoją jak zmokłe kury, kryjąc swe wnętrza pod złożonymi dachami niczym pod wielkimi kapturami. To pierwsza ważna próba, bo w takiej sytuacji nie każde cabrio porywa swą linią. Te nie muszą mieć jednak żadnych kompleksów. Długie na 4,6 m Volvo C70, zbudowane na płycie podłogowej S40/V50, wygląda jak rasowe coupé. Ma świetne proporcje i detale spójne z innymi modelami szwedzkiej firmy. Tylna część nie wygląda ociężale i nie przywodzi na myśl owadziego odwłoka. Rozsądek zwyciężył, samochodu nie wydłużano na siłę. Nie przejmowano się też zbytnio sprawnością systemu zamykania nadwozia. Założenie dachu podzielonego na cztery segmenty trwa aż 30 sekund.

Audi ma bardziej zwartą konstrukcję. Mierzy niewiele ponad 4,2 m, czyli tyle, ile typowy kompakt. Także tutaj nie sposób pomylić, z jaką marką mamy do czynienia. Charakterystyczny zarys osłony chłodnicy czy reflektorów nie pozostawia wątpliwości. Kształt dachu nadaje jednak autu własną osobowość i tworzy z niego niewielkie, zgrabne coupé o zdecydowanym charakterze. Nie ma przy tym znaczenia, że dach Audi jest miękki. Pasuje jak ulał i wygląda naprawdę solidnie. Co ważniejsze, można go dopiąć w zaledwie 9 sekund, całkowicie automatycznie, bez dociągania jakichkolwiek rygli przy ramie przedniej szyby. Bez problemu można to zrobić, stojąc pod sygnalizatorem na skrzyżowaniu. Nie trzeba dodawać, że jesteśmy wówczas w centrum uwagi.

Mazda MX-5 jest najmniejsza z całej stawki (3,99 m) i najbardziej oryginalna. Nie upodobniono jej do innych modeli japońskiej firmy, ale zaokrąglone, "pontonowate" kształty, chociaż są niepowtarzalne, nie wszystkim się podobają. Stylizacja małego roadstera jest mało wyrazista. Reflektory są niewielkie, wlot powietrza do chłodnicy ma symboliczne rozmiary, wąski tył z maleńkimi lampami przywodzi na myśl modelik Matchboksa. Z przodu nie znajdziemy nawet wyeksponowanego zderzaka! To naprawdę niecodzienny projekt. W rzucie bocznym bez trudu odnajdziemy w MX-5 cechy dawnych roadsterów - zwartą sylwetkę i kopułę blaszanego, trzyczęściowego dachu stromo opadającą z tyłu. Nadwozie zamyka się w 12 sekund, przy czym na koniec trzeba dociągnąć centralny rygiel przy ramie przedniej szyby.

Tak jak każde z aut prezentuje odmienny styl nadwozia, tak i wnętrza różnią się w sposób zasadniczy. Szwedzki kabriolet ma powierzchowność luksusowej limuzyny. Ujmuje jakością wykończenia, bogatym wyposażeniem i świetnym wyciszeniem wnętrza zarówno od strony silnika, jak i podwozia. Bez problemu można słuchać muzyki, korzystając z doskonałego systemu nagłośnienia. Za wysoki komfort jazdy odpowiedzialne są też szerokie, wygodne fotele. Na jadących na tylnych siedzeniach czeka sporo miejsca. Bez większego problemu można też schować bagaże. Zamknięcie dachu nie oznacza kłopotów z przestrzenią nad głowami. Zadbano o przyjemne dla oka detale. Świetne wrażenie robi centralna konsola wykonana w formie cienkiej, płaskiej płyty. Niby nic nowego - znamy ją przecież z innych modeli Volvo. Ale wciąż wygląda znakomicie. Jazda z otwartym dachem nie sprawia żadnego problemu. Jeśli kontakt z delikatnymi podmuchami powietrza jest dla kogoś zbyt wyraźny, można podnieść boczne okienka. W lusterku widać, jak tylne fotele delikatnie trzęsą się na nierównościach jezdni. Sztywności nadwozia nie można jednak wiele zarzucić. Rama przedniej szyby ani drgnie, nawet na dużych wybojach. Widać, że konstrukcji karoserii poświęcono wiele pracy.

