Przetarg na krótkie autobusy to kolejny etap wymiany taboru miejskiej komunikacji. ZTM kupił już 53 "normalne" autobusy i 27 przegubowców. Do tego dojdzie 70 trolejbusów. Według planów krótkie pojazdy mają wozić pasażerów na mniej uczęszczanych trasach. - Jeszcze za wcześnie, aby mówić, jakie to będą linie, ale na pewno pojawią się na trasach, którymi jeździ nieco mniej osób. Autobusy mogą być też wykorzystywane do obsługi linii nocnych w ciągu tygodnia. Wtedy też ruch nie jest tak duży jak w weekend - wyjaśnia Jakub Kozak z Zarządu Transportu Miejskiego.
Nowe autobusy mają mieć od 6,5 do 8,5 metra długości i dwoje drzwi. Przy nich będą tzw. "ciepłe guziki" służące do otwierania drzwi podczas postoju. Pojazdy będą klimatyzowane, wewnątrz pojawią się biletomaty. Będą też dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Jednak nie muszą być niskopodłogowe na całej długości. Wystarczy, że dostęp do niskiej podłogi będzie z jednego wejścia. Autobusy będą też miały monitoring i głosową zapowiedź przystanków. Nowością natomiast będą kasowniki z wyświetlaczem, na którym każdy właściciel karty biletu elektronicznego będzie mógł sprawdzić, czy jego bilet okresowy jest jeszcze ważny, czy trzeba doładować kartę.
W autobusach ma się zmieścić 40 pasażerów. Jednak miejsc siedzących będzie zaledwie 12. Wszystkie będą miały najprawdopodobniej tapicerkę z motywem miejskim, tak jak już jeżdżące po Lublinie pojazdy. Pojawią się też ekrany LCD podobne do tych, które już są w niektórych autobusach.
ZTM nie zdradza, jacy producenci mogliby dostarczyć pojazdy, ale z naszych informacji wynika, że mogą to być m.in. autosany wetlina lub sancity 9. Te drugie są podobne do jeżdżących już po Lublinie dłuższych sancity 12. Takie pojazdy kursują np. po Krośnie. Do przetargu mógłby się też zgłosić Solaris oferujący autobus alpino.
O tym, jakie firmy zaproponują swoje pojazdy, dowiemy się 23 stycznia. ZTM nie będzie brał jednak pod uwagę tylko oferowanej ceny, ale też warunki techniczne autobusów i koszt zużycia energii i emisji spalin. Producent powinien je dostarczyć do Lublina we wrześniu przyszłego roku.
Nowe autobusy mają mieć od 6,5 do 8,5 metra długości i dwoje drzwi. Przy nich będą tzw. "ciepłe guziki" służące do otwierania drzwi podczas postoju. Pojazdy będą klimatyzowane, wewnątrz pojawią się biletomaty. Będą też dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Jednak nie muszą być niskopodłogowe na całej długości. Wystarczy, że dostęp do niskiej podłogi będzie z jednego wejścia. Autobusy będą też miały monitoring i głosową zapowiedź przystanków. Nowością natomiast będą kasowniki z wyświetlaczem, na którym każdy właściciel karty biletu elektronicznego będzie mógł sprawdzić, czy jego bilet okresowy jest jeszcze ważny, czy trzeba doładować kartę.
W autobusach ma się zmieścić 40 pasażerów. Jednak miejsc siedzących będzie zaledwie 12. Wszystkie będą miały najprawdopodobniej tapicerkę z motywem miejskim, tak jak już jeżdżące po Lublinie pojazdy. Pojawią się też ekrany LCD podobne do tych, które już są w niektórych autobusach.
ZTM nie zdradza, jacy producenci mogliby dostarczyć pojazdy, ale z naszych informacji wynika, że mogą to być m.in. autosany wetlina lub sancity 9. Te drugie są podobne do jeżdżących już po Lublinie dłuższych sancity 12. Takie pojazdy kursują np. po Krośnie. Do przetargu mógłby się też zgłosić Solaris oferujący autobus alpino.
O tym, jakie firmy zaproponują swoje pojazdy, dowiemy się 23 stycznia. ZTM nie będzie brał jednak pod uwagę tylko oferowanej ceny, ale też warunki techniczne autobusów i koszt zużycia energii i emisji spalin. Producent powinien je dostarczyć do Lublina we wrześniu przyszłego roku.







