Auto za 10 tys. zł
Metr mieszkania w dużym mieście czy własne cztery kółka? Wśród samochodów za 10 tysięcy zł wybór jest szeroki - od Smarta przez Hondę Prelude aż po Lexusa ES. Znajdzie się też coś dla pasjonatów polskiej motoryzacji
Dwa tygodnie temu prezentowaliśmy na Moto.pl propozycje używanych aut za 5 tysięcy złotych. Czas na podwojenie stawki. Miejski Smart, sportowa Honda Prelude czy luksusowy Lexus ES 300 - każdy z tych modeli można kupić za 10 tysięcy złotych. Warto jednak pamiętać, że o ile w przypadku popularnych modeli wybór jest spory, o tyle przy kupnie aut niszowych lepiej uważać. Inwestycja w kilkunastoletnią limuzynę lub coupe w rzadkiej wersji silnikowej może oznaczać problemy ze znalezieniem (drogich) części. Co sprawdzić, kupując używany samochód, przeczytacie w naszym poradniku. A co można kupić za 10 tys. zł? Dziś zapraszamy na pierwszą część cyklu, a jutro kolejne warte uwagi modele.
Audi 80 B4

80-ka i dzisiaj z powodzeniem mogłaby zagrać w "Czterdziestolatku 20 lat później". Nie wzbudzi podziwu w amatorach kupowania jak najmłodszych aut, ale to wciąż solidna i godna uwagi propozycja. Bogata oferta silników, wersje sedan, coupe, kombi i quattro - do wyboru, do koloru. 10 tysięcy złotych wystarczy na egzemplarz z ostatnich lat produkcji (B4). Pod maskę trafiały silniki benzynowe o pojemności od 1,6 do 2,8 litra (wolnossące o mocy 71-174 koni oraz 2,2-litrowe turbo, rozwijające 220-315 koni), a także turbodoładowane diesle (75-konne TD lub 90-konny TDI).
Audi 80 słynie z doskonałej ochrony antykorozyjnej. Przyszły właściciel musi jednak przymknąć oko na przeciętną przestronność wnętrza, mały bagażnik, ubogie wyposażenie podstawowych wersji i typowe usterki. Uwagi wymaga zawieszenie, czujnik temperatury silnika, układ chłodzenia, wersje quattro potrzebują droższych części (np. tłumika), a silniki z mechanicznym wtryskiem nie przepadają za instalacjami LPG. Zakup diesla TDI z akceptowalnym przebiegiem należy do trudnych wyzwań, a wersje 2.3, 2.6 czy 2.8 nie mają litości dla portfela w kategorii zużycia paliwa.
Audi 80 - ogłoszenia sprzedaży
Konkurencja: Mercedes klasy C (W202), BMW serii 3 (E36)
Toyota Corolla E11

Choć po premierze E-jedenastki właściciele poprzednich generacji Corolli zarzekali się, że to już nie to samo, to nadal mamy do czynienia z długowiecznym "japończykiem". Bezawaryjne silniki, solidny montaż, trwałe zawieszenie i elektryka - zakup używanej Corolli nie jest obarczony wysokim ryzykiem. Paradoksalnie, podaż mniejsza niż w przypadku niemieckiej konkurencji działa na korzyść kupującego. Nadal można znaleźć krajowe egzemplarze z prawdziwym przebiegiem poniżej 200 tys. km. Ich wada to ubogie wyposażenie i zazwyczaj podstawowy motor 1,33 litra (86-97 KM). Ten na szczęście nieźle radzi sobie z rozpędzaniem japońskiego kompaktu, choć lepiej wypada wersja 1.6 o mocy 110 koni. Zwolennikom diesli można polecić 72-konny silnik wolnossący o pojemności 2 litrów lub droższego, 90-konnego turbodiesla D-4D (model po liftingu).
Wady? Ceny oryginalnych części, skromne wyposażenie i oferta silnikowa oraz korozja, wycieki oleju spod uszczelniacza wału korbowego od strony sprzęgła i przedwczesne zużycie sprzęgła w silnikach benzynowych, zużycie tylnych amortyzatorów, odklejające się uszczelki reflektorów w autach sprzed liftingu, wypalone gniazda zaworowe w egzemplarzach z instalacją LPG po liftingu. Corolla ma do tego niezbyt przestronne wnętrze i mały bagażnik (sedan 390 l, liftback 372 l, hatchback 281 l, a kombi - 308 l). Warto wiedzieć, że nie każda wersja pochodziła z Japonii - liftbacki montowano w Wielkiej Brytanii, a sedana w Turcji.
Toyota Corolla - ogłoszenia sprzedaży
Konkurencja: Opel Astra II, Volkswagen Golf IV, Fiat Bravo/Brava/Marea, Nissan Almera, Mitsubishi Colt/Lancer, Hyundai Elantra
Lexus ES 300