Przesiadam się do A3. Mniej tu ekskluzywnie, za to bardziej sportowo. Fotele są twardsze i węższe, za to lepiej wyprofilowane. Wiśniowy kolor tapicerki doskonale komponuje się z - tak modnym obecnie - białym lakierem nadwozia. Detale wykończono perfekcyjnie, nienagannie zmontowano elementy przedziału pasażerskiego. Jak widać, nie ma znaczenia, że nowy kabriolet Audi powstaje na Węgrzech. Miejsca jest wyraźnie mniej niż w Volvo, ale nie na tyle, by było to uciążliwe. Na nierównościach wyraźnie słychać pracę zawieszenia, co jest nieco drażniące.

Silnik też słychać, ale w jego przypadku to zaleta. Brzmi pięknie, raduje serce. Co ze sztywnością nadwozia? Cóż, tutaj fotele drżą trochę wyraźniej, ale nie można zapominać, że zawieszenie zestrojono sztywniej niż w Volvo. Nie jest źle, tym bardziej że przednia szyba trzyma się dzielnie. Trochę bardziej dają się za to we znaki zawirowania powietrza. Kurtka rzucona przez pasażera na tylny fotel już po chwili znalazła się za fotelem kierowcy. Najlepiej od razu wyciągnąć przesłonę za tylnym rzędem siedzeń. Konstrukcja miękkiego dachu Audi zasługuje na duże uznanie. Po zamknięciu robi się cicho jak w typowym zamkniętym nadwoziu. Trójwarstwowa konstrukcja sprawdza się bez zarzutu. Brawo!

Siadam za kierownicą Mazdy. To tak, jakbym cofnął się o kilkadziesiąt lat. A jednak już pierwsze metry pozwalają zrozumieć, dlaczego MX-5 jest najlepiej sprzedającym się kabrioletem na świecie. Człowiek czuje się tutaj, jakby wmontowano go w samochód. I wcale nie dlatego, że jest ciasno. Miejsca nie brakuje, jest go więcej niż np. w Hondzie S 2000. Tutaj chodzi o specyficzny klimat przedziału pasażerskiego tak bardzo nawiązujący do otwartych konstrukcji z lat 60. Siedzi się tuż nad ziemią, w mocno wyprofilowanym, ale wygodnym fotelu, w rękach trzyma się niemal pionowo ustawione niewielkie koło kierownicy. Przed prowadzącym cała masa klasycznych, okrągłych wskaźników. Włącznie z zupełnie bezużytecznym wskaźnikiem ciśnienia oleju. Niektóre detale są oczywiście dyskusyjne. Mnie nie podobała się na przykład centralna konsola o kształcie amerykańskiego nagrobka. Schowek umieszczony na tylnej ścianie, między fotelami, nie dość, że jest mały, to jeszcze musi pomieścić cięgno otwierające wlew paliwa (w niemal wszystkich kabrioletach dostęp do niego jest z oczywistych względów utrudniony). Chwała temu, kto znajdzie ten detal bez instrukcji obsługi. Mazda MX-5 to samochód legenda, który przenosi na współczesny grunt charakterystyczne cechy dawnych dwuosobowych roadsterów, sprawiając wrażenie samochodu "sprzed lat". Auto rzeczywiście trąci myszką, ale wcale nie jest to jego wadą. Przy takiej klasyfikacji tego samochodu można mieć obawy co do komfortu jazdy. Jest on zdumiewająco dobry, nawet przy otwartym dachu. Czubki głów jadących lekko wystają ponad ramę przedniej szyby. Gdy ruszamy, okazuje się, że pęd powietrza lekko tarmosi włosy. Prędkość wzrasta szybko ale wrażenia wciąż są podobne. Nawet podczas próby na lotnisku przy prędkości 180 km/h nic się nie zmieniło. WMX-5 można jeździć z otwartym dachem naprawdę szybko, przy zachowaniu wysokiego komfortu! Zamknięcie dachu zdecydowanie wycisza wnętrze, ale przestrzeni nad głowami zaczyna wówczas brakować. W Maździe nie zaobserwujemy żadnych drgań zwiastujących braki w sztywności nadwozia, ale pamiętajmy, że otwarta przestrzeń ma tutaj znacznie mniejsze rozmiary niż u konkurentów.

