Do wypadku doszło w sobotę, ok. godz. 15. Kobieta przechodziła przez pasy, uderzył w nią samochód. Była krew, potem karetka i szpital. Z informacji przekazanych przez płocką komendę policji wynika, że jej życiu nie zagraża na szczęście niebezpieczeństwo.
Nie zmienia to jednak faktu, że owe przejście, to w tym momencie najbardziej niebezpieczne miejsce w mieście.
Przypomnijmy, że pod koniec listopada doszło tam do dwóch, bardzo podobnych potrąceń.
Ofiara pierwszego, 62-letnia kobieta, zmarła. Dwa dni później - ten sam scenariusz, to samo przejście, ta sama trasa samochodu - od Wcześniaka w stronę centrum. Tym razem pod kołami znalazły się dwie kobiety.
- Albo to jakiś tragiczny zbieg okoliczności, albo przejście jest źle oświetlone - już wtedy podejrzewali mundurowi. I już wtedy zawnioskowali do Miejskiego Zarządu Dróg o umieszczenie tam rzucających się w oczy czerwono-białych pasów oraz o dodatkowe oświetlenie i oznakowanie.
Wydział gospodarki mieniem komunalnym urzędu miasta deklarował, że zastanowi się, jak poprawić tam sytuację.
Pod uwagę miał wziąć m.in. pomalowanie nowych pasów, doświetlenie przejścia, a nawet zainstalowanie sygnalizacji "na przycisk". Ostateczna forma nowej organizacji ruchu ma być wypracowana po konsultacjach z policją, strażą miejską i drogowcami.
No i niestety, wiele wskazuje na to, że konsultacje się przeciągają. Bo na przejściu nic się nie zmieniło.
Rzecznik płockiej policji Piotr Jeleniewicz relacjonuje: - Niedawno prowadziliśmy w okolicy tych pasów działania profilaktyczne z młodzieżą, rozdawaliśmy ulotki poświęcone bezpieczeństwu. I niemal wszyscy ludzie, z którymi rozmawialiśmy, prosili o pomoc w sprawie przejścia. Skarżyli się, że jest ciemno, że ruch na Kobylińskiego jest ogromny, samochody tu pędzą. Przejście przez ulicę graniczy z cudem.
- Na ukończeniu jest projekt zmiany organizacji ruchu na przedmiotowym odcinku al. Kobylińskiego - uspokajają tymczasem w ratuszu. - Po jego zatwierdzeniu, nastąpią zmiany w oznakowaniu pionowym, tj. przybędzie oznaczenie przejścia dla pieszych, pojawią się znaki ostrzegawcze o wypadkach na drodze z udziałem pieszych oraz zostanie wprowadzone ograniczenie prędkości do 40 km na godz. Powyższe zmiany pojawią się nie później niż do końca roku. W wariancie optymistycznym jeszcze przed świętami.
W drugiej kolejności, w przyszłym roku - bo musi być ciepło - planowane są widoczne, czerwone pasy i dodatkowe oświetlenie.
Sygnalizacja? W magistracie mówią, że najpierw muszą jeszcze przeprowadzić "stosowne analizy".
Nie zmienia to jednak faktu, że owe przejście, to w tym momencie najbardziej niebezpieczne miejsce w mieście.
Przypomnijmy, że pod koniec listopada doszło tam do dwóch, bardzo podobnych potrąceń.
Ofiara pierwszego, 62-letnia kobieta, zmarła. Dwa dni później - ten sam scenariusz, to samo przejście, ta sama trasa samochodu - od Wcześniaka w stronę centrum. Tym razem pod kołami znalazły się dwie kobiety.
- Albo to jakiś tragiczny zbieg okoliczności, albo przejście jest źle oświetlone - już wtedy podejrzewali mundurowi. I już wtedy zawnioskowali do Miejskiego Zarządu Dróg o umieszczenie tam rzucających się w oczy czerwono-białych pasów oraz o dodatkowe oświetlenie i oznakowanie.
Wydział gospodarki mieniem komunalnym urzędu miasta deklarował, że zastanowi się, jak poprawić tam sytuację.
Pod uwagę miał wziąć m.in. pomalowanie nowych pasów, doświetlenie przejścia, a nawet zainstalowanie sygnalizacji "na przycisk". Ostateczna forma nowej organizacji ruchu ma być wypracowana po konsultacjach z policją, strażą miejską i drogowcami.
No i niestety, wiele wskazuje na to, że konsultacje się przeciągają. Bo na przejściu nic się nie zmieniło.
Rzecznik płockiej policji Piotr Jeleniewicz relacjonuje: - Niedawno prowadziliśmy w okolicy tych pasów działania profilaktyczne z młodzieżą, rozdawaliśmy ulotki poświęcone bezpieczeństwu. I niemal wszyscy ludzie, z którymi rozmawialiśmy, prosili o pomoc w sprawie przejścia. Skarżyli się, że jest ciemno, że ruch na Kobylińskiego jest ogromny, samochody tu pędzą. Przejście przez ulicę graniczy z cudem.
- Na ukończeniu jest projekt zmiany organizacji ruchu na przedmiotowym odcinku al. Kobylińskiego - uspokajają tymczasem w ratuszu. - Po jego zatwierdzeniu, nastąpią zmiany w oznakowaniu pionowym, tj. przybędzie oznaczenie przejścia dla pieszych, pojawią się znaki ostrzegawcze o wypadkach na drodze z udziałem pieszych oraz zostanie wprowadzone ograniczenie prędkości do 40 km na godz. Powyższe zmiany pojawią się nie później niż do końca roku. W wariancie optymistycznym jeszcze przed świętami.
W drugiej kolejności, w przyszłym roku - bo musi być ciepło - planowane są widoczne, czerwone pasy i dodatkowe oświetlenie.
Sygnalizacja? W magistracie mówią, że najpierw muszą jeszcze przeprowadzić "stosowne analizy".







