Teraz wiek nie ma znaczenia. Wystarczy, że pasażer pokaże "zieloną legitymację" emerytalną oraz dokument ze zdjęciem - to uprawnia go do przejazdu z 50-proc. zniżką. Co prawda w taryfie jest zapis, że ulga dotyczy tylko niepracujących emerytów, ale to fikcja. Kontrolerzy i tak nie są w stanie tego sprawdzić.
- Często spotykam emerytów między 40. a 50. rokiem życia. Na przykład w tramwaju nr 3 w Zabrzu, który jedzie do kopalni Makoszowy. Od razu widać, że to górnicy, którzy skończyli pracę w kopalni, przeszli na emeryturę, ale dalej jadą na szychtę, bo pracują w górniczych spółkach. Dobrze zarabiają, ale zniżka im przysługuje. Nie jesteśmy w stanie udowodnić, że pracują. Zresztą nie jesteśmy od tego - mówi Tomasz Musioł, jeden z kontrolerów KZK GOP.
Przedstawiciele KZK GOP podkreślają, że nie chodzi jedynie o problem uczciwości pracujących emerytów, ale też o zwykłą sprawiedliwość. Przyznają, że zmiana uderzy głównie w emerytów górniczych, policyjnych i wojskowych. - To osoby, które dostały od państwa przywilej wcześniejszej emerytury. I z tym nie dysktujemy, ale ten przywilej wcale nie musi się przekładać na naszą taryfę. Tym bardziej że trudno znaleźć uzasadnienie dla takich zniżek - mówi Anna Koteras, rzeczniczka KZK GOP.
Koteras dodaje, że już teraz połowa pasażerów tramwajów i autobusów związku korzysta z najróżniejszych zniżek. Według wstępnych szacunków wprowadzenie granicy wieku w przypadku ulgi emerytalnej powinno zwiększyć dochód KZK GOP o 5 mln zł rocznie. - Dzięki takim posunięciom nie będziemy musieli tak szybko podnosić cen biletów. Bo mamy tylko dwa wyjścia: albo przenieść wzrost kosztów na pasażerów przez podwyżkę cen biletów, albo zwrócić się o większą dotację do miast tworzących KZK GOP - zaznacza Koteras.
Nowy zapis znalazł się w projekcie zmian taryfy uchwalonym przez zarząd KZK GOP. Żeby wszedł w życie od 1 kwietnia, musi go teraz zatwierdzić zgromadzenie związku.
Podobne rozwiązanie od kilkunastu lat obowiązuje w Rybniku. Jak podkreśla Kazimierz Berger, dyrektor Zarządu Transportu Zbiorowego, zostało wprowadzone w 1996 roku, kiedy na emerytury masowo odchodzili górnicy. W Rybniku emerytalna zniżka przysługuje kobietom, które ukończyły 60 lat, i mężczyznom po 65. roku życia. - Na początku to budziło duże emocje, ale nie ugięliśmy się. Teraz chyba nikt nie ma wątpliwości, że to uczciwe rozwiązanie, dlatego sam podsunąłem ten pomysł władzom KZK GOP - mówi Berger.
- Często spotykam emerytów między 40. a 50. rokiem życia. Na przykład w tramwaju nr 3 w Zabrzu, który jedzie do kopalni Makoszowy. Od razu widać, że to górnicy, którzy skończyli pracę w kopalni, przeszli na emeryturę, ale dalej jadą na szychtę, bo pracują w górniczych spółkach. Dobrze zarabiają, ale zniżka im przysługuje. Nie jesteśmy w stanie udowodnić, że pracują. Zresztą nie jesteśmy od tego - mówi Tomasz Musioł, jeden z kontrolerów KZK GOP.
Przedstawiciele KZK GOP podkreślają, że nie chodzi jedynie o problem uczciwości pracujących emerytów, ale też o zwykłą sprawiedliwość. Przyznają, że zmiana uderzy głównie w emerytów górniczych, policyjnych i wojskowych. - To osoby, które dostały od państwa przywilej wcześniejszej emerytury. I z tym nie dysktujemy, ale ten przywilej wcale nie musi się przekładać na naszą taryfę. Tym bardziej że trudno znaleźć uzasadnienie dla takich zniżek - mówi Anna Koteras, rzeczniczka KZK GOP.
Koteras dodaje, że już teraz połowa pasażerów tramwajów i autobusów związku korzysta z najróżniejszych zniżek. Według wstępnych szacunków wprowadzenie granicy wieku w przypadku ulgi emerytalnej powinno zwiększyć dochód KZK GOP o 5 mln zł rocznie. - Dzięki takim posunięciom nie będziemy musieli tak szybko podnosić cen biletów. Bo mamy tylko dwa wyjścia: albo przenieść wzrost kosztów na pasażerów przez podwyżkę cen biletów, albo zwrócić się o większą dotację do miast tworzących KZK GOP - zaznacza Koteras.
Nowy zapis znalazł się w projekcie zmian taryfy uchwalonym przez zarząd KZK GOP. Żeby wszedł w życie od 1 kwietnia, musi go teraz zatwierdzić zgromadzenie związku.
Podobne rozwiązanie od kilkunastu lat obowiązuje w Rybniku. Jak podkreśla Kazimierz Berger, dyrektor Zarządu Transportu Zbiorowego, zostało wprowadzone w 1996 roku, kiedy na emerytury masowo odchodzili górnicy. W Rybniku emerytalna zniżka przysługuje kobietom, które ukończyły 60 lat, i mężczyznom po 65. roku życia. - Na początku to budziło duże emocje, ale nie ugięliśmy się. Teraz chyba nikt nie ma wątpliwości, że to uczciwe rozwiązanie, dlatego sam podsunąłem ten pomysł władzom KZK GOP - mówi Berger.







