Anatomia składki

Próbowaliśmy ustalić, co tak naprawdę składa się na cenę ubezpieczenia komunikacyjnego. Zamiast prostego obrazu ujrzeliśmy kłębowisko nie zawsze jasnych zależności
Towarzystwa ubezpieczeniowe w Polsce zaczynają stosować coraz bardziej złożone algorytmy tworzenia cen. Zamiast dawnego, prostego podejścia "koszt plus " tworzą skomplikowane modele uwzględniające wpływ konkurencji oraz zachowania klientów.

Taryfy w ubezpieczeniach komunikacyjnych są obecnie wypadkową ponad 40 zmiennych. Czasem dość egzotycznych: odległość od najbliższego skrzyżowania z autostradą, prawdopodobieństwo wypadku na trasie dom - praca, wykształcenie, dochód gospodarstwa domowego, scoring kredytowy (ocena zdolności kredytowej), miejsce postoju w nocy. Inne zmienne wydają się klasyczne. Na przykład największy wpływ na wysokość taryfy autocasco mają: marka i grupa pojazdu, wiek głównego kierowcy, zniżka za bezszkodową jazdę (tzw. bonus-malus). Co z tego wynika? Czy przypadkiem nie chodzi o to, by zamącić jasność sytuacji? Tym bardziej że, jak półżartem powtarzają sami ubezpieczyciele, "nigdy nie wierz w statystyki, których sam nie zmanipulowałeś".

Owszem, liczą się interakcje i korelacje zmiennych, ale przede wszystkim doświadczenie pracowników zwanych sędziami ryzyka. Dlatego paradoksalnie kierowcy o niskim współczynniku ryzyka (stanowiący większość klientów) mogą liczyć na małe zniżki, a wysokie zniżki są oferowane klientom o wysokim ryzyku, bo to nieliczna grupa.

Towarzystwa ubezpieczeniowe jak wszystkie inne komercyjne firmy starają się tak maksymalizować zysk, by nie stracić na konkurencyjności. Dążąc do ceny, jaką rynek może jeszcze zaakceptować, bacznie analizują statystykę wypadków, ale też starają się zmniejszać koszty akwizycji i administracji: obniżają prowizję dla pośredników, uruchamiają kanały direct i szukają korzystnych rozwiązań prawnych, np. wykazują rozbieżności pomiędzy tzw. podatkiem Religi a realnymi kosztami leczenia.

Przy ustaleniu składki, którą płaci klient, uwzględnia się wiek, bezszkodowy przebieg ubezpieczenia i strefę regionalną (określaną wg miejsca zameldowania właściciela pojazdu). Rozważa się wprowadzenie innych czynników: doświadczenie i umiejętności kierowcy, długość okresu posiadania prawa jazdy, częstotliwość korzystania z pojazdu, płeć, zawód i wykształcenie, sytuacja rodzinna, a także wysokość spowodowanej szkody.

Ostatnio wśród członków zespołów ekspertów biorących udział w pracach ustawodawczych pojawiają się tendencje do automatycznego represjonowania młodych kierowców! Proponuje się - wzorem wielu krajów - tzw. polisę otwartą, z zastrzeżeniem: "Towarzystwo ubezpieczeniowe nie odpowiada za kierowców poniżej 26. roku życia". Druga propozycja - wzorem Irlandii i USA - to obligatoryjne ograniczenie w prawie jazdy dla młodych kierowców: jazda tylko w towarzystwie doświadczonego kierowcy oraz tylko do godziny 22 lub 23. Ta ostatnia, pozornie dziwaczna propozycja, ma na celu zmniejszenie liczby tzw. wypadków klubowych.

Parametry pojazdu mające wpływ na wysokość składki to prócz jego wartości także marka, rodzaj pojazdu, jego wiek, pojemność silnika (dla wielu to dość kontrowersyjny czynnik) i okres eksploatacji. Coraz więcej towarzystw uwzględnia też rzadziej stosowane czynniki: kolor nadwozia, moc silnika, systemy bezpieczeństwa (np. ABS i kontrola trakcji).

Popyt na ubezpieczenia komunikacyjne rośnie głównie za sprawą wzrostu liczby aut osobowych. W 2004 roku przekroczyła ona w Polsce 12 mln, co przekłada się z jednej strony na wzrost portfela towarzystw ubezpieczeniowych, ale także na wzrost natężenia ruchu (ergo liczby wypadków) i rosnącą wartość strat. Jednak nie każde auto jest ubezpieczone. Szacuje się, że w 2006 roku na blisko 17 mln pojazdów osobowych i ciężarowych zawarto tylko 14,5 mln obowiązkowych polis OC i zaledwie 4 mln dobrowolnych polis AC. Liczba wypłat z tytułu AC i OC tymczasem nie przekroczyła 1 mln sztuk. Klientów nie zabraknie, ale trzeba do nich dotrzeć.

Na rynku widać nowe zjawiska dotyczące podaży ubezpieczeń. W parze z silną konkurencją idą wymagania klientów. Są tacy, którzy nieraz już sparzyli się na ubezpieczycielu przy likwidacji szkody. Widoczny jest też udział doradców ubezpieczeniowych (brokerzy) i kanałów direct (najbardziej znany -Link 4). Badania z rynku amerykańskiego pokazują, że potencjalny klient ubezpieczeń direct ma 18-34 lata.

Szacuje się, że w Polsce sumaryczna wartość ubezpieczeń zawieranych przez internet i telefon wzrośnie do 15 procent w ciągu czterech lat. Najważniejsze kanały direct to oprócz Link 4 także MTU, Allianz Direct, AXA, Benefia 24, mBank i Liberty Direct, ofensywny Commercial Union Direct (pisaliśmy już o nim w "Wysokich Obrotach") i modernizujące się teraz Generali (patrz ramka).

Coraz więcej towarzystw oferuje ubezpieczenia w sprzedaży bezpośredniej (tzw. direct), czyli przez telefon i internet. Dlaczego? Bo tak jest z reguły taniej i szybciej.

Można nabywać m.in. pakiet ubezpieczeń komunikacyjnych (AC, OC, NNW, Assistance) i ubezpieczenia podróżne. Niektóre towarzystwa koncentrują się na tym, np. Commercial Union, dla innych - np. dla Generali - jest to kanał uzupełniający tradycyjne sieci sprzedaży.

Także tutaj są trzy pola walki o klienta: cena produktu (polisy itp.), jakość obsługi i subiektywnie oceniana przez klienta sprawność w likwidacji szkód.

Sweet Home Alabama

Prawdopodobnie pierwszymi zawodowymi sędziami ryzyka byli dawni wyżsi oficerowie kawalerii skonfederowanego Południa Stanów Zjednoczonych, którzy po przegranej wojnie z Unią szukali środków do życia. Chętnie przyjmowały ich do pracy jako specjalistów od kalkulowania i podejmowania na zimno ryzyka firmy ubezpieczeniowe rodzące się w drugiej połowie lat 60. XIX wieku w USA.

W maju ofertę ubezpieczeń AC uatrakcyjniło Generali. Wprowadzono nową tabelę zniżek: premia dla stałych klientów wzrosła do 10 proc., i to bez względu na wystąpienie szkody w ostatnim roku, zniżki do 10 proc. dla kierowców mających inne polisy w tym towarzystwie. Klienci, którzy mają maksymalną zniżkę z tytułu bezszkodowej jazdy (60 proc. po 6 latach) i są związani z Generali od minimum 2 lat, mogą zachować taką zniżkę nawet po zgłoszeniu pierwszej szkody. Obniżono poziom składki minimalnej (z 400 do 300 zł). Wprowadzono gwarantowaną sumę ubezpieczenia dla fabrycznie nowych aut. Ponadto klient może wybrać jeden z trzech wariantów: zakres standardowy (klient może określić np., czy stłuczka, czy kradzież), program "bezpieczny kierowca" (skierowany do osób powyżej 35. roku życia) lub "ekonomiczny kierowca" (taki, który rozlicza szkodę na podstawie oceny kosztorysowej). Do tego antybiurokratyczne udogodnienia: można ubezpieczyć nawet auto 15-letnie (kontynuacja) lub 13-letnie (po raz pierwszy); kradzież pojazdu nie wpływa na poziom zniżki bonus-malus (tzw. bezszkodowość). Zniesiono też wreszcie zasadę tzw. najwyższego ryzyka dla strefy regionalnej. Oznacza to, że przy naliczaniu składki liczy się miejsce rejestracji pojazdu, a nie wyższa ze stref regionalnych wynikająca z miejsca zameldowania jego właściciela.

Bez biurokratycznych represji

W maju ofertę ubezpieczeń AC uatrakcyjniło Generali. Wprowadzono nową tabelę zniżek: premia dla stałych klientów wzrosła do 10 proc., i to bez względu na wystąpienie szkody w ostatnim roku, zniżki do 10 proc. dla kierowców mających inne polisy w tym towarzystwie. Klienci, którzy mają maksymalną zniżkę z tytułu bezszkodowej jazdy (60 proc. po 6 latach) i są związani z Generali od minimum 2 lat, mogą zachować taką zniżkę nawet po zgłoszeniu pierwszej szkody. Obniżono poziom składki minimalnej (z 400 do 300 zł). Wprowadzono gwarantowaną sumę ubezpieczenia dla fabrycznie nowych aut. Ponadto klient może wybrać jeden z trzech wariantów: zakres standardowy (klient może określić np., czy stłuczka, czy kradzież), program "bezpieczny kierowca" (skierowany do osób powyżej 35. roku życia) lub "ekonomiczny kierowca" (taki, który rozlicza szkodę na podstawie oceny kosztorysowej). Do tego antybiurokratyczne udogodnienia: można ubezpieczyć nawet auto 15-letnie (kontynuacja) lub 13-letnie (po raz pierwszy); kradzież pojazdu nie wpływa na poziom zniżki bonus-malus (tzw. bezszkodowość). Zniesiono też wreszcie zasadę tzw. najwyższego ryzyka dla strefy regionalnej. Oznacza to, że przy naliczaniu składki liczy się miejsce rejestracji pojazdu, a nie wyższa ze stref regionalnych wynikająca z miejsca zameldowania jego właściciela.

Ile zapłacimy za AC i co dostaniemy w zamian?

Stawki dla Forda Focusa 1.6 z 2004 r:

Roczny przebieg: 20 tys. km

Właściciel: 25-letni kawaler z Warszawy

Prawo jazdy od 5 lat

Ceny bez zniżek





Wykorzystano materiały Polskiej Izby Ubezpieczeń "Cena ubezpieczenia komunikacyjnego" i Grupy Generali oraz praktykę zastrzegających sobie anonimowość brokerów ubezpieczeń i pracowników tzw. słuchawek z centrów informacyjnych systemów direct