Seat Altea

Pierwsze jazdy nowym Seatem - Alteą - przekonały mnie, że pięcioosobowy minivan nie musi gorzej jeździć niż kompaktowe kombi.
Seat określa swój nowy model jako MSV (Multi Sport Vehicle - wielofunkcyjne auto sportowe). To nietypowy minivan w odróżnieniu od na przykład Volkswagena Tourana, który ma tę samą płytę podłogową co Altea. Ta ostatnia jest niższa i krótsza, nie pochwali się jak inne wielkopojemne pojazdy liczbą funkcjonalnych dodatków ani pojemnością bagażnika - 400 l. Z tyłu zamiast oddzielnych foteli zamontowano tradycyjną kanapę z oparciem składającym się z trzech części. Od kompaktów nowy Seat odróżnia się jednak jednobryłową sylwetką i znaczną wysokością.

Moją uwagę zwróciła uroda samochodu - Altea, stojąc na parkingu, wygląda jakby już była w drodze. Takie wrażenie auto zawdzięcza mocnym przetłoczeniom na bokach karoserii, które wspinają się od tylnego krańca progu na szczyt przedniego nadkola - linia przypomina grzbiet drapieżnego kota wyciągniętego w skoku na ofiarę. Ten śmiały pomysł to zasługa grupy stylistów kierowanych przez znanego projektanta Waltera de'Silvę.

Od pojazdu o tak dynamicznym wyglądzie oczekiwałem odpowiednich walorów trakcyjnych i... nie zawiodłem się. Całkowicie niezależne zawieszenie - takie samo jak w Volkswagenie Golfie V - nie powstydzi się charakterystyki o sportowym zacięciu.

Chciałem przekonać się, jak działają nowatorsko umieszczone wycieraczki przedniej szyby: w pozycji spoczynkowej stoją pionowo ukryte w słupkach. Jak na złość na niebie ani jednej deszczowej chmury. Nie było wyjścia, szybę skropiłem obficie wodą. Efekt znakomity - wycieraczki, zmierzając ku sobie, oczyściły prawie całą powierzchnię. Prawie, bo poza zasięgiem piór zostaje tylko mały trójkąt za wewnętrznym lusterkiem.

To jednak nie powinno przeszkadzać kierowcy. Mankament tego rozwiązania to grubość słupków, która utrudnia czasami obserwację drogi.

Charakter rodziny

Altea nie wyprze się swojego pochodzenia. Charakter minivana ujawnia się podczas zajmowania miejsc za kierownicą czy z tyłu auta. Spore drzwi, wysoko poprowadzona krawędź dachu i duża przestrzeń w części pasażerskiej ujęły mnie gościnnością. Również krzesełkowa pozycja przypomniała o związku Seata z pojazdami MPV, takimi jak Alhambra. Mimo tego okazała się wygodna, bowiem zarówno regulacja fotela, jak i kierownicy w Altei jest wystarczająca. Fotele nawet w podstawowej odmianie solidnie trzymają boki podróżujących z przodu, a w wersji usportowionej są jeszcze mocniej wyprofilowane.

Pierwsze jazdy po górskich trasach wokół Montserrat pod Barceloną udowodniły, że ten minivan bez kompleksów może się równać z rywalami oznaczonymi SX bądź GT. Po wjechaniu na krętą drogę ujawnia się sportowy duch samochodu. Nadwozie - mimo że wyższe niż w kompaktach - przechyla się na zakrętach jak karoseria lekko usportowionych aut niższej klasy średniej, to znaczy minimalnie. Gdy zaś usiadłem za kierownicą wersji Sport Up o specjalnie dostrojonym i obniżonym zawieszeniu, miałem wrażenie, że nowa Altea mknie jak tramwaj po szynach. Również inne odmiany, nawet zwykła Reference, nie dostarczają powodów do skarg na stabilność Seata. Jednak odmiana Sport Up oferuje mniejszy komfort podczas pokonywania nierówności.

Górska szosa - szeroka i o równej nawierzchni, do tego mało uczęszczana - kusiła: dodaj gazu, następny łuk pokonaj jeszcze szybciej. W moich próbach tylko raz, gdy układ stabilizujący tor jazdy ESP był odłączony, poczułem, że przednie koła przekraczają granicę przyczepności i auto zaczyna się wymykać z zakrętu. W tym momencie odezwał się pozornie uśpiony ESP, który w mig zażegnał rodzące się niebezpieczeństwo.

Mocne hamulce "łapią" szybko i zdecydowanie, a w początkowej fazie hamowania nie są zbyt nerwowe. Do pary z usportowionym podwoziem brakuje tylko układu kierowniczego o odpowiedniej charakterystyce. Elektryczne wspomaganie takie jak w innych nowych modelach koncernu VW jest nadmiernie wydatne, a spadek siły działania wraz ze wzrostem prędkości zbyt słaby. Plusy? Od oporu do oporu potrzeba blisko 2,75 obrotu kierownicą, dzięki czemu auto o średnicy zawracania ponad 10 m prowadzi się precyzyjnie.

Innowacyjna skrzynia

Podstawowy silnik benzynowy 1.6 nie zaskoczył mnie dynamiką, ale jest wystarczająco elastyczny na niższych obrotach. Gdy rozpędziłem Alteę, okazało się, że jednostka hałasuje. Ciszej i bez nadmiernych drgań pracuje dwulitrowy turbodiesel. Motor ten po raz kolejny utwierdził moje przekonanie, że to dobra konstrukcja. Potężny moment obrotowy sprawiał, że po naciśnięciu pedału gazu samochód natychmiast przyspieszał nawet na wysokich przełożeniach.

Moje uznanie zdobyła dwusprzęgłowa przekładnia DSG. Zmiana biegu na wyższy odbywała się niezwykle szybko - taki wynik trudno osiągnąć, operując zwyczajną ręczną skrzynią. Potwierdzają to fabryczne dane: Altea z DSG setkę osiąga szybciej niż z przekładnią manualną. Zautomatyzowana skrzynia odmawia jednak zredukowania biegu przy pewnej wysokości obrotów. Gdyby na jej miejscu znajdowała się ręczna przekładnia, wykonałaby swoje zadanie bez żadnego ryzyka dla jednostki napędowej.

Choć ceny pierwszego kompaktowego minivana Seata (czy jak kto woli auta MSV) na polskim rynku poznamy dopiero w czerwcu, już teraz wiadomo jednak, że Altea nie będzie należeć do najtańszych. Nie zmieni tego nawet to, że tworzywa użyte do wykończenia wnętrza są moim zdaniem niższej jakości niż w Volkswagenach - Touranie czy Golfie.

opinia auto+

Seat Altea oferuje sportowy wygląd i zdecydowany charakter kosztem funkcjonalności, która jest mniejsza niż w typowych minivanach