Peugeot 407 2.0 HDi, 2.2, 3.0 V6

Jeśli potrzebujesz rodzinnego auta z dużym bagażnikiem i obszernym wnętrzem, to "407" nie jest dla ciebie. Jeżeli zależy ci na własnościach jezdnych, to za kierownicą nowego Peugeota poczujesz się jak bohater filmu "Taxi".
W ostatnich latach samochody klasy średniej straciły na popularności na rzecz pojazdów innych segmentów, w tym minivanów. Obszerny Peugeot 406 - poprzednik modelu 407 - wytrwał na posterunku ponad osiem lat, w czym pomógł mu klasyczny, nieprzemijający styl. Jego następca ma zupełnie inny charakter, który producenci określają jako koci. Szybko opadająca maska, olbrzymi wlot powietrza i podłużne klosze lamp nachodzące na błotniki dynamizują sylwetkę auta. Krótki, kompaktowy tył nawiązuje do spokojniejszej linii poprzednika. Całość wyróżnia się niskim współczynnikiem oporu powietrza cx - 0,29.

Próba przestrzeni

Jak tylko zająłem miejsce za kierownicą, nowy Peugeot ujął mnie kształtem jej wieńca, takim, jaki lubię - dobrze wyprofilowanym, odpowiednio grubym. Za takim kółkiem można poczuć się pewnie. Zachwyciłem się też szerokością wnętrza - między fotelami jest dość miejsca, by siedzący z przodu nie trącali się łokciami - i dopracowaną pozycją za kierownicą. Prawie jak w pojazdach o sportowym charakterze. W "407" siedzi się nisko, ale bardzo wygodnie. Wrażenie przestronności potęguje jeszcze przesunięcie do przodu dolnej krawędzi przedniej szyby. Widoczności nie ograniczają bardzo wysunięte do przodu słupki przednie.

Niestety, mina mi zrzedła, gdy usiadłem z tyłu auta. Wprawdzie bez trudu zmieszczą się tam trzy osoby, ale ilość miejsca na nogi jest zaledwie na przeciętnym poziomie w tej klasie, a nad głowami - jeszcze mniej z powodu szybko opadającej linii dachu. To już w "406" podróżujący z tyłu czuli się pod tym względem bardziej komfortowo. Na plus nowego modelu zapisuję brak tunelu, który przeszkadzałby pasażerowi siedzącemu pośrodku kanapy, oraz możliwość niezależnego sterowania temperaturą dwustrefowej klimatyzacji i skierowania nawiewu oddzielnie dla każdej z osób siedzących z przodu.

Pojemność bagażnika wynosi 407 l- to niespecjalny wynik (w "406" - 430 l). Przestrzeń ładunkowa ma za to regularny kształt, a jej funkcjonalność podnoszą dwa spore, zamykane schowki po bokach. W razie potrzeby złożysz oparcie tylnej kanapy i siedzisko, uzyskując w ten sposób płaską podłogę - w sedanie to rzadka cecha. To nie koniec ułatwień. Po wymontowaniu siedziska - rzecz nietypowa w takim samochodzie - zmieścisz również dłuższe przedmioty.

Schowków w "407" jest raczej niewiele, a kieszenie w drzwiach nie zachwycają obszernością. Niedogodności te nadrabia za to słusznych rozmiarów skrytka przed pasażerem, wspiera ją w tym mniejsza, która znajduje się po stronie kierowcy. Ciekawie zaaranżowano podłokietnik z tyłu - wyciągany ze środkowej części oparcia kanapy. Jego wierzchnia część jest dwudzielna - krótsza kryje uchwyty na napoje, dłuższa - schowek na drobiazgi.

Środkowy panel nie zachwyca stylizacją, ale przełączniki rozplanowano racjonalnie. Jakość tworzyw bardzo wysoka - wszystko to, co w zasięgu ręki, jest miękkie i przyjemne w dotyku. Niskiej klasy są tylko dźwigienki przełączników pod kierownicą.

Bak paliwa Peugeota 407 ma pojemność mniejszą o cztery litry niż w poprzednim modelu, co oznacza - przy większym spalaniu w niektórych wersjach silnikowych - skrócenie zasięgu.

Lwi pazur

Peugeota 407 wypróbowałem w Portugalii. Emocji dostarczało nie tylko prowadzenie samochodu, ale również to, że pierwsze jazdy odbyły się na Cabo de Sao Vicente, półwyspie najdalej wysuniętym na południowy zachód w Atlantyk. Sprzyjała mi słoneczna pogoda i zróżnicowany teren - czułem się trochę jak w... Bieszczadach; kręte drogi wspinały się po łagodnych zboczach.

Prowadząc "407", przypomniałem sobie film Luca Bessona "Taxi". Jedną z głównych ról grał w nim jego poprzednik - Peugeot 406. Samochód swą sławę zawdzięczał kierowcom wyczynowym, którzy - siedząc za jego kierownicą - popisywali się przed kamerami kaskaderskimi sztuczkami. Inżynierowie, projektując zawieszenie modelu 407, myśleli zapewne o kolejnej - czwartej już części tego obrazu. Z przodu zastosowali układ skomplikowanych podwójnych wahaczy poprzecznych zamiast niedrogich kolumn MacPhersona powszechnie używanych w tej klasie (były w modelu 406). Takie rozwiązanie można spotkać tylko w autach sportowych, limuzynach klasy wyższej lub pojazdach marek prestiżowego segmentu premium. Z tyłu sedan Peugeota ma nowe niezależne zawieszenie ze skośnie ustawionymi sprężynami i amortyzatorami - to dla oszczędności miejsca w bagażniku.

W ten sposób osiągnięto znakomity efekt. Auto doskonale trzyma się drogi - nie ma tendencji do zacieśniania czy rozszerzania skrętu, łagodnie reaguje na ujęcie i dodanie gazu w zakręcie, nieznacznie przechyla się na boki, a wszystko przy zachowaniu wysokiego komfortu. Zawieszenie wybiera podłużne nierówności komfortowo, zbliżając się do zachowania dużo większego i bardziej luksusowego modelu 607 czy wzorcowego pod tym względem Citroëna C5.

Peugeot 407 to pierwszy samochód z inteligentnym układem ESP (w standardzie od najtańszej wersji). Jeśli prowadzisz dynamicznie, elektronika rozpoznaje i odróżnia jazdę normalną od sportowej. ESP powstrzyma się wtedy od interwencji i pozwoli tylnej osi na nieznaczne wychylenie. Jeśli rozpozna zagrożenie, interweniuje. Czegóż chcieć więcej od wszechstronnego pojazdu - dynamicznego, ale przeznaczonego do codziennej eksploatacji?

Prócz tego w aucie napędzanym najmocniejszym silnikiem otrzymasz aktywne zawieszenie. Moduł sterujący dobiera siłę tłumienia amortyzatorów do stylu jazdy (można też na stałe utwardzić je, wybierając tryb "Sport" przyciskiem na konsoli).

Cicha praca

Podczas jazd zaprezentowano trzy jednostki napędowe, które jako pierwsze trafią do sprzedaży. Największe wrażenie zrobiła na mnie trzylitrowa, benzyno-

wa V6. Otrzymała ona poprawiający dynamikę układ zmiennych faz rozrządu. Ale nie tylko to wzbudziło mój zachwyt. Praca silnika dopiero wtedy była donośna, gdy obroty zbliżały się do wartości maksymalnej! Tak dobre wyciszenie auto zawdzięcza aktywnemu układowi wydechowemu, który reguluje strumień spalin zależnie od obciążenia motoru.

Z tą jednostką współpracuje nowa, automatyczna, 6-stopniowa przekładnia firmy Aisin. Po raz pierwszy taką skrzynię biegów umieszczono w samochodzie napędzanym 6-cylindrowym silnikiem ustawionym poprzecznie. Sterowanie może być także ręczne, sekwencyjne. Zmiany biegów są płynne, bez szarpnięć. Po włączeniu trybu "Sport" niższe biegi wykorzystywane są dłużej w celu osiągnięcia lepszego przyspieszenia, a przy hamowaniu silnikiem skrzynia wcześniej redukuje przełożenie.

Rzędowe, 4-cylindrowe jednostki napędowe - benzynowa o pojemności 2,2 l i wysokoprężna 2.0 HDi - są już zdecydowanie głośniejsze. Ale nie można im odmówić wystarczającej dynamiki. Obie współpracują z ręczną, 6-biegową przekładnią - precyzyjniejszą niż 5-biegowa montowana w poprzednim modelu. Diesel wyróżnia się funkcją overboost - szybkie wciśnięcie pedału gazu do oporu rozpoznawane jest jako sytuacja, w której potrzeba nagle przyspieszyć, i na kilkanaście sekund wzrasta dostępny moment obrotowy (maksymalnie z 320 do 340 Nm).

Nowego Peugeota wyposażono w bogaty zestaw elementów podnoszących bezpieczeństwo. Francuska firma - druga po Toyocie - wprowadziła poduszkę powietrzną chroniącą kolana kierowcy przed uderzeniem o twarde elementy tablicy rozdzielczej. Standardowo w każdej wersji jest więc siedem poduszek, a za dopłatę można mieć dwie kolejne - boczne tylne. Inny element podnoszący bezpieczeństwo to specjalna konstrukcja - mocowana do ramy pomocniczej pod silnikiem - zmniejszająca ryzyko obrażeń u pieszego w razie kolizji z autem.

W polskich salonach "407" pojawi się w czerwcu. Za odmianę z podstawowym silnikiem benzynowym 1.8 i standardowym wyposażeniem SR Komfort trzeba zapłacić 77 400 zł. Pojazd w tej samej wersji, ale z podstawowym dieslem - 1.6 HDI - kosztuje 83 800 zł. Najdroższy jest 3.0 V6 Sport Exclusive z automatyczną przekładnią - 127 620 zł.