Na rowerowej ścieżce

Rowerzyści i kierowcy wzajemnie na siebie narzekają i oskarżają o łamanie przepisów. O tym kto ma kiedy pierwszeństwo tłumaczy podinspektor Krzysztof Burdak.
Rowerzystom nie udało się zadomowić na polskich drogach. Jak sięgam pamięcią, brakowało współpracy i zrozumienia między kierowcami aut i rowerów. W razie kolizji czy wypadku tradycyjnie jedni winią drugich. A wystarczy przestudiować kodeks drogowy, by uniknąć wielu konfliktowych sytuacji

Rowerzyści

Rowerzysta powinien w pierwszej kolejności korzystać ze ścieżek. Kiedy nie ma takiej możliwości, może pojechać poboczem drogi. A ostatecznie wjechać na jezdnię. Jeśli cyklista podróżuje drogą dla rowerów i pieszych, powinien przewidywać nieoczekiwane zachowanie dzieci lub osób starszych, a przede wszystkim ustępować miejsca pieszym. Należy pamiętać, że kodeks dopuszcza dość nietypową sytuację, którą kierowcy mogą być zaskoczeni. A mianowicie ewentualność jazdy rowerem lewą stroną jezdni (pod prąd). Taka możliwość występuje w przypadku opiekowania się dzieckiem (do lat 10), które na mocy art. 2 pkt 18 kodeksu drogowego na drodze traktowane jest jako pieszy nawet jeśli jedzie rowerkiem. Podsumowując, dorosły z dzieckiem jadący pod prąd zachowuje się zgodnie z przepisami.

Kierowcy

Kierowcy samochodów, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, są zobowiązani zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście. Kierującemu pojazdem nie wolno wyprzedzać na takim przejeździe ani przed nim zatrzymywać pojazdu w odległości mniejszej niż 10 m. Czyli kierowca powinien zachowywać się analogicznie jak w przypadku przejścia dla pieszych. Ma też obowiązek zmniejszenia prędkości przed przejazdem dla rowerów, by nie narazić na niebezpieczeństwo rowerzystów, także tych wjeżdżających na przejazd. Bardzo często kierowcy lekceważą ten przepis. Choć rowerzysta, jadąc ścieżką i wjeżdżając na jezdnię ma pierwszeństwo przed autem, powinien zachować się podobnie jak pieszy, czyli obserwować ruch, tak by nie zaskoczyć kierowcy samochodu.