Przednionapędowy ES 300 to nic innego jak kopia Toyoty Camry. W przeciwieństwie do niej, karoseria Lexusa ma bardziej wyszukane linie, a po otwarciu drzwi zaskakuje szybami pozbawionymi ram okiennych. Pod maskę trafił sprawdzony 3-litrowy silnik V6 o mocy 188 koni, połączony z 4-biegowym automatem. Zapewnia przyzwoite osiągi i potrafi przejechać bez remontu co najmniej pół miliona kilometrów. Na pokładzie każdego egzemplarza znajdziemy kompletne wyposażenie: 2 poduszki powietrzne, skórzaną tapicerkę, elektrycznie regulowane fotele, szyberdach, przyzwoite nagłośnienie i automatyczną klimatyzację.
15-18-letni Lexus to propozycja dla każdego, kto ceni dalekowschodni komfort i nie chce zginąć w tłumie. Ta ostatnia cecha niesie jednak za sobą trudność w znalezieniu używanych elementów blacharskich. Jeśli uda się kupić egzemplarz użytkowany wiele lat w jednych rękach, w planach można uwzględnić tylko wydatki na bieżące elementy eksploatacyjne. Zarówno Camry, jak i ES 300 trapią typowe problemy z zaciskami hamulców, gumowymi elementami zawieszenia, pompą paliwa czy korozja nadkoli i progów. Trwałości silnika nie dorównuje automatyczna skrzynia, często zaniedbana przez nieświadomego kierowcę, a przebiegi rzędu 300-500 tys. km odbijają się na stanie tapicerki czy działaniu niektórych elementów wyposażenia.
Japońskie limuzyny lepiej jeżdżą niż trzymają wartość, więc wybór aut w segmencie Lexusa jest naprawdę spory. Warto wspomnieć o Nissanie Maximie i jej krewnym Infiniti I30 z 3-litrowym motorem V6 (wersja europejska także z silnikiem 2.0i V6 o mocy 150 koni) oraz Maździe Xedos 9, w USA zwanej Millenią. W drugim przypadku najbardziej godny polecenia będzie 167-konny motor 2.5 V6, choć zdecydowanie ciekawszy jest 211-konny 2.3 V6 z doładowaniem. Ten ostatni zużywa jednak sporo paliwa, a sprężarka ma trwałość 100-150 tys. km. Warto spojrzeć jeszcze na Hondę Legend z oszczędnym, 200-konnym silnikiem 3.2 V6. Na podzespołach Legenda zbudowano także Acurę TL, ale różnice w budowie karoserii i zawieszenia czynią jej zakup ryzykownym. Wszystkie wymienione modele łączą problemy z korodującą blachą i niekiedy powypadkowa historia egzemplarzy importowanych indywidualnie z USA.
Lexus ES 300 - ogłoszenia sprzedaży
Toyota Camry - ogłoszenia sprzedaży
Toyota Previa