Przyjemnie miękkie zestrojenie zawieszenia zupełnie nie przeszkadza w bezpiecznym prowadzeniu C70. To dobrze, bo doładowana benzynowa jednostka napędowa sporo potrafi. Ma bardzo równomierną charakterystykę i miękko wchodzi na obroty. Nie jest może szczególnie spontaniczna, za to niezwykle elastyczna i przyjemna dla ucha. Dynamicznej jeździe sprzyja krótka i precyzyjna dźwignia zmiany biegów. Prowadzenie auta nie budzi żadnych zastrzeżeń. Nierówne nawierzchnie nie robią na C70 coupécabrio większego wrażenia.

Już pierwsze metry w Audi potwierdzają wcześniejsze przypuszczenia -w przypadku A3 Cabriolet mamy do czynienia z prawdziwym bolidem. Zestawienie 200-konnego silnika z zautomatyzowaną, dwusprzęgłową przekładnią S Tronic działa nienagannie, gdy chcemy pobawić się przyśpieszeniami. A cóż innego pozostaje, skoro wokół same ograniczenia prędkości. Spontaniczne reakcje na otwarcie przepustnicy dają poczucie absolutnego zżycia z samochodem. Piękny dźwięk tylko wzmaga emocje. Aż chce się kręcić to cacko. Precyzja prowadzenia nie budzi żadnych zastrzeżeń. Świetnie dobrano przełożenie w układzie kierowniczym. Oto mała "bomba" na kółkach, w której można otworzyć sobie dach. Aż 30 KM mniej niż w Volvo, a wynik do "setki" lepszy niż u"Szweda". Skrzynia biegów sprzyja oszczędzaniu paliwa. Jeśli spokojnie obchodzimy się z pedałem gazu, najwyższe - szóste - przełożenie będziemy mieli już przy 50-60 km/h. Nie ma z tym problemu, bo silnik 2.0 TFSI jest nie tylko bardzo mocny, ale też zdumiewająco elastyczny. Przy spokojnej jeździe potrafi spalić zaledwie 8 l/100 km, "na ostro" bierze ze zbiornika ponad 11 l/100 km. W Volvo nawet ta wyższa liczba jest trudna do osiągnięcia. Komputer najczęściej pokazuje 12-13 l/100 km.

Mazda ze swoim banalnym, wolnossącym 2.0 jawi się jako ubogi krewny. Taki lekceważący ton jest jednak nie na miejscu w przypadku MX-5. Japoński kabriolet jako jedyny w tym gronie ma tylny napęd, a dzięki małej masie - całkiem niewygórowany współczynnik masa/moc. Dlatego przyśpiesza niewiele gorzej od konkurentów i jest niewiele wolniejszy. Co ważniejsze, dwulitrówka Mazdy świetnie reaguje na otwarcie przepustnicy. Jest spontaniczna i chętnie wchodzi na obroty. Ma trochę staroświeckie brzmienie, ale potrafi sprawić sporo frajdy. Nieźle wypada pod względem zużycia paliwa. Pod ciężką nogą spalanie przekroczy 10 l/100 km, oszczędna jazda pozwala osiągnąć wyniki poniżej 7 l/100 km. Codzienna eksploatacja wymaga zazwyczaj spalenia 8-8,5 l/100 km. Podwozie MX-5 spisuje się znakomicie. Precyzyjnie prowadzi samochód, chociaż nie jest tak sztywne jak w Audi. Daleko mu do komfortu C70 czy precyzji A3, zwłaszcza na nierównych nawierzchniach, ale spisuje się poprawnie. Podobać może się również działanie układu kierowniczego i praca ultrakrótkiego drążka dźwigni zmiany biegów.

Kilka dni z kabrioletami przekonało mnie, że otwarte auto może jednak dawać przyjemność. Nawet gdy kaprysy pogody zmuszają do zamknięcia dachu, wciąż są to samochody o sportowym zacięciu, niezłej dynamice i nienagannym prowadzeniu. Nie brakuje elementów ważnych dla bezpieczeństwa (włącznie z systemem stabilizacji toru jazdy) i dla komfortu. W każdym z testowanych aut było fabrycznie montowane radio z odtwarzaczem CD, dobry system nagłośnieniowy (w Volvo najlepszy) oraz klimatyzacja (w Maździe tylko manualna). Specyficzna konstrukcja nadwozia nie umniejsza walorów użytkowych. Trzeba się tylko pogodzić z mizernymi bagażnikami i kłopotami na ciasnych parkingach, gdzie życie utrudniają długie, pojedyncze drzwi. Po złożeniu dachu oprócz ogromnej frajdy z jazdy otrzymujemy porcję dodatkowych wrażeń - niezwykłą mieszankę kontaktu z naturą, zazdrosnych spojrzeń i czegoś, co dzisiaj powszechnie nazywa się lansem. W otwartym aucie wyglądamy inaczej niż wszyscy, a ze swojej oryginalności możemy czerpać satysfakcję. Kabriolet to w końcu samochód inny niż wszystkie i na swój sposób ekskluzywny. Świetne narzędzie do manifestowania niezależności. Mały lansik jeszcze nikomu nie zaszkodził. A tak umila życie...

Audi A3 Cabriolet

GAZ

dynamiczny i elastyczny silnik, pewne prowadzenie, dobre wykończenie, szybki mechanizm rozkładania i składania dachu

HAMULEC

głośna praca zawieszenia, niewielki bagażnik, wysoka cena

Volvo C70

GAZ

wysoki komfort jazdy dla czterech osób, metalowy dach, staranne wykończenie, spory bagażnik, dobre brzmienie zestawu audio

HAMULEC

wysokie zużycie paliwa, wygórowana cena

Mazda MX-5

GAZ

przystępna cena, napęd na tylne koła, niska masa, reakcja na gaz, dobra dynamika, niskie zużycie paliwa, niezły komfort jazdy

HAMULEC

ciasne wnętrze, mały bagażnik, nijaki dźwięk silnika

Summa Summarum

Wybieram Mazdę. Jeśli koniecznie muszę jeździć kabrioletem, to niech wyraźnie różni się od zwykłych aut. Stylizacja MX-5 jest może zbyt banalna, ten wóz lepiej wyglądał dawniej, gdy miał chowane reflektory, ale jego oryginalność w ogólnym rozrachunku jest wręcz ujmująca. Przekonuje mnie również przystępna cena. Mimo że Mazda jest sporo tańsza od Audi i kosztuje dwukrotnie mniej od Volvo, nie odstaje od konkurentów w istotny sposób pod względem osiągów. To szybki, zwrotny i łatwy w prowadzeniu samochód, który świetnie sprawdza się w codziennej eksploatacji. Otwarta wersja A3 to nieduży, ale prawdziwie sportowy bolid, za który trzeba słono zapłacić. C70, chociaż największy i najbardziej elegancki, kosztuje zbyt dużo. Do prawdziwie luksusowej limuzyny sporo mu jednak brakuje.





