Darłowski zlot, a właściwie błot

Na dziewiątą edycję międzynarodowego Zlotu Historycznych Pojazdów Wojskowych zjechało do Darłowa kilka tysięcy osób i setki pojazdów. Na darłowskiej ?patelni? przywitało ich oberwanie chmury.
Ulewa zamieniła czołgowisko, po którym jeździły samochody terenowe, transportery, amfibie, czołgi a nawet sędziwy ciągnik Ursus, w ogromne bagno. Tym większą frajdę mieli ci, którzy zdecydowali się na przejażdżkę którąś z wojskowych maszyn. Niektóre, jak terenowy UAZ 469B (na zdjęciu) zagrzebywały się w błotnych kałużach. Ci, którzy chcieli uniknąć wszechobecnego błota, mogli wybrać się w krótki lot śmigłowcem MI-2. Był też tradycyjny jarmark militariów (do kupienia: hełmy, imitacje granatów, karabiny, mundury etc.), konkursy, koncerty i parada zmotoryzowanych uczestników imprezy przez Darłowo. Zlot zakończył się w niedzielę.