Zmiany odczują przede wszystkim piesi. Nie będą już nerwowo przestępować z nogi na nogę, czekając, aż któryś z kierowców raczy się zatrzymać. Teraz po wciśnięciu przycisku na słupku sygnalizatora poczekają maksymalnie 80 sekund na włączenie się zielonego światła.
To czas, w którym według założeń Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji ma się upłynnić ruch na skrzyżowaniu Słowackiego i 25 Czerwca, tak by nie tworzyły się tam zatory.
- Lepiej poczekać tę minutę, ale bezpiecznie przejść - chwali nowe rozwiązanie pani Anna, mieszkanka ul. Słowackiego. Dodaje, że z przejścia niemal codziennie korzystają jej dwaj synowie, którzy chodzą do podstawówki przy ul. Dzierzkowskiej. - Będę o nich spokojniejsza.
Ale wczoraj w południe, krótko po tym, jak uruchomiono sygnalizację powodów do zadowolenia nie mieli kierowcy. Korki tworzyły się na pasie do jazdy na wprost przez skrzyżowanie z 25 Czerwca i do skrętu w lewo. Auta zatrzymywały się nawet na zjeździe z wiaduktu, bo choć na pierwszym sygnalizatorze kierowcy mieli sygnał zielony, to blokowało ich czerwone na skrzyżowaniu. Stały też auta jadące Słowackiego od strony Żeromskiego.
- Cykle sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu ulic 25 Czerwca i Słowackiego nie były zmieniane. Jeśli korki były tam dziś większe niż zwykle, to prawdopodobnie wynikało to z większego natężenia ruchu przed weekendem - mówi Marek Ziółkowski z MZDiK. - To nowa sygnalizacja świetlna przy wiadukcie została skoordynowana ze światłami na wspomnianym skrzyżowaniu.
- Korki w tym miejscu będą się tworzyły zawsze - uważa Andrzej Lewicki, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Radomiu i jednocześnie funkcjonariusz drogówki. - Problemem nie jest nowa sygnalizacja, ale przepustowość skrzyżowania Słowackiego i 25 Czerwca, które jest jednym z najbardziej obciążonych w mieście. Dodaje, że funkcjonariusze drogówki nie byli na miejscu, bo o uruchomieniu sygnalizacji nie zostali powiadomieni. MZDiK nie ma takiego obowiązku.
- Ale jeśli dostaniemy sygnały od kierowców, że coś jest nie tak, oczywiście tam pojedziemy - zapewnia Lewicki. - Możemy jednak tylko sugerować zmiany, ostateczną decyzję podejmie MZDiK. Sądzę jednak, że nie jest to ostateczna długość cykli, pewnie będą korygowane.
Potwierdza to też Ziółkowski. - Będziemy obserwowali sytuację, długość sygnałów nadawanych na przejściu przy wiadukcie może być jeszcze zmieniona - mówi.
Przejście przy wiadukcie było jednym z najniebezpieczniejszych w mieście. W latach 2007-2009 zginęło tam troje pieszych, a kilkoro zostało rannych. Mieszkańcy od lat apelowali o zamontowanie sygnalizacji świetlnej. Miejscy urzędnicy długo na takie rozwiązanie nie chcieli się zgodzić. Odrzucili m.in. projekt azylu dla pieszych, zamiast tego rozważali likwidację przejścia i wybarierkowanie skrajów chodnika na odcinku od skrzyżowania do wiaduktu lub postawienie betonowych zapór na pasie rozdzielającym jezdnie. Ostateczną decyzję o montażu sygnalizacji podjęto w marcu br.
Czekamy na opinie
Jak sprawdza się sygnalizacja na Słowackiego? Co należałoby poprawić? Piszcie: listy@radom.agora.pl, wpisujcie się na forum radom.gazeta.pl
To czas, w którym według założeń Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji ma się upłynnić ruch na skrzyżowaniu Słowackiego i 25 Czerwca, tak by nie tworzyły się tam zatory.
- Lepiej poczekać tę minutę, ale bezpiecznie przejść - chwali nowe rozwiązanie pani Anna, mieszkanka ul. Słowackiego. Dodaje, że z przejścia niemal codziennie korzystają jej dwaj synowie, którzy chodzą do podstawówki przy ul. Dzierzkowskiej. - Będę o nich spokojniejsza.
Ale wczoraj w południe, krótko po tym, jak uruchomiono sygnalizację powodów do zadowolenia nie mieli kierowcy. Korki tworzyły się na pasie do jazdy na wprost przez skrzyżowanie z 25 Czerwca i do skrętu w lewo. Auta zatrzymywały się nawet na zjeździe z wiaduktu, bo choć na pierwszym sygnalizatorze kierowcy mieli sygnał zielony, to blokowało ich czerwone na skrzyżowaniu. Stały też auta jadące Słowackiego od strony Żeromskiego.
- Cykle sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu ulic 25 Czerwca i Słowackiego nie były zmieniane. Jeśli korki były tam dziś większe niż zwykle, to prawdopodobnie wynikało to z większego natężenia ruchu przed weekendem - mówi Marek Ziółkowski z MZDiK. - To nowa sygnalizacja świetlna przy wiadukcie została skoordynowana ze światłami na wspomnianym skrzyżowaniu.
- Korki w tym miejscu będą się tworzyły zawsze - uważa Andrzej Lewicki, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Radomiu i jednocześnie funkcjonariusz drogówki. - Problemem nie jest nowa sygnalizacja, ale przepustowość skrzyżowania Słowackiego i 25 Czerwca, które jest jednym z najbardziej obciążonych w mieście. Dodaje, że funkcjonariusze drogówki nie byli na miejscu, bo o uruchomieniu sygnalizacji nie zostali powiadomieni. MZDiK nie ma takiego obowiązku.
- Ale jeśli dostaniemy sygnały od kierowców, że coś jest nie tak, oczywiście tam pojedziemy - zapewnia Lewicki. - Możemy jednak tylko sugerować zmiany, ostateczną decyzję podejmie MZDiK. Sądzę jednak, że nie jest to ostateczna długość cykli, pewnie będą korygowane.
Potwierdza to też Ziółkowski. - Będziemy obserwowali sytuację, długość sygnałów nadawanych na przejściu przy wiadukcie może być jeszcze zmieniona - mówi.
Przejście przy wiadukcie było jednym z najniebezpieczniejszych w mieście. W latach 2007-2009 zginęło tam troje pieszych, a kilkoro zostało rannych. Mieszkańcy od lat apelowali o zamontowanie sygnalizacji świetlnej. Miejscy urzędnicy długo na takie rozwiązanie nie chcieli się zgodzić. Odrzucili m.in. projekt azylu dla pieszych, zamiast tego rozważali likwidację przejścia i wybarierkowanie skrajów chodnika na odcinku od skrzyżowania do wiaduktu lub postawienie betonowych zapór na pasie rozdzielającym jezdnie. Ostateczną decyzję o montażu sygnalizacji podjęto w marcu br.
Czekamy na opinie
Jak sprawdza się sygnalizacja na Słowackiego? Co należałoby poprawić? Piszcie: listy@radom.agora.pl, wpisujcie się na forum radom.gazeta.pl







