Citroen DS | To już 60 urodziny!

W tym roku obchodzimy okrągłe urodziny jednego z najciekawszych samochodów w historii motoryzacji. 'Bogini', Citroen DS obchodzi właśnie 60 urodziny. Przypominamy dzisiaj to niezwykłe auto i sprawdzamy co zostało z niego w nowo powstałej marce DS
Citroen Traction Avant Citroen Traction Avant fot. Citroen | Citroen Traction Avant

Poprzednik | Przedwojenny projekt

Gwiazdą dzisiejszego materiału jest oczywiście niezapomniany Citroen DS. To jego 60 urodziny obchodzimy w tym roku. Postanowiliśmy jednak zacząć od bezpośredniego poprzednika DS'a. Pozwoli to nam zobaczyć, jaką wielką zmianą było pojawienie się w 1955 roku Bogini. Citroen Traction Avant debiutował jeszcze przed wojną w 1934 roku podczas Salonu Motoryzacyjnego w Paryżu. W produkcji (za Traction Avanta odpowiadały głównie paryskie zakłady Citroena) znajdował się aż do 1957, czyli zszedł ze sceny dwa lata po premierze DS'a.

W 1934 roku Citroen wywołał niemałe poruszenie w  świecie motoryzacji. Francuzi w swoim nowym modelu zaproponowali m.in samonośne nadwozie, przedni napęd, niezależne zawieszenie kół, czy hamulce hydrauliczne. W ogóle nazwa Traction Avant po francusku oznacza "przedni napęd" - to jeden z pierwszych samochodów z takim rozwiązaniem w historii. Traction Avanta chwalono również za stylistykę, świetny rozkład masy, bardzo dobre prowadzenie, komfort jazdy i łatwość w pokonywaniu zakrętów.

Na pokładzie mogły pracować trzy różne silniki o pojemnościach: 1,3 litra (w modelu 7CV), prawie 2 litry (11CV) oraz największa jednostka z modelu 14CV o sześciu cylindrach i pojemności 2,9 litra. Traction Avant występował w różnych wersjach nadwoziowych. Tak więc mogliśmy wybrać 4-drzwiowego sedana (w trzech wersjach: podstawowej Berline, skróconej Legere i większej Familiare), 2-drzwiowe coupe, kabriolet oraz hatchbacka (Commerciale).

Traction Avant to samochód, o którym można napisać znacznie więcej, ale my tylko dzisiaj o nim wspominamy. W końcu jubilatem jest jego następca, Citroen DS. O Avancie warto jeszcze wspomnieć, że swego czasu był ulubionym autem europejskich gangsterów i przylgnęła do niego łatka Gangstalimuzine... Citroen robił także karierę jako pojazd policyjny i rządowy. W Polsce może kojarzyć się nie najlepiej, ponieważ po wojnie służył np. w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego.

Citroen Traction Avantfot. Citroen | Citroen Traction Avant

Citroen Traction Avantfot. Citroen | Citroen Traction Avant

Citroen Traction Avantfot. Citroen | Citroen Traction Avant

Citroen Traction Avantfot. Citroen | Citroen Traction Avant

Citroen Traction Avantfot. Citroen | Citroen Traction Avant

Citroen DS Citroen DS fot. Citroen | Citroen DS

Rok 1955 | Citroen DS wkracza do gry

Citroen DS debiutował w Paryżu w roku 1955. Już podczas pierwszych piętnastu minut prezentacji złożono 743 zamówienia na nowe auto. Pod koniec dnia ta liczba dobiła do 12 000 egzemplarzy... DS'a błyskawicznie uznano za samochód przyszłości, a jeden z dziennikarzy stwierdził nawet, że to właśnie DS jest samochodem dzisiaj, a cała reszta tkwi w zamierzchłej przeszłości.  Francuzi bardzo szybko zaczęli go nazywać deesse, co na nasz język można przetłumaczyć, jako "bogini".

Skąd takie uwielbienie dla tego samochodu? Może zacznijmy od wyglądu. Stylistyka nowego Citroena była przełomowa i jedyna w swoim rodzaju. Podobnie odważnie zaprojektowane auto wyróżniałoby się dzisiaj, a co mówić o latach 50 ubiegłego wieku. Za niesamowite, opływowe, charakterystyczne nadwozie odpowiada Flaminio Bertoni. O wyglądzie DS'a nie ma co pisać więcej - to tak wyjątkowe auto, że każdy powinien sam wyrobić sobie własne zdanie. Zdjęcia powiedzą więcej niż słowa.

