Konfrontacje: Ford Mondeo 2.0 Trend X/Nissan Primera 1.8 Acenta/Opel Vectra 1.8 Comfort/Peugeot 407 2.0 SV Executive/Toyota Avensis 2.0 Prestige
- toyota avensis
- testy samochodów
- peugeot
- toyota
- mondeo
- ford
- opel
- nissan
- peugeot 407
- avensis
- nissan primera
- primera
- opel vectra
- samochody
- ford mondeo
06.01.2005
12:55
Gdy zwykły kompakt już ci nie wystarcza, pomyśl o pojeździe klasy średniej. Sprawdzamy, czy Peugeot 407 w roli auta rodzinnego poradzi sobie z przedstawicielami tego segmentu.
Aby odnieść sukces w klasie średniej (segmencie D), auto powinno być przestronne, funkcjonalne, dobrze wyposażone i dysponujące dobrymi parametrami jezdnymi. To wręcz ideał samochodu - wyzwanie dla producentów, dlatego tylko niektórym firmom udaje się skusić klientów. Z tak doborową stawką konkurentów, jak Ford Mondeo, Nissan Primera, Opel Vectra i Toyota Avensis, zmierzy się najnowszy samochód tej klasy - Peugeot 407.
Po pierwsze, elegancja
Pojazdy tej klasy, zwane rodzinnymi limuzynami, cieszą się także sporym zainteresowaniem wśród przedstawicieli biznesu. Nie da się ukryć, przyjeżdżając takim autem na spotkanie z klientem, robi się odpowiednie wrażenie. Prestiż, szyk... Linia samochodu ma więc duże znaczenie.
Najbardziej wzięli to sobie do serca Francuzi. Sylwetka Peugeota 407 zdecydowanie wyróżnia się z całej piątki - właściwie to odchudzona "607", jedno z najelegantszych aut reprezentacyjnego już segmentu E. Z tym że model 407 może się pochwalić bardziej sportowym charakterem. Na taki efekt składa się głównie długa maska dynamicznie połączona z kabiną, lekko uniesiony krótki tył, a także wysoki i szeroki wlot powietrza umieszczony poniżej reflektorów. Światła o łezkowatym kształcie i przetłoczenia na pokrywie silnika dopełniają tego wizerunku.
Oryginalny wygląd wyróżnia także Nissana Primerę, w którym lekkość i polot francuskiego projektu zastąpiono futurystycznymi liniami. Mimo bardzo płynnych kształtów Primera sprawia jednak wrażenie dość ciężkiego samochodu. Nissan najmniej przypomina tradycyjne konstrukcje, co przyciąga do salonów klientów chcących się wyróżniać.
Elegancki Ford Mondeo zaś skusi tych, którzy nie lubią eksperymentów w stylizacji. To nie znaczy, że jego konserwatywny kształt nudzi. Mimo że Ford należy do najdłuższych aut w tej klasie, wygląda zgrabnie, a nawet zadziornie.
Zwarta i dynamiczna sylwetka Opla Vectry nie wyróżnia się niczym szczególnym. Podobnie Toyota Avensis, ale w japońskim pojeździe jest więcej krągłości. Avensis bardziej przypomina prawdziwą limuzynę niż kanciasta Vectra.
Szukając kompromisu
Podoba mi się gruby, dobrze wyprofilowany wieniec kierownicy "407", krótka dźwignia zmiany biegów, wygodny fotel, a także dopracowana deska rozdzielcza, która przyciąga wzrok. Przekręcam kluczyk w stacyjce, ruszam i... wciąż jest dobrze, choć w pierwszej chwili przeszkadzała mi zbyt powolna reakcja silnika na naciśnięcie pedału gazu. Z przodu i z tyłu Peugeota zastosowano zawieszenie wielowahaczowe. Efekt? Auto płynnie pokonuje większość nierówności. Modelowi 407 brakuje jednak dynamiki. Jednostka napędowa o pojemności 2,0 l oraz mocy 136 KM potrzebuje 11,7 s, aby rozpędzić pojazd do 100 km/h. Konkurenci z naszej konfrontacji, pod maskami których pracują mniejsze silniki, osiągają lepsze rezultaty.
