Aukcje | Ferrari Testarossa | Poczuj się jak Miami Vice

Białe Ferrari Testarossa może się kojarzyć tylko z jednym, kultowym serialem. Egzemplarz, który występował w Miami Vice znów poszukuje nowego właściciela

Ten samochód to prawdziwa ikona lat 80., ale samochód pojawił się dopiero w trzeciej edycji serialu. W dwóch pierwszych sezonach Miami Vice występował kit car Ferrari Daytona zamontowany na podwoziu Chevroleta Corvette. Ferrari pozwało producentów serialu, ale finalnie doszło do porozumienia w ramach którego włoska marka przygotowała dwa egzemplarze na potrzeby amerykańskiej produkcji, a stare Ferrari wyleciało w powietrze w jednym z odcinków.

Oba egzemplarze Testarossy wyjechały z fabryki pomalowane na czarno, ale reżyser postanowił przemalować je na biało, żeby były lepiej widoczne podczas nocnych scen.

Samochód, który trafi na aukcję w drugiej połowie stycznia to wczesna wersja Testarossy z lusterkiem umieszczonym wyłącznie po stronie kierowcy za plecami którego pracuje silnik V12 o pojemności 4,9 litra. 390 KM mocy trafiało na tylną oś poprzez pięciobiegową, ręczną skrzynię.

Wnętrze samochodu obszyte beżowymi skórami utrzymano w nienagannym stanie. Na wyposażeniu są elektrycznie sterowane szyby i fotele, tempomat i klimatyzacja. Po zakończeniu ostatniej serii w 1989 roku samochód był przez 15 lat przechowywany w garażu.

Ferrari Testarossa Miami ViceFerrari Testarossa Miami Vice Ferrari Testarossa Miami Vice

Auto pojawiło się po raz pierwszy na Ebayu pod koniec 2014 roku. Ówczesny właściciel wystawił je za 1,75 mln dolarów. We wrześniu 2015 roku ten sam egzemplarz zameldował się na aukcji Mecum.

Przebieg licytowanej Testarossy to zaledwie 16,5 tys. mil, czyli jakieś 25,5 tys. km. Wraz z samochodem przyszły nabywca otrzyma certyfikat autentyczności od Ferrari Classiche, kopię faktury od Universal Studios, a nawet oryginalne rejestracje z serialu.

Więcej o:
Komentarze (3)
Aukcje | Ferrari Testarossa | Poczuj się jak Miami Vice
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: maciek_pe

    Oceniono 13 razy 11

    Takie stare auta mają coś w sobie. Też mi się marzy weteran szos. Na razie kupiłem celice z 87 i sobie przy niej dłubię weekendowo. Mam sentyment do tej marki, bo to było moje pierwsze auto.

  • Gość: sdfg

    Oceniono 3 razy 3

    miałem taki zdalnie sterowany, jak się przystawiło antenę pilota do trzepaka to zasięg był wiekszy, ale baterie w pilocie się szybciej wyczerpywały, nostalgia mode: ON

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX