Zientarski przewieziony do Bydgoszczy

Znany dziennikarz Maciej Zientarski trafił pod opiekę lekarzy Szpitala Uniwersyteckiego w Bydgoszczy - tych samych, którzy rehabilitowali m.in. żużlowca Piotra Winiarza czy wybudzonego ze śpiączki po 19 latach Jana Grzebskiego z Działdowa.
- Pacjent rzeczywiście u nas jest - potwierdza Stanisław Prywiński, dyrektor ds. lecznictwa w Szpitalu Uniwersyteckim. - Nic więcej jednak powiedzieć nie mogę. Rodzina, która przyjechała do Bydgoszczy razem z nim, nie życzy sobie udzielania jakichkolwiek informacji o jego stanie zdrowia ani o dalszym sposobie leczenia.

Dr Andrzej Chmura ze szpitala na ul. Lindleya w Warszawie, gdzie do tej pory przebywał Zientarski, powiedział w TVN 24, że Szpital Uniwersytecki w Bydgoszczy jest najlepszym miejscem dla chorego, który jest przytomny, ale nie ma z nim kontaktu, ponieważ pozwala na aktywną rehabilitację zarówno neurologiczną, jak i fizyczną. Centrum w Bydgoszczy - jak mówił dr Chmura - posiada odpowiedni sprzęt i jest ukierunkowane dla chorych tego rodzaju. Znajdują się tam łóżka do pionizacji, oddział ma odpowiednich rehabilitantów - czego nie mógłby zapewnić szpital w Warszawie - wyjaśniał lekarz Zientarskiego.

Dr Chmura powiedział, że od momentu odłączenia Zientarskiego od maszyny obserwowane jest polepszanie się jego stanu. W tej chwili można go już karmić, znacznie aktywniej rusza kończynami, aktywnie błądzi oczami - jednak w dalszym ciągu nie można z nim nawiązać kontaktu. Lekarz powiedział, że powrót Zientarskiego do świadomości będzie trwał dłużej, niż się początkowo spodziewano. Oddział Centrum Rehabilitacji Neurologicznej w Budgoszczy pozwoli na przygotowanie fizyczne do tego momentu, kiedy pacjentowi wróci świadomość.

- Jego stan poprawia się i my to widzimy - podkreślał lekarz. Dodał, że nie można przewidzieć, jak długo potrwa pobyt Zientarskiego w Bydgoszczy. - Czy to będą dwa tygodnie, czy dwa miesiące, to się dopiero okaże - mówił.

Zientarski został ciężko ranny w wypadku, do którego doszło w nocy z 27 na 28 lutego na ul. Puławskiej w Warszawie. Ferrari, którym jechał z ogromną prędkością, uderzyło w filar wiaduktu.

Dziennikarz był operowany w Szpitalu Klinicznym im. Dzieciątka Jezus w Warszawie. Miał urazy głowy, klatki piersiowej, brzucha, kończyn i kręgosłupa. Kilka tygodni był w śpiączce farmakologicznej. Wybudzono go pod koniec marca, jednak jego stan nadal jest bardzo ciężki - informował 1 kwietnia Janusz Wyzgał, dyrektor warszawskiego szpitala przy ul. Lindleya, gdzie dziennikarz był hospitalizowany.

Rodzina zdecydowała, że dalsze leczenie prowadzone będzie w Bydgoszczy.

Klinika rehabilitacji w Szpitalu Uniwersyteckim cieszy się dobrą renomą w całym kraju. To tutaj był leczony w ubiegłym roku Jan Grzebski z Działdowa, który obudził się ze śpiączki po 19 latach. Tutaj też trafił żużlowiec Piotr Winiarz z Rzeszowa, który uległ ciężkiemu wypadkowi na torze i w Bydgoszczy był wybudzany, a potem rehabilitowany.