Innych wrażeń dostarcza jazda Toyotą Avensis. Jej zawieszenie (przód - kolumny MacPhersona, tył - podwójne wahacze poprzeczne) jest sztywniejsze niż we francuskim aucie, ale daleko mu jeszcze do tego w Vectrze. Japoński pojazd z motorem o tej samej pojemności co silnik Peugeota 407, przyspiesza o ponad sekundę szybciej i zużywa mniej paliwa. Avensis prowadzi się dobrze, choć w zakrętach mógłby się zachowywać bardziej stabilnie.
Z przodu Opla Vectry zamontowano kolumny MacPhersona, z tyłu zaś za-wieszenie wielodrążkowe. Za kierownicą twardego Opla czułem się pewniej niż w Toyocie, ale mniej komfortowo, zwłaszcza na drodze o złej nawierzchni. Wszelkie nierówności przenoszone są na kierowcę i pasażerów. Vectra sprawdza się podczas szybkiej jazdy i na zakrętach, jednak w normalnych warunkach zarówno w trasie, jak i w mieście Avensis dawał mi poczucie większego komfortu.
Osiągnięcie kompromisu pomiędzy pewnością prowadzenia i wygodą najlepiej udało się Fordowi. Mondeo zasługuje na najwyższe noty przy ocenie pracy zawieszenia. Pomiary testowe wykazały, że osiągi Forda i Toyoty są bardzo zbliżone - dotyczy to przyspieszenia i elastyczności. Ale "407" wypadła już gorzej, mimo że z podobnym silnikiem. W Mondeo bardzo precyzyjnie działa dźwignia zmiany biegów. Nie mam zastrzeżeń co do pracy układu kierowniczego i hamulcowego, choć pedał hamulca mógłby być bardziej "miękki".
Nieprzyjemne wrażenia wyniosłem ze spotkania z Nissanem. W odnowionej Primerze co prawda zmieniono charakterystykę zawieszenia i układu kierowniczego - ograniczono drgania i poprawiono włas-ności jezdne, niestety, model 2005 - choć lepszy od poprzednika - pod względem jazdy zamyka naszą stawkę. Primerę prowadzi się bowiem najmniej pewnie, to przeciwieństwo Vectry. Kontrola zachowania Nissana przy gwałtownych zmianach kierunku jazdy bądź hamowaniu jest bardzo ograniczona. Wprawdzie komfort pasażerów i kierowcy podczas spokojnej jazdy nie budzi moich zastrzeżeń, ale im szybciej, tym gorzej. Nie wspominając o słabej dynamice samochodu - Primera z silnikiem 1.8 (116 KM) przyspiesza do 100 km/h w 12 s.
Ford prowadzi się najlepiej. Peugeot stracił kilka punktów za dynamikę, Toyota nie najlepiej wypadła na zakrętach. Podobnie Nissan. Opel jak na rodzinną limuzynę jest zbyt twardy.
Jazda: Ford Mondeo (88/100 pkt); Nissan Primera (56/100 pkt); Opel Vectra (68/100 pkt); Peugeot 407 (79/100 pkt); Toyota Avensis (76/100 pkt)
Drogo albo ubogo
Najlepiej wyposażone są Toyota i Peu-geot. Avensis w najwyższej wersji Prestige ma m.in.: poduszki powietrzne przednie i boczne, poduszkę chroniącą kolana, kurtyny, systemy ABS, EBD, ASP, TC. W samochodzie tej klasy nie mogło zabraknąć elektrycznego sterowania szyb z przodu i z tyłu, centralnego zamka, radioodtwarzacza CD. Ponadto dwustrefowej automatycznej klimatyzacji, wycieraczek z czujnikiem deszczu, skórzanej tapicerki, ksenonowych reflektorów, a także tempomatu. Bogato, ale drogo - japońskie auto to najdroższy pojazd w naszej konfrontacji. Kosztuje 109 700 zł.
Tańszy Peugeot (99 120 zł) nie ustępuje Toyocie wyposażeniem. Ponadto znajdziesz w nim boczne poduszki powietrzne z tyłu, których nie ma Avensis.
Natomiast do francuskiego pojazdu można dokupić alarm - 1100 zł, zmieniarkę płyt CD - 1500 zł, oraz skórzaną tapicerkę - 5800 zł.
W Nissanie Primerze, który kosztuje 85 100 zł, nie ma ani ESP, ani kontroli trakcji! Nie licz na to, że dokupisz te systemy. Pierwszy jest dostępny dopiero w modelu z silnikiem 2.0. Szkoda, że producent uznał, iż samochody z jednostkami o mniejszej pojemności (1.6 i 1.8) nie potrzebują układów wspierających kierowcę. Nissana wyposażono za to w coś, czego nie ma w pozostałych samochodach naszej konfrontacji: monitor wyświetlający obraz z kamery umieszczonej z tyłu - rozwiązanie ułatwia parkowanie.
Po pierwsze, elegancja
Pojazdy tej klasy, zwane rodzinnymi limuzynami, cieszą się także sporym zainteresowaniem wśród przedstawicieli biznesu. Nie da się ukryć, przyjeżdżając takim autem na spotkanie z klientem, robi się odpowiednie wrażenie. Prestiż, szyk... Linia samochodu ma więc duże znaczenie.
Najbardziej wzięli to sobie do serca Francuzi. Sylwetka Peugeota 407 zdecydowanie wyróżnia się z całej piątki - właściwie to odchudzona "607", jedno z najelegantszych aut reprezentacyjnego już segmentu E. Z tym że model 407 może się pochwalić bardziej sportowym charakterem. Na taki efekt składa się głównie długa maska dynamicznie połączona z kabiną, lekko uniesiony krótki tył, a także wysoki i szeroki wlot powietrza umieszczony poniżej reflektorów. Światła o łezkowatym kształcie i przetłoczenia na pokrywie silnika dopełniają tego wizerunku.
Oryginalny wygląd wyróżnia także Nissana Primerę, w którym lekkość i polot francuskiego projektu zastąpiono futurystycznymi liniami. Mimo bardzo płynnych kształtów Primera sprawia jednak wrażenie dość ciężkiego samochodu. Nissan najmniej przypomina tradycyjne konstrukcje, co przyciąga do salonów klientów chcących się wyróżniać.
Elegancki Ford Mondeo zaś skusi tych, którzy nie lubią eksperymentów w stylizacji. To nie znaczy, że jego konserwatywny kształt nudzi. Mimo że Ford należy do najdłuższych aut w tej klasie, wygląda zgrabnie, a nawet zadziornie.
Zwarta i dynamiczna sylwetka Opla Vectry nie wyróżnia się niczym szczególnym. Podobnie Toyota Avensis, ale w japońskim pojeździe jest więcej krągłości. Avensis bardziej przypomina prawdziwą limuzynę niż kanciasta Vectra.
Szukając kompromisu
Podoba mi się gruby, dobrze wyprofilowany wieniec kierownicy "407", krótka dźwignia zmiany biegów, wygodny fotel, a także dopracowana deska rozdzielcza, która przyciąga wzrok. Przekręcam kluczyk w stacyjce, ruszam i... wciąż jest dobrze, choć w pierwszej chwili przeszkadzała mi zbyt powolna reakcja silnika na naciśnięcie pedału gazu. Z przodu i z tyłu Peugeota zastosowano zawieszenie wielowahaczowe. Efekt? Auto płynnie pokonuje większość nierówności. Modelowi 407 brakuje jednak dynamiki. Jednostka napędowa o pojemności 2,0 l oraz mocy 136 KM potrzebuje 11,7 s, aby rozpędzić pojazd do 100 km/h. Konkurenci z naszej konfrontacji, pod maskami których pracują mniejsze silniki, osiągają lepsze rezultaty.
Innych wrażeń dostarcza jazda Toyotą Avensis. Jej zawieszenie (przód - kolumny MacPhersona, tył - podwójne wahacze poprzeczne) jest sztywniejsze niż we francuskim aucie, ale daleko mu jeszcze do tego w Vectrze. Japoński pojazd z motorem o tej samej pojemności co silnik Peugeota 407, przyspiesza o ponad sekundę szybciej i zużywa mniej paliwa. Avensis prowadzi się dobrze, choć w zakrętach mógłby się zachowywać bardziej stabilnie.
Z przodu Opla Vectry zamontowano kolumny MacPhersona, z tyłu zaś za-wieszenie wielodrążkowe. Za kierownicą twardego Opla czułem się pewniej niż w Toyocie, ale mniej komfortowo, zwłaszcza na drodze o złej nawierzchni. Wszelkie nierówności przenoszone są na kierowcę i pasażerów. Vectra sprawdza się podczas szybkiej jazdy i na zakrętach, jednak w normalnych warunkach zarówno w trasie, jak i w mieście Avensis dawał mi poczucie większego komfortu.
Osiągnięcie kompromisu pomiędzy pewnością prowadzenia i wygodą najlepiej udało się Fordowi. Mondeo zasługuje na najwyższe noty przy ocenie pracy zawieszenia. Pomiary testowe wykazały, że osiągi Forda i Toyoty są bardzo zbliżone - dotyczy to przyspieszenia i elastyczności. Ale "407" wypadła już gorzej, mimo że z podobnym silnikiem. W Mondeo bardzo precyzyjnie działa dźwignia zmiany biegów. Nie mam zastrzeżeń co do pracy układu kierowniczego i hamulcowego, choć pedał hamulca mógłby być bardziej "miękki".
Nieprzyjemne wrażenia wyniosłem ze spotkania z Nissanem. W odnowionej Primerze co prawda zmieniono charakterystykę zawieszenia i układu kierowniczego - ograniczono drgania i poprawiono włas-ności jezdne, niestety, model 2005 - choć lepszy od poprzednika - pod względem jazdy zamyka naszą stawkę. Primerę prowadzi się bowiem najmniej pewnie, to przeciwieństwo Vectry. Kontrola zachowania Nissana przy gwałtownych zmianach kierunku jazdy bądź hamowaniu jest bardzo ograniczona. Wprawdzie komfort pasażerów i kierowcy podczas spokojnej jazdy nie budzi moich zastrzeżeń, ale im szybciej, tym gorzej. Nie wspominając o słabej dynamice samochodu - Primera z silnikiem 1.8 (116 KM) przyspiesza do 100 km/h w 12 s.
Ford prowadzi się najlepiej. Peugeot stracił kilka punktów za dynamikę, Toyota nie najlepiej wypadła na zakrętach. Podobnie Nissan. Opel jak na rodzinną limuzynę jest zbyt twardy.
Jazda: Ford Mondeo (88/100 pkt); Nissan Primera (56/100 pkt); Opel Vectra (68/100 pkt); Peugeot 407 (79/100 pkt); Toyota Avensis (76/100 pkt)
Drogo albo ubogo
Najlepiej wyposażone są Toyota i Peu-geot. Avensis w najwyższej wersji Prestige ma m.in.: poduszki powietrzne przednie i boczne, poduszkę chroniącą kolana, kurtyny, systemy ABS, EBD, ASP, TC. W samochodzie tej klasy nie mogło zabraknąć elektrycznego sterowania szyb z przodu i z tyłu, centralnego zamka, radioodtwarzacza CD. Ponadto dwustrefowej automatycznej klimatyzacji, wycieraczek z czujnikiem deszczu, skórzanej tapicerki, ksenonowych reflektorów, a także tempomatu. Bogato, ale drogo - japońskie auto to najdroższy pojazd w naszej konfrontacji. Kosztuje 109 700 zł.
Tańszy Peugeot (99 120 zł) nie ustępuje Toyocie wyposażeniem. Ponadto znajdziesz w nim boczne poduszki powietrzne z tyłu, których nie ma Avensis.
Natomiast do francuskiego pojazdu można dokupić alarm - 1100 zł, zmieniarkę płyt CD - 1500 zł, oraz skórzaną tapicerkę - 5800 zł.
W Nissanie Primerze, który kosztuje 85 100 zł, nie ma ani ESP, ani kontroli trakcji! Nie licz na to, że dokupisz te systemy. Pierwszy jest dostępny dopiero w modelu z silnikiem 2.0. Szkoda, że producent uznał, iż samochody z jednostkami o mniejszej pojemności (1.6 i 1.8) nie potrzebują układów wspierających kierowcę. Nissana wyposażono za to w coś, czego nie ma w pozostałych samochodach naszej konfrontacji: monitor wyświetlający obraz z kamery umieszczonej z tyłu - rozwiązanie ułatwia parkowanie.











