Zico Rooster - kogucik od Zippa

Największy w Polsce importer chińskich skuterów połasił się również na pojazdy z Tajwanu. Na początek sprawdziliśmy, co potrafi Zico Rooster.
Specjalnie na ich użytek stworzono nową markę Zico będącą w zasadzie wersją de luxe Zippa. Rodzina Zico liczy sobie jak na razie dwa skutery: Rooster i Azer. Różnią się między sobą niektórymi elementami nadwozia, lampą przednią i jeszcze kilkoma mniejszymi szczegółami. Natomiast zasadnicza konstrukcja obu pojazdów, czyli rama, zawieszenia, silnik, hamulce są takie same. Również pozycja za kierownicą jest bliźniaczo podobna. Tak więc wystarczy dokonać testu jednego, aby mieć obraz również tego drugiego.

Po wstępnych oględzinach Roostera od razu widać, że nazwanie skuterów nowej marki klasą premium jest uzasadnione. Wykończenie pojazdu, pasowanie elementów nadwozia oraz użyte materiały nie budzą zastrzeżeń. Jedyne, co mi się nie spodobało, to samoczynnie chowająca się boczna podstawka skutera. To, że nie da się zapomnieć jej schować przed ruszeniem, a tak twierdzą zwolennicy tego rozwiązania, zupełnie do mnie nie trafia. Szczególnie po tym, gdy zobaczyłem wyposażony w takowe ustrojstwo motocykl samodzielnie przewracający się na maleńkim spadku, gdzie został zaparkowany. Poza ową nieszczęsną nóżką, na pierwszy rzut oka nie zauważyłem zasadniczych wad czy niedoróbek.

Skuterek jest typowym przedstawicielem pojazdów miejskich. Średniej wielkości, mieszczący na swoim dwukolorowym siedzeniu dwie osoby, został wyposażony w źródło napędu o dwutaktowym trybie pracy gwarantującym dobrą dynamikę. Stylistyka pojazdu nawiązuje do skuterów o charakterze sportowym, najbardziej modnych obecnie wśród młodzieży. Żywe kolory, przetłoczenia w kształcie nawiewów powietrza, kratki przy progu podkreślać mają ów sportowy charakter. Roostera wyposażono w bardzo estetycznie wykonane zegary, mamy nawet obrotomierz, a to rzadkość w skuterach tej klasy. Małym wyłomem w usportowieniu tegoż pojazdy jest schowek na drobiazgi przed lewym kolanem skuterzysty. Zazwyczaj sportowe rollery mają tylko wiadro pod siedzeniem, a tu taka miła niespodzianka. Zbiorniczek oleju umieszczono nisko pod pokrywą na przekroku. Aby dostać się do niego, należy odkręcić śrubokrętem pokrywkę. Szkoda, że nie pomyślano o prostszym rozwiązaniu zamknięcia. Pod kanapą, oprócz wspomnianego pojemnika na kask typu jet mamy jeszcze wlew paliwa. Nie odkręca się go w sposób tradycyjny, lecz należy wcisnąć obie czarne krawędzie korka i wyjąć go. Prosty i wygodny patent.

Zico Rooster toczy się na dwunastocalowych kołach, stających się obecnie standardowym rozmiarem wypierającym małe dziesięciocalowe kółeczka. W zawieszeniu tylnym mamy jeden element resorująco-tłumiący wyposażony w wielostopniową regulację twardości sprężyny. Pierwsze wrażenia z oględzin wypadły pozytywnie, widać, że tajwańscy projektanci i producenci dbają o poziom wykończenia. Trzeba sprawdzić, czy również tak dobrze jeździ.

Rooster, którego otrzymaliśmy, pozbawiony był blokad ograniczających osiągi do wymogów kodeksu drogowego. Pozostawiono jednak zawór przewietrzania spalin, mający co prawda wpływ na czystość spalin, ale i na osiągi pojazdu. Niestety, jak wiemy z doświadczenia, negatywny wpływ na prędkość i przyspieszenia. Jak bardzo, to się okaże. Skuter zatankowany, olej jest, ciśnienie powietrza w oponach sprawdzone, czyli jedziemy. Na wolnych obrotach z tłumika wydobywa się ciche popyrkiwanie dwusuwu, jednak po dodaniu gazu już tak cicho nie jest. Rooster z typowym jazgotem sportowego rollera rusza żwawo do przodu. Przyspieszenia są dobre i gdyby nie moja waga, to zapewne byłyby dużo lepsze. Ruchem jednostajnie przyspieszonym osiągamy prędkość około 55 km/h, do sześćdziesiątki przyspieszamy już trochę wolniej. Natomiast na maksymalną prędkość, jaką udało się osiągnąć, czyli około 65 km/h trzeba poczekać dłużej. To jest już wspinaczka na Gubałówkę. Wyraźnie czuć, że mimo zdjętych blokad, coś go jeszcze trzyma i nie pozwala pojechać szybciej. Może właśnie owa ekologiczna armatura mu przeszkadza, może jeszcze jest jakaś inna blokada? Mimo to Rooster na starcie wcale nie jest ostatni, wręcz przeciwnie, plasuje w czołówce.

Oprócz przyspieszania, w jeździe mamy jeszcze hamowanie i pokonywanie zakrętów. Hamulce, chociaż przewody nie są w oplocie, są bardzo skuteczne i zwolennicy stawania na przednim kole powinni być usatysfakcjonowani. W zwykłej, codziennej eksploatacji do używania przedniego hamulca w zupełności wystarczają dwa palce, do tylnego w zasadzie też, chociaż z tyłu mamy tradycyjny hamulec bębnowy. Roostera testowaliśmy głównie w ruchu miejskim, gdyż to ma być jego miejsce. Pierwsze wrażenie, jak najbardziej pozytywne, było po pokonaniu kilku zakrętów krętej uliczki. On jest stworzony do jazdy po zakrętach, prosta jest jego przypadku niemiłosiernie nudna. Doskonałe hamulce i dobre przyspieszenia oraz równie dobre prowadzenie powodują, że człek zaczyna pokonywać każdy zakręt z otwartym gazem do oporu i jeszcze by chciał szybciej i szybciej.

Zastosowane opony o szerokości 120 mm sprawdziły się. Trzymały aż do zamknięcia bieżnika w winklu bez chęci uślizgiwania się. Trzeba pamiętać tylko, aby ciśnienie było prawidłowe, gdyż przy zbyt małym oprócz spadku osiągów, skuter zaczyna prowadzić się mniej pewnie. Po samych, mało uczęszczanych i krętych uliczkach jeździć można długo, ale czas najwyższy zobaczyć, jak to jest na ruchliwych i wyboistych arteriach. Jak wiadomo, pojazdy o aspiracjach sportowych maja zawieszenie raczej twardawe, tu też tak było, więc moje obawy o nadgarstki, kręgosłup i miejsce, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę, były uzasadnione. Na szczęście myliłem się bardzo. Zawieszenie większość dziur i wybojów wybierało całkiem przyzwoicie. Po długiej jeździe po mieście nie czułem się poobijany i zmaltretowany. To, że manewrowanie między katamaranami nie sprawiało żadnego problemu jest naturalne w tego typu pojazdach, ale jednym skuterkom wychodzi to lepiej, drugim gorzej. W tym przypadku skuter sprawdził się prawie na piątkę. Prawie, bo chciałoby się pędzić jeszcze szybciej, a skuter-motorower rakietą nie jest.

Właśnie ze względu na ukryte sportowe talenty importer skuterów Zipp, a więc także i Zico nosi się z zamiarem stworzenia przy mistrzostwach Polski w wyścigach skuterów klasy markowej Rooster i Azer. W momencie pisania testu, regulamin klasy markowej był jeszcze w fazie tworzenia, ale wiadomym było już, że będą wprowadzone ograniczenia przeróbek, a zachętą dla zawodników będzie promocyjna cena za skuter. Stworzenie klasy markowej dałoby możliwość startu o wiele większej liczbie zawodników, a bariera cenowo-kosztowa byłaby nieporównanie niższa. Tego typu wyścigi są rozgrywane poza granicami naszego kraju od dawna i cieszą się dużą popularnością. Należy również wspomnieć o edukacyjnym elemencie tego typu zawodów. Młodzi ludzie startujący w zawodach pod koniec sezonu prezentują o wiele wyższy poziom jeździecki niż ich koledzy uganiający się po osiedlowych uliczkach. Oni już są zawodnikami i nie muszą na ulicy niczego udowadniać.

Powracając do naszego testowego pojazdu należy się zastanowić, czy ma szansę zdobyć swoich zwolenników nie tylko na torze. Zapewne tak. Jakość w zasadzie bez zarzutu, w końcu na Tajwanie są produkowane skutery od ponad czterdziestu lat i są znane z wysokiej jakości i trwałości, więc czemu w tym przypadku miałoby być inaczej. Atrakcyjny wygląd, bogate wyposażenie, dopracowane podwozie i hamulce są silnym atutem tego skutera. Cena Roostera to prawie pięć tysięcy złotych, czyli połowa wartości tzw. uznanych sportowych skuterów.

W codziennej eksploatacji Rooster zdobywał sobie u mnie coraz większą sympatię. Żałowałem tylko, że ta upiorna boczna podstawka jest takiej konstrukcji, której ja nie cierpię. Drugim mankamentem, trapiącym większość miejskich pięćdziesiątek, jest niezbyt duży zbiornik paliwa uniemożliwiający przejechanie bez tankowania dwustu kilometrów. Spalanie, to odrębny temat, dwusuwowe pięćdziesiątki mają to do siebie, że palą tyle samo, co czterosuwowa 125 ccm. Pod tym względem z Roosterem nie jest źle, gdyż styl jazdy nim miałem nieekonomiczny, więc wynik spalania należy uznać raczej jako spalanie maksymalne. Skuterek w zasadzie nadaje się dla każdej grupy wiekowej. Dla młodzieży, bo ma charakterek rollera sportowego, dla starszych, bo mimo zapędów sportowych ma ucywilizowane zawieszenie i jest wygodny, chociaż taki niewielki.

Zico Roosterdane techniczne
SILNIK.
Typ:dwusuwowy, chłodzony powietrzem
Układ:jednocylindrowy
Pojemność skokowa:49,5 ccm
Moc maksymalna:2,7 kW (3,72 KM) przy 7000 obr./min
Zasilanie:gaźnik podciśnieniowy
Zapłon:CDI
Rozruch:elektryczny/nożny
Przeniesienie napędu:automatyczne bezstopniowe
PODWOZIE.
Rama:stalowa rurowa
Zawieszenie przednie:teleskopowe
Zawieszenie tylne:wahacz wleczony
Hamulec przedni:jednotarczowy
Hamulec tylny:bębnowy
Opony przód/tył:120/70-12 / 120/70-12
WYMIARY I MASY.
Długość:1780 mm
Szerokość:675 mm
Wysokość:1160 mm
Masa pojazdu:77 kg
Zbiornik paliwa:6 l
DANE EKSPLOATACYJNE.
Prędkość maksymalna w teście:licznikowe 64 km/h
Średnie zużycie paliwa:3,7 l/100km
CENA:4999 zł


Importer: Zipp sp. z o. o. Kross Group, www.zipp.pl