"Parking tylko dla członków spółdzielni mieszkaniowej" - znaki z takim napisem coraz częściej pojawiają się na krakowskich osiedlach. I nic dziwnego, bo ich ciasne parkingi były projektowane wiele lat temu i dziś ledwie wystarczają na potrzeby mieszkańców.
Tymczasem coraz więcej kierowców dojeżdżających do pracy w centrum miasta próbuje ominąć korki i pozostawia samochody na osiedlach w pobliżu większych węzłów przesiadkowych. Spółdzielnie próbują się przed tym bronić. Aby móc zaparkować na osiedlowych parkingach, coraz częściej za szybą samochodu trzeba zostawić osiedlowy identyfikator.
- Mieszkańcy od zawsze narzekali na problemy z parkowaniem na naszym osiedlu i to na ich prośbę wprowadziliśmy identyfikatory - wyjaśnia Julia Ślęczek, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Podwawelska". - Wielu kierowców spoza osiedla korzysta z naszych parkingów i przesiada się na komunikację miejską na pobliskim rondzie Grunwaldzkim. Tymczasem nasze osiedle jest dość stare i nieprzystosowane do przyjęcia tak dużej liczby samochodów. W tej chwili trwa wydawanie identyfikatorów mieszkańcom, a znaki staną na osiedlu 16 stycznia. Identyfikatory będą mogli uzyskać też goście naszych mieszkańców - zastrzega prezes Ślęczek.
Podobnie tłumaczą wprowadzenie ograniczeń władze Spółdzielni Mieszkaniowej "Krowodrza" znajdującej się w pobliżu pętli tramwajowej, z której do centrum Krakowa odjeżdżają linie 3, 5, 7, 19 i 50. Kierowcy z podkrakowskich miejscowości na potęgę parkowali na osiedlowych parkingach w pobliżu pętli, nie zostawiając wolnych miejsc mieszkańcom.
- Problemy z parkowaniem pojawiły się u nas już kilka lat temu, ale dzięki wprowadzeniu identyfikatorów parkingowych udaje nam się je ograniczać - przyznaje Marek Klatka, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Krowodrza". - Tam, gdzie mieszkańcy wyrażają na to zgodę, wprowadzamy dodatkowo szlabany ograniczające wjazd na parkingi. Na niektórych parkingach identyfikatory już obowiązują, a w innych są dopiero wprowadzane.
Na osiedlach, na których ograniczono przyjezdnym możliwość parkowania, mieszkańcy mają prawo do wezwania straży miejskiej, jeśli zauważą u siebie samochód bez identyfikatora. A taka interwencja może dla przyjezdnego kierowcy skończyć się mandatem.
- Nie prowadzimy osobnych statystyk dla interwencji podejmowanych na wezwanie mieszkańców osiedli, które wprowadziły u siebie ograniczenia w parkowaniu. Ale otrzymujemy sporo takich zgłoszeń - przyznaje Marek Anioł, rzecznik prasowy krakowskiej straży miejskiej. - Czasem okazuje się, że strażnicy zostali wezwani do samochodu należącego do mieszkańca, który z jakiegoś powodu nie ma identyfikatora. Prawo jest jednak prawem i strażnik według swojej oceny sytuacji może zastosować upomnienie, mandat lub skierować sprawę do sądu grodzkiego.
Trudno się jednak także dziwić przyjezdnym kierowcom szukającym sposobów na szybszy dojazd do centrum. Niestety, wciąż brakuje dogodnie położonych parkingów, które umożliwiłyby im pozostawienie samochodu i przesiadkę na komunikację miejską. Dobra wiadomość jest taka, że miasto niedawno przygotowało opracowanie z proponowanymi lokalizacjami parkingów działających w systemie park and ride. - Pierwszy powstanie przy pętli tramwajowej Czerwone Maki. Z tego parkingu będzie można korzystać jeszcze w tym roku - zapowiada Tadeusz Trzmiel, wiceprezydent Krakowa odpowiedzialny za infrastrukturę. - To pilotażowa inwestycja i jeśli mieszkańcy będą z niej korzystać, powstaną kolejne takie parkingi. Łącznie na terenie miasta ma ich być dziesięć. Będą położone m.in. w Kurdwanowie czy w pobliżu pętli Krowodrza Górka.
Tymczasem coraz więcej kierowców dojeżdżających do pracy w centrum miasta próbuje ominąć korki i pozostawia samochody na osiedlach w pobliżu większych węzłów przesiadkowych. Spółdzielnie próbują się przed tym bronić. Aby móc zaparkować na osiedlowych parkingach, coraz częściej za szybą samochodu trzeba zostawić osiedlowy identyfikator.
- Mieszkańcy od zawsze narzekali na problemy z parkowaniem na naszym osiedlu i to na ich prośbę wprowadziliśmy identyfikatory - wyjaśnia Julia Ślęczek, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Podwawelska". - Wielu kierowców spoza osiedla korzysta z naszych parkingów i przesiada się na komunikację miejską na pobliskim rondzie Grunwaldzkim. Tymczasem nasze osiedle jest dość stare i nieprzystosowane do przyjęcia tak dużej liczby samochodów. W tej chwili trwa wydawanie identyfikatorów mieszkańcom, a znaki staną na osiedlu 16 stycznia. Identyfikatory będą mogli uzyskać też goście naszych mieszkańców - zastrzega prezes Ślęczek.
Podobnie tłumaczą wprowadzenie ograniczeń władze Spółdzielni Mieszkaniowej "Krowodrza" znajdującej się w pobliżu pętli tramwajowej, z której do centrum Krakowa odjeżdżają linie 3, 5, 7, 19 i 50. Kierowcy z podkrakowskich miejscowości na potęgę parkowali na osiedlowych parkingach w pobliżu pętli, nie zostawiając wolnych miejsc mieszkańcom.
- Problemy z parkowaniem pojawiły się u nas już kilka lat temu, ale dzięki wprowadzeniu identyfikatorów parkingowych udaje nam się je ograniczać - przyznaje Marek Klatka, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Krowodrza". - Tam, gdzie mieszkańcy wyrażają na to zgodę, wprowadzamy dodatkowo szlabany ograniczające wjazd na parkingi. Na niektórych parkingach identyfikatory już obowiązują, a w innych są dopiero wprowadzane.
Na osiedlach, na których ograniczono przyjezdnym możliwość parkowania, mieszkańcy mają prawo do wezwania straży miejskiej, jeśli zauważą u siebie samochód bez identyfikatora. A taka interwencja może dla przyjezdnego kierowcy skończyć się mandatem.
- Nie prowadzimy osobnych statystyk dla interwencji podejmowanych na wezwanie mieszkańców osiedli, które wprowadziły u siebie ograniczenia w parkowaniu. Ale otrzymujemy sporo takich zgłoszeń - przyznaje Marek Anioł, rzecznik prasowy krakowskiej straży miejskiej. - Czasem okazuje się, że strażnicy zostali wezwani do samochodu należącego do mieszkańca, który z jakiegoś powodu nie ma identyfikatora. Prawo jest jednak prawem i strażnik według swojej oceny sytuacji może zastosować upomnienie, mandat lub skierować sprawę do sądu grodzkiego.
Trudno się jednak także dziwić przyjezdnym kierowcom szukającym sposobów na szybszy dojazd do centrum. Niestety, wciąż brakuje dogodnie położonych parkingów, które umożliwiłyby im pozostawienie samochodu i przesiadkę na komunikację miejską. Dobra wiadomość jest taka, że miasto niedawno przygotowało opracowanie z proponowanymi lokalizacjami parkingów działających w systemie park and ride. - Pierwszy powstanie przy pętli tramwajowej Czerwone Maki. Z tego parkingu będzie można korzystać jeszcze w tym roku - zapowiada Tadeusz Trzmiel, wiceprezydent Krakowa odpowiedzialny za infrastrukturę. - To pilotażowa inwestycja i jeśli mieszkańcy będą z niej korzystać, powstaną kolejne takie parkingi. Łącznie na terenie miasta ma ich być dziesięć. Będą położone m.in. w Kurdwanowie czy w pobliżu pętli Krowodrza Górka.