Jeśli do tej pory samochód z centralnie umieszczonym silnikiem kojarzył się Wam z Lamborghini Miurą, czas wzbogacić swoją wiedzę. Podczas tokijskich targów motoryzacyjnych w 1990 roku zadebiutowała Previa - odpowiedź Toyoty na rosnącą konkurencję w segmencie minivanów. Zamiast pudełkowatego nadwozia, Japończycy zdecydowali się nadać jej futurystyczną sylwetkę. Centralnie umieszczony silnik przekazuje moc na tylne lub wszystkie cztery koła. Na celownik model wziął przede wszystkim rynek amerykański, ale spodobał się również w Europie. Wewnątrz mieści nawet 8 pasażerów i kusi obrotowymi fotelami oraz komfortowo zestrojonym zawieszeniem. Przywyknąć należy do stosunkowo głośnej pracy silnika, sporego zapotrzebowania na paliwo oraz problemem z dostępem do niektórych części.
W Polsce spotyka się praktycznie tylko modele z 2,4-litrowym silnikiem benzynowym (132 KM), choć do sprzedaży trafiały także wersje z 2,2-litrowym dieslem. Większość egzemplarzy ma już za sobą montaż instalacji gazowej, przy dobrej regulacji i sprawnym osprzęcie elektrycznym sprawującej się bez kłopotów. Tak jak inne Toyoty z lat 90., Previa stroni od awarii. Warto zwracać uwagę na sprawność układu chłodniczego, układu hamulcowego, w tym hamulca ręcznego i ABS-u, a także pracę automatycznej skrzyni biegów. Wiek odbija się na montażu plastikowych elementów wykończenia wnętrza oraz klimatyzacji. Rdza nie oszczędza krawędzi blach.
Toyota Previa - ogłoszenia sprzedaży
Konkurencja: Honda Shuttle, Ford Windstar, Mazda MPV, Mitsubishi Space Runner/Space Wagon
Honda Prelude

Sportowe Hondy przeżywają w Polsce renesans. Za 10 tysięcy złotych możemy kupić egzemplarz nowej generacji z pierwszej połowy lat 90., wyposażony w 2-litrowy silnik o mocy 133 koni lub mocniejszy, 2,3-litrowy o mocy 160 koni. Ten drugi sprawdza się przy montażu turbodoładowania, choć fani Hondy wzdychają do wersji 2.2 VTEC (185-200 koni). Nawet mocniejsze odmiany zadowalają się 10-11 litrami benzyny na "setkę" w cyklu miejskim. Nisko położone fotele, sztywno zestrojony układ jezdny z opcjonalnym układem czterech kół skrętnych i wysokoobrotowe serce zachęcają do ostrej jazdy, również poprzedniego właściciela. Przy zakupie Prelude należy liczyć się ze zwiększonym zużyciem oleju i zwracać uwagę na styl jazdy właściciela, począwszy od rozgrzewania samochodu aż po sposób zmiany biegów.
Warto poszukać doinwestowanego egzemplarza, na przykład na forach klubów motoryzacyjnych. Kilkunastoletnie Hondy są w stanie jeszcze wiele znieść pod warunkiem, że blachy nie poddały się całkowicie korozji. Niegroźne z zewnątrz purchle rdzy na nadkolach mogą okazać się zaawansowaną korozją progów czy podłogi. Do tego zawodzi elektryka i zapiekają się zaciski hamulcowe. Twarde zawieszenie w połączeniu z wysokimi przebiegami na polskich drogach sprzyja trzaskom w kabinie, a tylna kanapa sprawdza się tylko jako dodatkowe miejsce na bagaż. Na pocieszenie, w ostatnim czasie do kraju trafiło sporo egzemplarzy z Anglii, dzięki czemu nie ma problemu z częściami np. układu 4WS.
Honda Prelude - ogłoszenia sprzedaży
Konkurencja: Mazda MX-6, Toyota Celica
Smart

Pomysłodawcą Smarta był szwajcarski przedsiębiorca Nicolas Hayek, założyciel firmy produkującej zegarki Swatch. Początkowo projekt rozwijano pod skrzydłami Volkswagena, ale Ferdinand Piëch zadecydował o porzuceniu prac nad dwuosobowym autem - w planach było już Lupo. Przed Haykiem swoje drzwi zamknęli także m.in. BMW, Fiat, GM i Renault, a na współpracę zdecydowały się dopiero władze Daimlera. Jeszcze kilka lat temu Smart wydawał się zachodnioeuropejską fanaberią, dzisiaj zdobywa popularność w USA i... w Polsce. Luksus parkowania w dowolnym miejscu i skromne zużycie paliwa okazują się bezcenne dla mieszkańców dużych miast.
Sercem Smarta może być silnik benzynowy (0,6 lub 0,7 litra, 50 lub 61 koni) lub 0,8-litrowy turbodiesel o mocy 41 koni. Ten pierwszy zużywa w mieście 5,5-6 litrów benzyny, a drugi zadowala się 4 litrami oleju napędowego na "setkę". Moment obrotowy trafia na tylne koła za pośrednictwem zautomatyzowanej skrzyni. Tylko czy małe auto nie oznacza niskiej trwałości? Smart ma kilka słabych stron. Najbardziej we znaki daje się twarde zawieszenie, szybko domagające się wymiany łączników stabilizatorów i amortyzatorów. Maleńkie silniczki lubią wypić lub zgubić trochę oleju między wymianami, lepiej też skrócić interwał wymiany paska rozrządu i zwracać uwagę na pracę klimatyzacji. Intensywna eksploatacja sprawia, że już po 100 tys. km do wymiany mogą się kwalifikować pierścienie tłokowe.
Smart - ogłoszenia sprzedaży
Konkurencja: Daewoo Matiz, Daihatsu Cuore, Fiat Seicento, Suzuki Wagon R+
Opel Frontera

W teren za 10 tysięcy złotych? Proszę bardzo. Frontera powstała we współpracy z japońską firmą Isuzu. Choć nie okupuje czołówek rankingów niezawodności, jej prosta budowa i tanie części zamienne pozwolą przełknąć ewentualne awarie. Podstawowy silnik o pojemności 2 litrów i mocy 115 koni, znany z wielu innych Opli, dobrze współpracuje nawet z najtańszymi instalacjami gazowymi. Lepiej wystrzegać się za to 2,5-litrowego turbodiesla produkcji VM, a w wersji 2.3 TD przygotować się na defekty uszczelki pod głowicą. Czujności wymaga wszędobylska korozja, a także elementy przeniesienia napędu, układu paliwowego i zawieszenia zużyte w wyniku intensywnej eksploatacji.
Co w zamian? Frontera oferuje praktyczne nadwozie, niezłe właściwości jezdne i możliwość zboczenia z asfaltowej drogi, choć nie sprawdzi się w ciężkim terenie. Doskonale radzi sobie za to z holowaniem przyczepy. W sam raz na budowę lub wyprawy na działkę. Ze względu na awaryjność i prostą budowę, jej zakup będzie atrakcyjny dla osób, które same poradzą sobie z naprawą drobnych usterek.
Opel Frontera - ogłoszenia sprzedaży
Konkurencja: Suzuki Vitara, Nissan Terrano, Mitsubishi Pajero
Volvo 850

850-ka to ostatnia z klasycznych, szwedzkich "cegieł". Nie porywa wyglądem i przestronnością, ale przekonuje do siebie solidnym wykonaniem i wysokim poziomem bezpieczeństwa. Mocną stroną Volvo jest także odporność na korozję i dopracowane, pięciocylindrowe silniki benzynowe o mocy od 126 do nawet 225-250 koni (wersje T5 i T5-R). Należy jednak wziąć poprawkę na ich spory apetyt. Na szczęście bez problemu współpracują z instalacjami gazowymi, nawet te z turbo.
Optymalne serce to 170-konny benzyniak o pojemności 2,5 litra. Na duże przebiegi jak znalazł będzie wersja 2.5 TDI (140 KM) ze sprawdzonym motorem z półek koncernu Volkswagena. Nie grzeszy kulturą pracy, ale ma ponadprzeciętną trwałość i zapewnia przyzwoite osiągi. Na liście usterek 850-ki przoduje zawieszenie, a za nim - drobne problemy z pokładową elektryką i układem chłodzenia, awaryjne alternatory i pękające paski rozrządu.
Volvo 850 - ogłoszenia sprzedaży
Mercedes W124

Dla jednych taksówka, dla innych pomnik niezawodności. Utalentowani polscy handlarze potrafią jeszcze ściągnąć z Europy Zachodniej dobrze zachowane egzemplarze W124 z przebiegiem do 200 tys. km. Pierwsze z nich wyjechały z fabryki w 1984 roku, a ostatnie - w 1997 roku. Wszystkie łączy legendarna trwałość i komfort jazdy ze wzorową pozycją za kierownicą na czele. Nie gorzej wypada 520-litrowy bagażnik (w wersji T od 530 aż do 2175 litrów). Mercedesy nie grzeszą wyposażeniem, ale wciąż zdają się nie przejmować upływem czasu. Wyróżnikiem nowszych egzemplarzy, produkowanych od sierpnia 1989 roku, jest tzw. "szeroka listwa".
Z zakupem diesla w przyzwoitym stanie może być kłopot (choć pompy wytrzymują i milion kilometrów), lepszy wybór czeka wśród modeli z motorami benzynowymi. Trzeba jednak pamiętać, że zasilane mechanicznym wtryskiem nie przepadają za instalacjami LPG. Podstawowe wersje, połączone często z 4-biegowymi skrzyniami ręcznymi, to propozycja raczej dla cierpliwych kierowców. Na szczęście paleta silników obejmuje mocniejsze, rzędowe "piątki" (diesle) i "szóstki" (diesle i benzyny), a także wyśmienite V-ósemki, choć mieszczące się w innej kategorii cenowej.
Wystrzegać należy się przede wszystkim egzemplarzy nadmiernie zużytych, z niekompletnymi elementami nadwozia lub kabiny, śladami pracy w charakterze taksówki (zniszczone fotele, dziury po osprzęcie) lub rażącymi śladami rdzy, wskazującymi na powypadkową historię. Wyjątek stanowi tylna klapa z wadami zabezpieczenia antykorozyjnego. Trudy wieloletniej eksploatacji nie najlepiej znosi też mechanizm szyberdachu, układ kierowniczy wykazuje luzy, a ze skrzyni biegów, silnika i dyferencjału wycieka olej. Uwagę należy zwrócić także na działanie automatycznej skrzyni biegów. Mimo że to Mercedes, oferta części zamiennych i sprawdzona konstrukcja czynią jego eksploatację łagodną dla portfela.
Mercedes W124 - ogłoszenia sprzedaży
Konkurencja: Audi 100/A6, BMW serii 5
Polonez

10 tysięcy za Poloneza?! Tak, jeśli chcemy za kilka lat cieszyć się wspaniałym, polskim zabytkiem. Tyle wystarczy na Borewicza z folią na siedzeniach, symbolicznym przebiegiem i czarnymi tablicami rejestracyjnymi. Po zakupie warto zainwestować w dodatkową konserwację nadwozia.
Bez względu na to, czy Polonez to dla nas paliwożerna, rdzewiejąca zmora, czy wygodny i tani w naprawie rodzinny wóz, czas zaczyna działać na jego korzyść. Zadbane egzemplarze zwracają uwagę na ulicach i wywołują niemały sentyment. W końcu nawet Jeremy Clarkson nie uznał go za najgorszy samochód świata.
Polonez - ogłoszenia sprzedaży
Konkurencja: Fiat 125p
|
Marcin Sobolewski, źródło: samochody używane na Moto.pl |
Zbudowany przez nas Fiat podbija świat - ZOBACZ TUTAJ




