Classic Auto Cup | Finałowa runda w Kielcach

W minioną sobotę na Torze Kielce rozegrano ostatnią w tym sezonie eliminację w ramach pucharu Classicauto Cup 2016. Na znanym ze śliskiego asfaltu torze rywalizowało ze sobą ponad 150 kierowców. W tym dniu odbył się również finał pierwszego w historii pucharu Toyota Cup

Seria Classicauto Cup skierowana jest do właścicieli samochodów klasycznych i youngtimerów, wyprodukowanych przed 2000 rokiem. Podczas ostatniej eliminacji wystartowało ponad 150 kierowców. Wśród nich byli kierowcy sportowych modeli Toyoty, którzy konkurowali ze sobą również w ramach pucharu Toyota Cup.

- Puchar Toyoty już od pierwszej eliminacji cieszy się bardzo dużą popularnością. Tak było też w Kielcach. Wśród samochodów pojawiły się oczywiście trzy nasze klubowe Toyoty, czyli modele Celica szóstej generacji – wyjaśnia Michał Horodeński, prezes Toyota Team Classic. - Bardzo się cieszę, że jako zespół udało nam się wystartować we wszystkich eliminacjach i w każdej zdobyć puchary w klasie oraz Toyota Cup. Jak na debiutantów to bardzo udany sezon - dodaje.

Motointegrator Classicauto Cup jest największym pucharem dla samochodów klasycznych i youngtimerów. Startujący w nim kierowcy dzieleni są na klasy pojemnościowe w sześciu grupach. W tym roku zawody zostały rozegrane na czterech torach – w Ułężu, Kielcach, Białej Podlaskiej i na torze Jastrząb. Oprócz klasyfikacji generalnej, dodatkowo w ramach MCC rozegrane zostały puchary dedykowane: Toyota Cup, Mercedes Challenge, Muscle Car Challenge i WRC Challenge. 

Więcej o:
Komentarze (3)
Classic Auto Cup rozstrzygnięte
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Matt

    0

    Zawsze gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta, jednak to my nim nie jesteśmy tylko eksporterzy

  • Gość: Zigy

    0

    podobno lotos ma poniesc koszty oplaty emisyjnej. na ludziach ma sie to nie odbic.

  • myssia64

    0

    Najlepsze motoryzacyjne przezycie mam z tego toru :) przyjechalusmy kilka lat temu w 3auta jakies stare ople ,toyoty fordy :) na miejscu byl koles z porsche 911carrera ten klasycxny z lat 80tych sliwkowy kolor i mowil zebym sie zamienil na moment bo mante mial i ma sentyment. No to ho siup i juz wale ze strachem w iczach 90kmh potem podciagnalem ponad 120...za mna koles w moim oplu raz wyprzedzalem raz dawal sie wyprzedzac.i tyle mi wystarczylo zeby czas zwolnil slonce popoludniowe rysowalo dlugie refleksy na masce a z glosnikow nelly furtado i ciach...patern na cale zycie chwila utkwiona w pamieci :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX