Deptak czy autobusy na Krakowskim?

Telefoniczny sondaż PBS-DGA na zlecenie ?Gazety? pokazuje, że warszawiacy są podzieleni w sprawie Krakowskiego Przedmieścia. Po jego remoncie nieznaczna większość widzi tam z powrotem ruch kołowy. Ratusz zwleka jednak z przywróceniem autobusów pod Uniwersytet
Z wynikami ogólnowarszawskiego sondażu, który "Gazeta" zamówiła w firmie PBS-DGA, jest tak jak z opiniami w rodzinie państwa Madejów. Wczoraj po południu starsi państwo wysiedli z autobusu pod Zachętą. Po zamknięciu (dokładnie rok temu) odcinka między Świętokrzyską a Królewską to teraz jeden z najbliższych przystanków od Traktu Królewskiego.

- Pewnie, że autobusy powinny już wrócić na Krakowskie - stwierdziła Władysława Madej.

- A ja wcale nie jestem tego pewien - odpowiedział jej mąż Aleksander.

- I chciałbyś, żeby już tak zawsze wszyscy jeździli dookoła? Nam byłoby wygodniej wysiąść pod kościołem św. Krzyża. Dojeżdżaliśmy tam 116 z Chomiczówki - przypomniała pani Władysława.

Spacer po autosalonie

Tak jak ona myśli więcej niż jedna trzecia ankietowanych warszawiaków: 37 proc. po zakończeniu remontu Krakowskiego Przedmieścia chciałoby tam dojeżdżać autobusem, ale nie wpuściłoby już samochodów. Czyli tak jak dziś na Nowym Świecie. 15 proc. uważa, że mimo zwężonej jezdni Krakowskie powinno być normalną ulicą, dostępną dla wszystkich pojazdów.

Zwolennicy deptaka od Świętokrzyskiej po pl. Zamkowy to mocna grupa: 43 proc. pytanych. Wczoraj głosowali za nim nogami, spacerując po odnowionym fragmencie ulicy koło pomnika Kopernika. - Trzeba zacząć patrzeć po europejsku, a nie jak w pipidówku. To szaleństwo przyjeżdżać wszędzie pod same drzwi - przekonywał Piotr Gintoft-Pawlak i zrobił zdjęcie żonie na środku wyłożonej granitem jezdni.

Chwilę wcześniej mimo zakazu ruchu przejechał tędy samochód. W zatoczce u wylotu ul. Traugutta parkowało ich wczoraj aż 17. Już nie mieściły się przy krawężniku, więc stały w podwójnym rzędzie. - Wjechałem, bo musiałem zwalić towar. A reszta? Pewnie mieszkańcy, to mają prawo - uznał kierowca białej furgonetki.

- Gdzie służby miejskie? One są niewydolne. Powinien być porządek - denerwowała się zwolenniczka deptaka Barbara Gintoft-Pawlak.

- W Kolonii, Brukseli czy innych miastach też są takie ulice wydzielone tylko dla pieszych - przekonywał Edward Wojtas z Ochoty.

Argument o tym, że Krakowskie nabrało europejskiego sznytu, powtarzali prawie wszyscy nasi rozmówcy. A jednak Jana Sandre Mergenthal z Würzburga, która właśnie zaczyna studia na Uniwersytecie Warszawskim w programie Erasmusa, uważa, że byłoby jej wygodniej dojeżdżać autobusem. - Teraz wysiadam z tramwaju na Trasie W-Z i na zajęcia muszę iść na piechotę. A to już spory kawałek - mówi.

Obiecali autobusy i nic

Zarząd Transportu Miejskiego obiecywał w sierpniu, że autobusy wrócą na wyremontowany odcinek Krakowskiego Przedmieścia w połowie września. To pozwoliłoby rozładować nieco korki na Świętokrzyskiej, którą prowadzi objazd. Ulica jest zablokowana od rana do wieczora, w ostatnich dniach nie da się nią przejechać nawet ok. godz. 20.

Nie wiadomo jednak, czy drogowcy zdążą przystosować Krakowskie Przedmieście do ruchu przed 1 października, czyli na rozpoczęcie nowego roku akademickiego. Według Urszuli Nelken, rzeczniczki Zarządu Dróg Miejskich, do końca tego tygodnia ma powstać tzw. projekt organizacji ruchu, który pokaże m.in., czy trzeba przesuwać krawężniki, by ułatwić przejazd autobusom. Potem projekt musi zatwierdzić miejski inżynier ruchu Janusz Galas. Na razie wiadomo, że drobne korekty będą konieczne na skrzyżowaniach Królewskiej z Krakowskim Przedmieściem i pl. Piłsudskiego. Mostostalu Warszawa, główny wykonawca remontu Krakowskiego, chce przedtem podpisywać aneks do umowy. Według Kingi Drózd z biura prasowego firmy na początku robót zakładano, że autobusy nie wrócą na Krakowskie Przedmieście, zanim cała ulica nie zostanie wyremontowana. Powrót komunikacji miejskiej wymusi pewne zmiany w harmonogramie robót.

Krakowskie Przedmieście - deptak czy ulica z ruchem kołowym? Weź udział w sondzie internetowej!