Oczywiście nie samym wyglądem kierowca żyje. Główny inżynier odpowiedzialny za projekt DS'a zaproponował całą masę nowinek technicznych, których próżno było szukać u konkurencji. Na pierwszy ogień weźmy hydraulikę - w Citroenie zastosowano: hydropneumatyczne zawieszenie, hydrauliczny układ hamulcowy, hydraulicznie sterowane sprzęgło oraz hydrauliczne wspomaganie układu kierowniczego. Najczęściej słyszy się pochwały pod adresem zawieszenia. DS świetnie pokonywał zakręty i zapewniał najwyższy komfort jazdy, niektórzy mówią o "niebiańskich" wrażeniach (widocznie przydomek bogini zobowiązuje...). Kierowca mógł regulować prześwit od 16 do 28 cm.

Na hydraulice nowości się nie kończą. Co powiecie o sześćdziesięcioletnim aucie z systemem doświetlania zakrętów? Dzisiaj to wciąż technologia kojarzona raczej z markami premium. To też jeden z pierwszych samochodów w swojej klasie, który wyposażono w hamulce tarczowe wszystkich kół. Do produkcji DS'a wykorzystano nowoczesne lekkie materiały - w awangardowym kokpicie tworzywa sztuczne, a w nadwoziu aluminium (maska Citroena była największym aluminiowym elementem wykorzystywanym wtedy w motoryzacji).

Jak było z silnikami? Francuzi rozpoczęli od jednostki znanej z poprzednika, modelu Traction Avant. Na pokład DS'a trafił silnik o pojemności 1,9 litra o mocy 70 KM. Z biegiem lat Citroen montował pod długą maskę coraz to mocniejsze jednostki. Zaczęto od dwulitrowego motoru (moc od 78 do 99 KM w zależności od wariantu), później do palety dołączyły 2,2-litrowe silniki (106 KM i 125 KM), a pod koniec produkcji w DS'ie mogły pracować już silniki o pojemności 2347 cm3 (115 albo 130 KM). Wszystkie silniki to R4. Współpracowały z 4 albo 5-biegową ręczną skrzynią. Automat dołączył do oferty dopiero w 1971 roku - co lekko absurdalne, nie trafił do DS'ów sprzedawanych w Stanach.

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS

Citroen DS Citroen DS fot. Citroen | Citroen DS

Jak zmieniała się Bogini?

Citroen DS ustąpił miejsca swojemu następcy, Citroenowi CX, w 1975 roku. Łatwo policzyć, że w produkcji znajdował się przez równe 20 lat. W momencie podjęcia decyzji o wycofaniu DS'a z salonów Citroena, na drogi zdążyło już wyjechać prawie 1,5 miliona egzemplarzy. To świetny wynik! Francuzi byli niezmiernie dumni z DS'a - o czym świadczy głośny powrót po latach do tej nazwy.

Oczywiście przez te 20 lat Citroen musiał swój flagowy model poddać kilku mniejszym bądź większym modernizacjom. Największe zmiany możemy zauważyć z przodu DS'a. Z biegiem lat maska Citroena stawała się coraz bardziej dopracowana pod względem aerodynamiki. W oczy rzucają się przede wszystkim światła. DS debiutował z pojedynczymi okrągłymi reflektorami. W 1962 Francuzi dodali kolejne dwa, by w 1967 roku zdecydować się na klosze.

Jedną z ważniejszych zmian była ta, jaką zafundowano hydraulicznemu układowi zawieszenia. Okazało się, że wykorzystywany płyn LHV (wypełniał cały układ hydropneumatyczny) niszczy uszczelki i często doprowadza do usterek zawieszenia. Francuzi zamienili go na o wiele mniej krwiożerczy płyn mineralny LHM. Inne elementy DS'a, które Citroen musiał szybko poprawić to m.in. plastiki z wnętrza, które nie wytrzymywały wysokich temperatur, wadliwa instalacja elektryczna, czy nie do końca niezawodny układ hamulcowy. Z każdą kolejną odsłoną DS'a, błędy były sukcesywnie usuwane.

O konsekwentnej aktualizacji palety silników już wspominaliśmy. Pierwsze DS'y wyjeżdżały na drogi zbrojne w około 70 KM. Pod koniec produkcji pod maską mógł pracować już 2,3 litrowy silnik R4 o mocy 130 KM i 195 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Osiągi? Najsłabsze Citroeny rozpędzały się do 145 km/h. Te z końca produkcji bez większych problemów zbliżały się do 190 km/h, a pierwsza setka na liczniku pojawiała się po niecałych 12 sekundach.

Co ciekawe, kiedy na Starym Kontynencie Citroen DS sprzedawał się znakomicie, to za oceanem podchodzono do niego z dużym dystansem. "Dziwaczny" DS w ojczyźnie uchodził za auto luksusowe, ale w Stanach brakowało mu wiele do takiego miana. Dla Amerykanów był stanowczo za mały, na pokładzie pracował malutki silniczek R4 zamiast potężnej V-ósemki i na wyposażeniu brakowało m.in. klimatyzacji (w klasie premium w USA już w tamtych czasach był to standard), elektrycznych szyb, czy automatycznej skrzyni biegów. Dlatego Citroen DS pozostał europejskim fenomenem, a w Ameryce pełnił raczej rolę ciekawostki (sprzedano ledwie 38 000 DS'ów na całe Stany). Ot różnice między rynkami amerykańskim i europejskim.

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS Pallas na rynek USA

Citroen DS Citroen DS fot. Citroen | Citroen DS

Różne wersje DSa | kombi, rajdówka i kabriolet

Nasz dzisiejszy jubilat celował w bycie luksusowym, wygodnym samochodem z okolic segmentu E. Jednak wcale nie przeszkodziło to Francuzom w odniesieniu paru spektakularnych sukcesów w motorsporcie. Citroen potrafił też zaszaleć na rajdowych odcinkach! Ekipa Citroena wygrała choćby dwukrotnie w słynnym rajdzie Monte Carlo (1959 i 1966).

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS w akcji

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS w akcji

Nikogo chyba nie zdziwi, że następca Traction Avanta również służył jako pojazd rządowy - jednym z najsłynniejszych użytkowników DS'a był Charles de Gaulle. Z prezydentem-generałem wiąże się jedna pewna ciekawa historia... W 1962 roku Algierczycy przyszykowali zamach na de Gaulle'a. Planowano ostrzelać jego limuzynę, zmusić ją do zatrzymania i wtedy z bliska zabić przywódcę Francji. Wszystko szło zgodnie z planem, ale... Nieopancerzony DS zupełnie nie przejął się ostrzałem i mimo przebitej opony kierowcy udało się wywieźć prezydenta z miejsca zagrożenia z pełną prędkością.

Dla cywilnych miłośników luksusu w 1965 roku Citroen wprowadził najdroższą i najlepiej wyposażoną wersję Pallas.

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS model prezydencki

Citroen DS Pallasfot. Citroen | Citroen DS Pallas (ze światłami z 1962)

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS świetnie sprawdzał się jako limuzyna polityków

W 1958 roku do rodziny DS'a dołączył kombiak. To auto o wielu nazwach - we Francji i reszcie kontynentalnej Europy nazywał się Break, w Wielkiej Brytanii Safari albo Estate, w Stanach Wagon, a często występował też jako Station-Wagon. DS w wersji kombi służył w niektórych szpitalach jako karetka. Za to telewizja BBC używała DS'ów do kręcenia filmów i materiałów. Brytyjczycy doceniali hydropneumatyczne zawieszenie i stabilność, jaką zapewniał kamerze podczas jazdy.

Citroen DS Breakfot. Citroen | Citroen DS Break

Citroen DS Breakfot. Citroen | Citroen DS Break

Zdecydowanie najrzadszą odsłoną Citroena DS była wersja bez dachu. Za produkcję kabrioletu odpowiadała podparyska firma Henri Chapron. Ile dokładnie wyprodukowano nie wiadomo. Popularności kabrioletu nie przysporzyła bardzo wysoka cena. Większość szacunków mówi, że zakłady Henri Chapron opuściło 1 365 DS'ów bez dachu, ale niektóre źródła mówią o prawie 2 000 autach. Jednak niezależnie od liczby, którą przyjmiemy, na tle całej sprzedaży modelu DS, kabriolety znalazły się zdecydowanie na marginesie.

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS bez dachu

Citroen DSfot. Citroen | Citroen DS bez dachu

Citroen ID Citroen ID fot. Citroen | Citroen ID

Tańszy brat | Citroen ID

Przy okazji DS'a Citroen wprowadził na rynek jeszcze jeden model. W 1957 do salonów francuskiej marki zajechał Citroen ID. Jedną z dużych wad DS'a była bez wątpienia cena - był o 65% droższy od Traction Avanta, którego zastępował. W Citroenie obawiano się, że tak wysoka cena może odstraszyć wielu klientów. Dlatego zdecydowano się na stworzenie ID (Idee).

W telegraficznym skrócie, to po prostu Citroen DS, ale znacznie prostszy i tańszy. Przykładowo zrezygnowano ze wszystkich systemów hydraulicznych oprócz zawieszenia. Na pokładzie ID pracowały też wyraźnie słabsze silniki (debiutował z 69 KM, kiedy DS rozwijał już 75 KM). Wszystkie nowinki i ulepszenia trafiały do ID później niż do droższego brata bliźniaka. Oczywiście oszczędzano także na wnętrzu i wyposażeniu.

Coś za coś.

Citroen IDfot. Citroen | Citroen ID

Citroen IDfot. Citroen | Citroen ID

Citroen IDfot. Citroen | Citroen ID

Citroen IDfot. Citroen | Citroen ID

Citroen IDfot. Citroen | Citroen ID

Citroen IDfot. Citroen | Citroen ID

DS 1955 DS 1955 Fot. Citroen

DS powraca | Nowa marka koncernu PSA

Citroen powrócił do nazwy DS w 2009 przy prezentacji modelu DS3. Francuzi zapowiedzieli wtedy całą gamę modelową z literami DS w nazwie. Miały to być ciekawiej zaprojektowane i lepiej wykonane Citroeny. Później zdecydowano, że DS'y zostaną wyodrębnione z rodziny Citroena i staną się nową marką koncernu. Najbardziej prestiżową. W Europie proces powstawania nowej marki możemy właśnie obserwować, ale np. w Chinach od roku istnieją już oddzielne salony DS'a.

PSA nie zapomniało o swoim kultowym aucie sprzed 60 lat. W ramach obchodów powstaną limitowane edycje modeli DS - 1955 sztuk DS 3 oraz po 955 DS 4 i DS 5. Czym różnią się od zwykłych DS'ów? Dwukolorowym malowaniem (niebieskie nadwozie, czarny dach), felgami, złotym logiem "DS" oraz całą masą okolicznościowych motywów we wnętrzu.

DS 1955Fot. Citroen | Rodzina DS świętuje urodziny duchowego przodka

Jakie samochodu już czekają na klientów?

Najmniejszym reprezentantem nowej francuskiej marki jest DS 3.

Citroen DS3 FLfot. Citroen | Citroen DS 3

Citroen DS3 FLfot. Citroen | Citroen DS 3

Większy brat modelu DS 3 to zbudowany na bazie Citroena C4, DS 4.

DS 4Fot. Citroen | Citroen DS 4

DS 4Fot. Citroen | Citroen DS 4

Rolę flagowego samochodu pełni u Francuzów model DS 5.

Citroen DS 5fot. Citroen | Citroen DS 5

Citroen DS 5fot. Citroen | Citroen DS 5

Więcej o:
Komentarze (5)
Citroen DS | To już 60 urodziny!
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • johnny-kalesony

    Oceniono 15 razy 9

    Cóż ... Prawdę mówiąc, to DS z 1955 wygląda znacznie bardziej awangardowo od tego z 2014-15 roku.

  • Gość: kierowca

    Oceniono 17 razy 7

    Ten samochód nie wjedzie do centrum miasta jak wejdzie w życie ustawa PO o "ekostrefach".

  • rafiol

    Oceniono 16 razy 4

    Piękne auto z (podobno) fatalnym zawieszeniem, które kompletnie nie pasuje do klasy DS-a. Podkreśla to wielu testerów i użytkowników. Czy to prawda i czy Citroen naprawdę musiał rezygnować w imię niższych kosztów produkcji ze swojej słynnej hydropneumatyki?

  • Gość: klm

    Oceniono 2 razy 2

    jak zwykle - kupa bredni ignoranta Trusza...

  • Gość: Miecio

    Oceniono 1 raz -1

    O wspaniałej, starej motoryzacji tylko na "historia z kołem w tle".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX