Chevrolet Aveo - Wyższe aspiracje

Gdyby teściowa sprawiła sobie nowe Aveo, przyznaję - miałbym kłopot. Co weekend musiałbym prosić ją o kluczyki. Po co? Aby fundować sobie odstresowującą przejażdżkę
To nie żart. Nowy Chevrolet może zaskoczyć. Szczególnie na krętej drodze. Choć mówienie o nim w kontekście sportowych wyczynów traktuję niemal jak bluźnierstwo, muszę przyznać, że najnowszy Chevrolet potrafi dostarczyć wielu mocnych wrażeń. Trudno w to uwierzyć, ale z najmniejszym silnikiem pod maską - 1.2 o mocy prawie 85 KM (jak podaje producent dokładnie 84,4 KM), ostre zakręty, mocne nierówności Aveo pokonuje z wielką kulturą i bez wysiłku. Zawieszenie o dużym skoku cicho i przyjemnie wybiera nierówności, nawet gdy trzymając silnik na wysokich obrotach, kierowca tnie zakręty raz lewe, raz prawe. Wiem, wiem to nie wóz sportowy. Ale co robić, gdy kolega z przodu narzucił ostre tempo? O rekordach prędkości oczywiście nie może być mowy, bo trudno, jadąc pod górkę autem o wadze 1030 kg, wycisnąć z małego silnika niedozwoloną prędkość. 13 sekund do setki to wszystko, na co stać Aveo. Podczas wyprzedzania też możemy pozwolić sobie na chwilę zadumy (30 sekund od 80-120 km/h). A jednak, mimo to jazda tym autem daje sporą frajdę. Szczególnie jego zawieszenie.

Aveo oferowany jest też z mocniejszym silnikiem benzynowym (diesla w ofercie brak) o mocy 101 koni i pojemności 1,4 litra. Taki silnik był i dotąd, teraz jednak przeszedł parę zmian (zmodyfikowano m.in. dwa górne wałki rozrządu napędzane łańcuchem oraz tzw. system deaktywacji wlotów z klapkami na wlotach powietrza). W opcji do tej wersji Chevroleta domówić można automatyczną skrzynię biegów (w standardzie 5-biegowy manual).

Jak zapewnia producent, oba silniki są oszczędniejsze od poprzednich wersji i mimo zwiększenia mocy zużywają odpowiednio o ponad 10 proc. paliwa mniej. Na deklarowane 6 litrów nie ma jednak co liczyć.

Próbuję dociec, skąd się biorą różnice między oczekiwaniami a możliwościami auta. Już tak chyba jest, że wsiadając do zwyczajnego i - co tu dużo mówić -nudnego samochodu, masz ograniczone oczekiwania. Co innego, gdy w ręku trzymasz kluczyki do lśniącego Audi R8, ale Aveo to auto typowo miejskie. Dlatego na samą myśl o trasie Warszawa - Wrocław przed oczyma jawi się perspektywa podróży w dość ciasnym wnętrzu zakończoną bólem pleców (niewygodne fotele) i ścierpniętymi rękami (regulacja kierownicy tylko w jednej płaszczyźnie). I faktycznie, na znacznie krótszym odcinku nie było lekko...

Wnętrze odświeżonego Aveo wciąż niczym szczególnym nie zaskakuje. Wysocy kierowcy nadal będą narzekać na ilość miejsca na nogi, a estetów nie zachwyci stylizacja deski rozdzielczej z okrągłymi wylotami powietrza i jakość materiałów wykończeniowych. Nie poprawiono nawet kierownicy, która już u poprzednika wydawała się zbyt duża.

Z zewnątrz zauważyć można wiele więcej zmian. Nowe Aveo wreszcie zyskało bardziej męski charakter i dodatkowe cztery centymetry długości. Krągłości maski i reflektorów ustąpiły miejsca ostrym, przydającym zadziorności liniom. Tuż pod słupkiem A pojawiły się nawet wloty powietrza, które z funkcjonalnością nie mają jednak wiele wspólnego, poprawiając jedynie walory wizualne. Nie wiem, czy to zapatrzenie w stronę konkurencji, czy tylko przypadek, ale grill Chevroleta również zmienił się nie do poznania. Teraz na wzór Audi przybrał trapezowaty kształt. Kłopot w tym, że w połowie "przecina" go kawał zderzaka, na którym umieszczono logo firmy.

Ładne? Gdy do naszej świadomości przebije się to, że najnowszy Chevrolet produkowany będzie w Warszawie, oczekiwania znów spadają. Z powodu braku innego polskiego auta podświadomie zaczynamy obniżać poprzeczkę oczekiwań. Od samochodu wymagamy mniej, ciesząc się, że FSO produkuje cokolwiek. A może przeciwnie? Może górę weźmie duma, że potrafimy wyprodukować auto, i podświadomość, która każe nam idealizować dzieło rąk polskich monterów? Pewne jest to, że w warszawskich zakładach na Żeraniu Aveo jest tylko montowany (sprzedaż w czerwcu), a fabryka jest własnością spółki joint venture tworzonej przez General Motors (40 proc. udziałów) i jego ukraińskiego partnera - UkrAvto (60 proc. udziałów).

Chevrolet w Polsce

Chevrolet ma długą tradycję produkowania samochodów w Polsce. Pierwsze modele powstały w zakładzie na ul. Wolskiej w Warszawie już w 1927 r. Drugi zakład na przedmieściach Woli rozpoczął działalność w 1937 r. W tamtych czasach polskich pracowników szkolono w General Motors International A/S w Kopenhadze. Wśród czterodrzwiowych modeli Chevroleta produkowanych na Woli były Master Sedan, Master De Luxe, Master Touring Sedan i Imperial Limousine. 6 listopada 2007 r. z linii montażowej zjechał pierwszy Chevrolet wyprodukowany w Unii Europejskiej. Był to sedan Aveo, który wyjechał z Fabryki Samochodów Osobowych w Warszawie. Do czterodrzwiowego Aveo wiosną 2008 r. dołączą wersje hatchback. W 2008 r. wyprodukowanych zostanie 60 tys. egzemplarzy, aw roku 2009 produkcja zostanie zwiększona do 100 tys. pojazdów.

GAZ

Spora przyjemność z jazdy, niespodziewanie przyjemne zawieszenie, produkcja w Polsce

HAMULEC

Przeciętne osiągi, brak diesla w ofercie, słabej jakości plastiki we wnętrzu

SUMMA SUMMARUM

Chevrolet Aveo zmienia się, i to na lepsze. Wiele oczekiwać od tego auta nie wypada. Sprzedaż 440 tys. sztuk od początku produkcji świadczy jednak o tym, że przypadło klientom do gustu. Teraz może bardziej przypadnie tym w Polsce?

ChevroletAveo 1,2
SilnikR4, 1206 cm3
Moc85 KM przy 6000 obr./min
Moment114 przy 1800 obr./min
skrzynia biegów5-manual
Rozstaw osi248 cm
Wymiary392 x 168 x 151 cm
Poj. bagażnika220/980 l
Śr. spalanie6 l/100 km
V maks.172 km/h
Przysp. 0-100 km/h13 s
Cenanieustalona
Więcej o: