Škoda Octavia 2.0 TDI

Za kilka miesięcy trafi na polski rynek. Sprawdzamy więc, jak jeździ, bo nie tylko cena, komfort i jakość zdecydują o jej sukcesie.
W Polsce Octavia poprzedniej edycji obok Toyoty Corolli i Forda Focusa jest jednym z najlepiej sprzedających się samochodów w niższej klasie średniej, a czescy specjaliści od marketingu i... nabywcy chętnie widzieliby to auto nawet klasę wyżej. Niedawno z taśmy montażowej zjechał milionowy egzemplarz tego modelu produkowanego już od ośmiu lat. Swoją popularność Octavia zawdzięcza na pewno niezłej jakości wykonania, komfortowi podróżowania, a przede wszystkim niewygórowanej cenie.

W stronę Superba

Już na pierwszy rzut oka widać, że stylizacja nowej Octavii nawiązuje do poprzedniczki - jest raczej zachowawcza. Jeśli ktoś spodziewał się rewolucji, to poczuje się rozczarowany. Niewielkie zmiany zwłaszcza przedniej części nadwozia sprawiły jednak, że poczciwa Škoda zyskała na zadziorności. Przetłoczenie w kształcie litery V na pokrywie silnika dodało jej odrobinę dynamiki. Nieźle prezentują się także powiększone, ukośne reflektory oraz osłona chłodnicy - również większa niż w modelu pierwszej generacji. Dodatkowe kierunkowskazy wkomponowano w boczne lusterka, co dotychczas spotykano raczej w bardziej ekskluzywnych pojazdach. Zmieniono także kształt tylnych lamp. Efekt tych korekt przypomina rozwiązania znane z flagowego modelu firmy - Superba, a więc auta pozycjonowanego w wyższej klasie średniej.

Rodzinne Gran Turismo

Octavia II jest dłuższa od poprzedniczki o prawie siedem centymetrów i szersza o cztery. Zawdzięcza to nowej płycie podłogowej, którą wykorzystano również w innych markach należących do koncernu Volkswagena (Audi A3, Seat Altea, VW Touran i Golf V).

W starym modelu podróżujący na tylnej kanapie narzekali na niewygodę - mało miejsca nad głowami i na nogi. Teraz to się zmieniło. Dzięki wydłużonemu rozstawowi osi (z 2510 do 2578 mm) z tyłu wygodnie zmieści się trójka rosłych pasażerów. Do bagażnika wejdzie nawet kilka walizek. Zaimponowała nam jego pojemność - 560 l (to o 30 l więcej niż dotychczas), a po złożeniu tylnych foteli aż 1350 l! Zadbano również o skuteczniejsze przewietrzanie wnętrza - siedzący z tyłu mają teraz własny nawiew świeżego powietrza. Jakość wykończenia i montażu elementów kabiny sprawia lepsze wrażenie niż w Octavii I. We wnętrzu znaleźliśmy kilka pomysłowo zaprojektowanych schowków (w modelach o wyższym standardzie ten zlokalizowany pod deską rozdzielczą może być nawet chłodzony). Radości było wiele, bo bez najmniejszego problemu w zamykanej skrytce w górnej części tablicy przyrządów ukryliśmy: mapę, paszporty, aparat fotograficzny, okulary słoneczne i telefon komórkowy - doskonałe rozwiązanie dla miłośników długich wakacyjnych wypraw. Bardzo pojemne są boczne kieszenie w drzwiach - zmieściliśmy w nich półtoralitrową butelkę. To wszystko sprawia, że Octavię można z powodzeniem traktować jako rodzinne Gran Turismo. Jednak wszyscy zainteresowani tym modelem na wersję kombi będą musieli poczekać co najmniej do przyszłego roku.

Technika wspiera kierowcę

W Octavii pojawią się silniki benzynowe m.in. z wtryskiem bezpośrednim (FSI - znane już z VW Golfa) oraz zasilane pompowtryskiwaczami diesle z najsilniejszym 2.0 TDI o mocy 140 KM, który zastąpi jednostkę 1.9 TDI 130 KM. Niestety, w nowej ofercie nie znalazł się ceniony motor 1.8T (150 KM). Wszystkie silniki prezentują wysoką kulturę pracy. Z danych technicznych wynika, że powinny być lepsze od poprzedników, jednak podczas pierwszych jazd mieliśmy wrażenie, że są nieco ospałe. Po części to zapewne efekt zwiększonej o blisko 60 kg masy pojazdu. W silnikach wysokoprężnych zastosowano turbosprężarkę o zmiennej geometrii pracy w celu zapewnienia odpowiedniej dynamiki w pełnym zakresie prędkości obrotowych. Do wyboru mamy tradycyjne skrzynie ręczne i automatyczne oraz (w turbodieslach) innowacyjną zautomatyzowaną przekładnię DSG współpracującą z podwójnym sprzęgłem. Dzięki niej zmiana biegów następuje płynnie i szybko, z korzyścią dla osiąganych przyspieszeń.

Bardzo ciekawie przedstawia się podwozie Škody. W zawieszeniu tylnym układ wielowahaczowy zajął miejsce belki skrętnej. Dzięki temu, a także lepszemu jego zestrojeniu, nowa Octavia prowadzi się precyzyjniej i skuteczniej tłumi nierówności, co nie było mocnym punktem poprzedniej generacji, szczególnie w wersjach napędzanych cięższymi silnikami wysokoprężnymi. Uwidoczniło się to podczas pierwszych jazd na krętych greckich drogach - Škoda prezentację Octavii zorganizowała w Atenach. Siła elektrycznego wspomagania układu kierowniczego zależy od prędkości jazdy, co z jednej strony ułatwia manewrowanie na parkingu, a z drugiej pozwala czuć się bezpiecznie podczas nagłej zmiany pasa ruchu, np. na autostradzie.

Wyposażenie z wyższej półki

Konstruktorzy Škody mają ambicję, by porównywano ich nowe dzieło z samochodami klasy średniej (Ford Mondeo, Opel Vectra). To chyba jednak przesada. Czeski hatchback to po prostu elegancki, duży przedstawiciel klasy C z bardzo pojemnym bagażnikiem.

Auto będzie oferowane w trzech wersjach wyposażenia: Classic, Ambiente i Elegance. Już podstawowa ma być bogato wyposażona, m.in. w cztery poduszki powietrzne, ABS, centralny zamek, trzypunktowe pasy bezpieczeństwa na wszystkich miejscach, fotel kierowcy z regulacją wysokości, kolumna kierownicy regulowana w dwóch płaszczyznach, instalacja radiowa z czterema głośnikami w przednich drzwiach oraz wyłącznik poduszki powietrznej pasażera, który pozwala na przewożenie dziecka w foteliku na przednim siedzeniu.

Nowa Octavia będzie obecna na polskim rynku od września - sprzedawana razem ze starszym modelem. Cena auta w Polsce nie jest jeszcze znana, ale w Czechach za wersję podstawową (1.4 75 KM) trzeba zapłacić blisko 420 tys. koron, czyli nieco ponad 60 tys. zł.

opinia auto+

Octavia II, choć jest nowym modelem, przypomina swoją poprzedniczkę. Nie wiadomo, czy znajoma sylwetka i nowoczesne rozwiązania techniczne wystarczą na coraz bardziej wymagającym rynku