Kabriolety:Audi A3 Cabriolet 2.0 TFSI S Tronic Volvo C70 T5 2.5 Mazda MX-5 2.0
Nadwozie kabriolet, 2-drz., 4-os. coupé-cabrio, 2-drz., 4-os. roadster, 2-drz., 2-os.
Silnik benzynowy, turbo, 1984 cm3 benzynowy, turbo, 2521 cm3 benzynowy, 1998 cm3
Skrzynia 6, automat 6, ręczna 5, ręczna
Moc 200 KM przy 5100-6000 obr./min 230 KM przy 5000 obr./min 160 KM przy 6700 obr./min
Moment 280 Nm przy 1800-5000 obr./min 320 Nm przy 1500-5000 obr./min 188 Nm przy 5000 obr/min
Napęd na koła przednie na koła przednie na koła tylne
Wymiary 423,8/199,5/142,4 cm 458,2/183,6/140 cm 399,5/172/125,5 cm
Rozstaw osi 257,8 cm 264 cm 233 cm
Zawieszenie przód Mac Pherson Mac Pherson podwójne wahacze poprzeczne
Zawieszenie tył wielowahaczowe wielowahaczowe wielowahaczowe
Opony 225/45 R17 215/50 R17 205/50 R16
Masa 1485 kg 1651 kg 1177 kg
Poj. bagażnika 260 l 404 l 150 l
Poj. zbiornika paliwa 55 l 62 l 50 l
Przyśp. 0-100 km/h 7,3 s 7,6 s 8,3 s
Śr. spalanie 7,6 l/100 km 9,1 l/100 km 7,7 l/100 km
Prędkość maks. 236 km/h 240 km/h 215 km/h
Cena od 125 000 zł od 177 800 zł od 85 000 zł
Więcej o:
Komentarze (13)
Audi A3 Cabrio, Volvo C70, Mazda MX-5 - Lans na trzy sposoby
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Gość

    0

    jezdze C 70 co prawda poprzednim modelem ale nigdy na nic go nie zamienie!!! jest super zajebisty i na prawde prowadzi sie bosko!!!

  • Gość: Gość

    0

    Takie auto z przednim napędem to kpina. Jednak w Europie to straszni durnie projektują samochody...

  • Gość: Gość

    0

    Tylko dyletant taczający się po bułki do sklepu nie widzi potrzeby posiadania wskaźnika ciśnienia oleju.

    Hoover: wybór MX-5 nie dziwi: mały, poręczny, harmonijnie rozwijający moc (do tego auta w ogóle nie pasuje turbo, najwyżej kompresor), perfekcyjnie się prowadzący roadster. Wystarczy wyjechać tym na tor lub kręte górskie ścieżki i banan nie schodzi z ryja, póki nie skończy się paliwo w zbiorniku. Jeśli kogoś kręci takie auto, to wszelkie Saaby czy BMW 3xxC/6xxC nie będą miały szans -- ich zadaniem jest lans na bulwarze. Z BMW należałoby wybrać do takiego porównania Z4.

  • Gość: Gość

    0

    Moim C70 można w miarę komfortowo jechać 200 z dachem i 180 bez.Chodzi generalnie o hałas.

  • Gość: Gość

    0

    Autor nie wiele wie o cabrio. Zapomnial o BMW-3 , BMW-6 , Saab Air - wybral 'mazde' - kierowal sie cena - wiec po co cale porownanie w takim razie ?

    proponuje wsciac i pojezdzic 'a4 cabrio' i c70 z predkoscia 150km/h - zobaczy roznice w nadwoziu i rodzaju dachu

  • Gość: Gość

    0

    saab'a nie ma bo to badziew. Z tych 3 - volvo

  • Gość: Gość

    0

    czemu nie ma najladniejszego europejskiego cabrio? SAABa 9-3 ???

  • Gość: Gość

    0

    Mam VOLVO C70 poprzedni model z miękkim dachem i to jest to.Cabrioletem bez dachu można jeździć gdy nie pada i gdy temperatura nie spadnie poniżej 20 C.Czyli od maja do początku paźdiernika.Wrażenia super.

  • Gość: Gość

    0

    Mam VOLVO C70 poprzedni model z miękkim dachem i to jest to.Cabrioletem bez dachu można jeździć gdy nie pada i gdy temperatura nie spadnie poniżej 20 C.Czyli od maja do początku paźdiernika.Wrażenia super.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX