Opel Vectra OPC

Zachorowałeś na Astrę OPC, ale jako głowa rodziny potrzebujesz czegoś większego? Opel Performance Center ma coś dla ciebie. Tyle samo emocji i dużo więcej miejsca. W dodatku za całkiem rozsądną cenę
100, 120, 122, 150, 155, 175, 184, 230, 250. To nie wyniki jakiegoś międzygalaktycznego Lotka, ale moce silników najnowszego Opla Vectry. Cztery wysokoprężne, sześć benzynowych. Jakby tego było mało, właśnie pojawił się kolejny. Tym razem aluminiowy 2.8 ECOTEC uskrzydlony podwójną turbosprężarką uczynił to rodzinne auto jedną z najszybszych przednionapędówek w klasie. Jeśli wierzyć cyfrom, ze swoimi 6,7 sekundy do setki Vectra OPC nie daje szans ani Fordowi Mondeo ST, ani nawet Audi A4 3.2 FSI. Mało tego. W pobitym polu zostawia wszystkie seryjne Audi, BMW i Mercedesy. Powód? Ogranicznik. Tym, co ją poskramia, nie jest zawór odcinający dopływ paliwa, ale opory powietrza. A te równoważą moc 255 koni przy 260 km/h.

Jak głową w mur

Swoją drogą ciekawe jest obserwować, jak konstruktorzy aut GTI w pogoni za osiągami zbliżają się do ściany. Jakiej? Przedni napęd. Wiadomo, czym większe przyspieszenie, tym bardziej odciążane są napędzane koła i tym łatwiej w efekcie tracą przyczepność. Pomijając jednostkowe konstrukcje w rodzaju totalnie odchudzonej Astry GSI Ksawerego Mielcarka (od kilku lat siejącej postrach podczas wyścigów na 400 metrów) kres możliwości seryjnych przednionapędówek wyznaczają okolice sześciu sekund - wartości, do której asymptotycznie zbliżają się kolejne modele. Jak dotąd najbliżej ściany zaparkowała świeżo pokazana Astra OPC. Czy jej 6,4 sekundy do setki podzieli los rekordu Boba Beamona w skoku w dal (8,90 m)? Wątpliwe. Choć Astra rekordzistka nie odstaje od kilku mocniejszych aut z klasycznym napędem (np. 272-konny Mercedes C350) tuż za sobą ma całą chmarę aut spod znaku GTI. Najprawdopodobniej udoskonalone elektroniką zawieszenie pozwoli któremuś urwać kolejne ułamki sekund. A samochodowy odpowiednik Mike'a Powella nie każe na siebie czekać aż 24 lata (tyle zajęło pobicie rekordu Beamona).

Spece z Opel Performance Center postanowili upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i razem z Astrą pokazali Zafirę OPC. Ten sam 240-konny silnik nie ugiął się przed 272 kg dodatkowej masy pozwalając całości wysforować się na czoło najszybszych wanów świata (6,9 s do setki, 234 km/h maksymalnej).

Minge-look

A Vectra? Można było oczekiwać, że dysponując najszybszym autem klasy GTI i vanem, Opel postawi kropkę nad "i" pokaże najszybszą przednionapędową pięciodrzwiówkę. Udało się. Trochę gorzej ze zrywnością. Dosłownie o włos, a ściślej o 0,2 s w sprincie do setki Vectrę OPC wyprzedza sporo droższe 260-konne Volvo S60T5. Żeby skończyć tę zabawę liczbami, dodam tylko, że Szwedzi mają w ofercie jeszcze mocniejszą przednionapędówkę: 272-konne S80 T6 Geartronic to niemal tyle, ile swego czasu liczyły najmocniejsze tak napędzane auta wszech czasów. Oczywiście made in USA.

Dlaczego tyle piszę o osiągach? Bo nowe modele w wersji OPC eksponują je wyglądem i brzmieniem. Nie inaczej jest z Vectrą. Masywny zderzakospoiler, duże wloty powietrza, wyraziste progi, 18-calowe felgi, podwójna końcówka wydechu. Pięciodrzwiowy liftback nie kryje, że potrafi wiele. Wygląda niemal tak, jak pokazany przed dwoma latami prototyp. Niemal, bo niestety zmieniono reflektory. Chyba tylko po to, by zasygnalizować face-lifting, jaki zafundowano Vectrze jesienią, naciągnięto je głęboko na błotniki. Spojrzenie Ewy Minge w tym wydaniu to chybiony pomysł. Co innego w środku - tu zmiany poszły na lepsze. Poprawiono materiały, zaokrąglono krawędzie. Pionowe listwy na drzwiach i desce rozdzielczej w końcu na siebie trafiają. Zbyt śliskie i gładkie dotąd tworzywo, z którego wykonano konsolę i podszybie wreszcie przybrało fakturę skóry. Przyjemnie popatrzeć i podotykać. Do tego doszły charakterystyczne dla wersji OPC elementy: świetne fotele Recaro, trójramienna kierownica, skórzana gałka dźwigni zmiany biegów i niebieskie cyferblaty (kierownicę i gałkę może ozdabiać niebieska lub srebrna stebnówka).

Plusy zamiast pięty

Pod maską (szkoda, że podpartą prętem, a nie teleskopem, jak w najmocniejszej Astrze) znajomy widok. 2.8 V6 turbo intercooler. Podobny silnik widziałem już w najmocniejszym Saabie 9-3. Ten jest nie tylko mocniejszy, ale i (za sprawą wydechu) zdecydowanie głośniejszy. Wystarczy mocniej dodać gazu, by wszyscy przechodnie zaczęli się rozglądać. Jego chrapliwe brzmienie jest zaskakująco donośne, jak na rodzinne bądź co bądź auto. Ale nie taki diabeł straszny. Po kwadransie już wiem, że najbrutalniejsza z Vectr pozwala rozmawiać bez podnoszenia głosu. Pod jednym warunkiem: nie wolno ostro przyspieszać. Wtedy jej sześć cylindrów potrafi zagłuszyć nawet radio. Ale jak tu nie przyspieszać, skoro Vectra czyni to tak ochoczo? 355 Nm dostępnych już od 1800 obrotów pozwalają zapominać o redukcji przy wyprzedzaniu. Umiarkowane ciśnienie doładowania (0,7 bara) eliminuje efekt turbodziury w zarodku: od wciśnięcia gazu w podłogę do wciśnięcia pleców w fotel upływa zwykle pół sekundy.

Już prawie jestem gotów uwierzyć, że szumnie reklamowana podwójna turbosprężarka to biturbo. W rzeczywistości chodzi o to, że nie jeden, ale dwa przewody (z każdego rzędu cylindrów osobno) doprowadzają do niej spaliny. Nie mniejsze znaczenie ma krótki skok tłoków, a swoje trzy grosze dorzuca też chłodzenie zaworów sodem i natryskiwanie oleju na denka tłoków. Grunt, że całość działa bez zarzutu. No właśnie. Szukam pięty achillesowej tego auta. Kiedyś oplowskie skrzynie haczyły, ta pozwala błyskawicznie wrzucać każdy z sześciu biegów. Układ kierowniczy? Nie wiem, co by powiedział na koleiny, bo na Sycylii ich nie ma. Ale świetnie sobie radzi z pokaźna mocą. Dodanie gazu przy skręconych kołach nie grozi połamaniem palców. Kierownica "chodzi" z przyjemnym oporem. Mimo to doskonale wiem, jak duże siły odśrodkowe chcą wypchnąć auto z krętej niczym splątana wstążka górskiej drogi. Ale nic z tego. Opony 235/40R18Y bez sprzeciwu wpisują się w najostrzejsze krzywizny. Zawieszenie? Tylko najlepsze konstrukcje dają sobię rade na szybkich, ale nierównych zakrętach. Tu jest twardo, ale pewnie. Ani tył, ani przód nie wyrzuca na zewnątrz. Dobra robota. Manuel Reuter, bo to on w autach OPC dostraja układ jezdny, jak widać potrafił przekuć na konkrety doświadczenia z rajdów Le Mans (w których dwukrotnie zwyciężył) i ponad 200 startów w DTM (Niemieckie Mistrzostwa Samochodów Turystycznych). W Vectrze niezależne zawieszenie (z tyłu czterowahaczowe) wspiera wyrafinowana elektronika. IDSPlus2 prócz tego, że podobnie jak poprzednik (IDSPlus) łączy działanie kilku systemów (ABS, stabilizacji toru jazdy - ESPPlus, kontroli trakcji - TCPlus, kontroli podsterowności - UCL, kontroli hamowania na zakrętach - CBC i stałej kontroli amortyzacji - CDC) jest od niego o wiele szybszy. Efektem jest dużo spokojniejsze zachowanie auta na nierównej nawierzchni. Priorytetem nie jest tu jednak komfort, ale pewne trzymanie się drogi. Vectra podobnie jak Astra lubi ciasne zakręty. Widać, że granice jej możliwości leżą daleko poza zasięgiem wyprzedzanych przez nas aut. Tylko z jednym może mieć problem: nierówności, ale te największe - głębokie dziury lub to, czego nie lubi żaden samochód (choć niektóre się z tym nie zdradzają) - poprzeczne uskoki i progi podbijające naraz oba koła. Największy z napotkanych serwuje Vectrze uderzenie godne granatu odłamkowego. Pięta achillesowa? Przesada. Nie byłoby tak źle, gdybym wcześniej nie jechał tak szybko (amortyzatory się utwardziły) i nie wcisnął guzika z napisem Sport (amortyzatory utwardziły się jeszcze bardziej). Teraz śmigająca górską serpentyną Vectra jest bezkompromisowym autem sportowym, co obwieszcza rykiem silnika i wstrząsami nadwozia. Elektroniczny pedał gazu (drive-by-wire) i masywna trójramienna kierownica jeszcze szybciej wypełniają polecenia. Duże, wentylowane z przodu i z tyłu tarcze robią swoje z niezachwianą pewnością. Jak skutecznie? Nie mogę zmierzyć, ale czuję: skutecznie.

Jadąc tak, doganiamy Vectrę kombi. OPC w tak rodzinnym nadwoziu zakrawa na paradoks. A jednak będzie produkowana w kameralnej liczbie 900 sztuk rocznie. Swoją drogą to będzie ciekawy widok: dzieci w Isofiksach, struchlała teściowa z tyłu i milcząca małżonka z boku. A za kierownicą przeżywający drugą młodość tatuś wyczynowiec...

Jeśli ktoś widzi siebie w takiej roli, musi zmierzyć się z dylematem, czy najszybsza Vectra (obojętnie liftback czy kombi) nie będzie dla niego zbyt twarda i głośna. Bo niewątpliwie taka potrafi być. Skuszonych jej osiągami, którzy jednak obawiają się utraty plomb, żony i słuchu, pragnę uspokoić: Vectra OPC nadaje się do codziennego użytku. Trzeba tylko pamiętać, by zbyt śmiało nie zabawiać się gazem i nie dotykać przycisku Sport. Nie namawiam też na opcjonalne koła 235/35ZR19XL, choć na warszawskich ulicach widać sporo aut, których kierowcy najchętniej jeździliby na samych felgach.

Świąteczna promocja?

Słowem udane rodzinne auto dla ludzi z temperamentem. To samo można zresztą powiedzieć o 240-konnej Zafirze i stojąc przed takim wyborem, przyznam, że miałbym spory dylemat. Zafira za duża? Niebawem pojawi się 180-konna Meriva. Wówczas modeli ze znaczkiem OPC będzie dokładnie tyle, ile przewidzianych dlań kolorów (niebieski arden, srebrny star, czarny sapphire i czerwony magma). Mimo tak szczupłej palety chętni na te auta nie muszą się obawiać, że te kiedykolwiek spowszednieją. Roczna produkcja Vectry OPC nie przekroczy 2400 sztuk (łącznie z kombi), z czego 1050 trafi do Wielkiej Brytanii, 600 do Niemiec, a 430 do Szwajcarii.

Skoro tak mało, to pewnie... drogo? Otóż nie. 126 450 zł to z grubsza tyle, ile do niedawna kosztowała o numer mniejsza i 55 koni słabsza Astra GTC. To mniej niż za Vectrę 3.0 CDTi. Sądzę, że w Polsce znajdzie się parę osób, dla których ta informacja to wymarzony prezent gwiazdkowy.



Vectra OPC liftback/kombi - kompendium

Rodzaj2.8 V6 ECOTEC turbo intercooler
Poj. (ccm)2792
Liczba zaworów24
Średnica/skok tłoka (mm)89/74,8
Maks. ciśnienie doładowania (bar)0,7
Moc (KM przy obr/min)255/5500
Moc do masy (KM/tonę) 161,4158,1*
Moment (Nm przy obr/min)355/1800
Napędprzedni
Skrzynia biegów6/manual
Zawieszeniewahacze trójkątne, rama pomocnicza, kolumny McPherson, podwójne amortyzatory gazowe
Zawieszenie tylneoś czterowahaczowa, dwuprzewodowe amortyzatory gazowe
Hamulcetarczowe/wentylowane
Średnica tarcz ham. (cm)34,5/29,2
Ogumienie235/40R18Y (235/35ZR19XL - opcja)
Obroty kierownicą2,75
Rodzaj paliwa95 RON
Cx0,29/ 0,32*
Poj. baku (dm)60/ 60*
Prędkość maks. (km/h)**260/ 254*
Przysp. 0-100 km/h (s)**6,7/ 6,9*
80-120 km/h na 5. (s)**7,6/ 7,7*
Średnie spalanie (l/100 km)**10,4/ 10,5*
Dł. (cm)464,2/ 487*
Szer. (cm)179,8/ 179,8*
Wys. (cm)144,9/ 148,7*
Rozstaw osi (cm)270/ 283*
Masa własna (kg)1580/ 1613*
Poj. bagażnika (dm)500-1360/ 530-1850*
Masa całk. (kg)1580/ 1613*
* wersja kombi ; **dane producenta



[Summa Summarum]

Operacja pod kryptonimem OPC ma duże szanse powodzenia. Jej owocem jest m.in. zdecydowanie najlepsza z Vectr, i jedna najlepszych usportowionych pięciodrzwiówek z przednim napędem. Na udany face-lifting (pomińmy te skośnookie reflektory) nałożył się świetny silnik i godne 255 koni podzespoły. W tym aucie moc jest atutem, a nie problemem. Podobnie zresztą elektronika. Problemem nie będzie też serwis, choć wszystkie auta z rodziny OPC zasługują na miano niszowych. Co więc może nim być? Z przyzwyczajenia chcę napisać, że cena, ale i to nie. Najsilniejsza Vectra jest u nas sporo tańsza niż w Niemczech i o pięć tysięcy zł bardziej przystępna od słabszego o prawie 30 koni Forda Mondeo ST - jak dotąd jednego z ciekawszych aut w tej klasie cenowej. Czyżby nowy lider? Postaramy się to rozstrzygnąć w bezpośrednim porównaniu.

Gaz

Cena, osiągi, oryginalność wynikająca z ograniczonej skali produkcji, precyzja prowadzenia, wykończenie, materiały, wyposażenie, ogólny wygląd, rasowe brzmienie, pozycja za kierownicą, spore walory praktyczne (zwł. wersji kombi), wymiana oleju co 30 tys. km.

Hamulec

Kształt reflektorów, jednopozycyjne przełączniki przy kierownicy, maska podparta prętem, nieco zbyt mały bak.

Oceń ten samochód
Więcej o:
Komentarze (1)
Opel Vectra OPC
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Matt

    0

    Poważnie olej co 30 tysięcy? No to ten silnik nie pożyje długo... opiłki metali tam będą miały używanie. Olej wymienia się co 10-15 tysięcy, bez względu na to co mówią, gdyż fizyka magicznie się nie zmienia, a metal trący o metal zawsze jakieś opiłki wyprodukuje. Olej może i zachowa właściwości, ale wzbogacony o opiłki metalu zachowa się jak szlifierka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX